W tym mieście Polacy wydają nawet 2,5 tys. zł na dojazdy do pracy, a rekordziści tracą 179 godzin w korkach

Najbardziej zakorkowanym miastem świata w 2022 roku okazała się kolumbijska Bogota, ale kierowcy najwięcej czasu tracili na przejazd przez centrum Londynu. Z kolei wśród polskich miast najbardziej zakorkowana okazała się Łódź, która pod tym względem wyprzedziła nawet Mexico City, czyli piątą co do wielkości metropolię świata.

TomTom już po raz 12 przygotował raport Traffic Index. Producent nawigacji i map co roku przygotowuje zestawienie najbardziej zakorkowanych miast świata. Ranking uwzględnia aż 389 miast w 56 krajach na całym globie. Wiemy już, że najwięcej powodów do narzekań mają mieszkańcy Bogoty (Kolumbia), Manili (Filipiny) i Sapporo (Japonia). Niestety, bardzo wysoko, bo aż na 15 miejscu znalazło się też polskie miasto – Łódź.

Zgodnie z przyjętą metodologią, 10 km pokonuje się tam w 19 minut i 30 sekund (o 1 minutę i 10 sekund więcej niż rok temu). Jeszcze gorzej wygląda zestawienie czasu, jaki przeciętny łodzianin marnuje na dojazdy do pracy. Według danych Tom Toma w godzinach szczytu kierowcy z Łodzi spędzili łącznie 179 godzin (zakładając, że podróżują przez 5 dni roboczych w tygodniu i pokonują dystans 2 × 10 km), przy czym ponad 77 godzin w samych korkach (w 2021 r. było to 70,5 godz.).

W porannym szczycie kierowcy w Łodzi 10 km pokonują w 21 minut, a w popołudniowym w 25 minut. Obydwie te wartości są najwyższe spośród wszystkich miast w Polsce. Średnia prędkość, z jaką przemierzają dystans 10 km w porannym szczycie to 28 km/h, a w popołudniowym zaledwie 24 km/h. Te wartości z kolei są najniższe w skali całego kraju.

Niewiele lepiej jest też w Krakowie i Wrocławiu, które zajęły odpowiednio 33. i 55. miejsce w światowym rankingu Traffic Index. Krakowianie dystans 10 km pokonują średnio w 16 minut i 40 sekund. Łącznie krakowscy kierowcy w 2022 r. spędzili za kółkiem 157 godzin, z czego 67 godzin to czas, który stracili z powodu korków.

Zobacz wideo

Trzecim najbardziej zakorkowanym miastem w Polsce jest Wrocław (10 km w 15 minut i 20 sekund). Tamtejsi kierowcy stracili w korkach 55 godzin, łącznie zaś w godzinach szczytu spędzili 141 godzin. To o ponad 3 godziny więcej niż w 2021 r.

Warszawa daleko, wyprzedził ją nawet Białystok

Co ciekawe największe miasto w Polsce znalazło się dopiero na 73. miejscu zestawienia Tom Toma. Warszawę wyprzedził jeszcze Białystok (71 pozycja), w którym kierowcy na pokonanie 10 km potrzebują przeciętnie 14 minut 50 sekund – podobnie, jak w stolicy.

Pocieszające jest to, że w najnowszym rankingu Traffic Index w dwóch polskich miastach sytuacja poprawiła się względem poprzedniej edycji. W Szczecinie i Bydgoszczy średni czas przejazdu 10 km zmniejszył się o 20 sekund – w Szczecinie to 14 minut i 20 sekund, a w Bydgoszczy 12 minut i 40 sekund. Szczecińscy kierowcy spędzili w korkach 42 godziny, co jest wynikiem niższym o blisko 3,5 godziny niż w 2021 r.

Najbardziej zakorkowane miasta w Polsce w 2022 roku:

Lista najbardziej zakorkowanych miast w Polsce w 2022 r.Lista najbardziej zakorkowanych miast w Polsce w 2022 r. TomTom

Najbardziej zakorkowane centra miast w 2022 r.

Autorzy raportu zmierzyli także czas przejazdu przez ścisłe centrum miasta, ograniczonego do promienia 5 km. W tym rankingu najdłużej dystans 10 km przemierzają kierowcy we Wrocławiu – 24 minuty i 30 sekund, nieco mniej w Łodzi (22 minuty i 20 sekund) oraz w Krakowie (21 minut i 40 sekund). Najwolniej jeździ się po centrum Wrocławia – średnia prędkość w popołudniowym szczycie wynosi zaledwie 18 km/h, a w porannym 21 km/h.

W tym zestawieniu Warszawa znalazła się także na piątej pozycji wśród polskich miast i 68. pozycji w rankingu światowym. Co ciekawe bardziej zakorkowane centrum od stolicy naszego kraju ma jeszcze Szczecin.

Jazda w Trójmieście najdroższa i produkująca najwięcej CO2

Autorzy raportu TomTom Traffic Index przeanalizowali także koszty podróży, uśredniając roczne ceny benzyny, diesla i ładowania pojazdów elektrycznych w każdym z miast. Do wyliczeń przyjęto, że przeciętny kierowca pokonuje w godzinach szczytu 20 km (2 × 10 km) w każdy dzień roboczy.

Co ciekawe w takim ujęciu najwyższe koszty podróży nie ponieśli mieszkańcy wspomnianych wyżej miast z TOP 5, ale kierowcy z Trójmiasta. Łączny roczny koszt dojazdu do i powrotu z pracy wyniósł:

  • 2394 zł dla diesla,
  • 2451 zł dla benzyny
  • 1320 zł dla samochodów elektrycznych.

Co ciekawe, łączny koszt podróży autem z silnikiem Diesla wzrósł tam względem 2021 r. aż o 40 proc., a pojazdem na benzynę o 25 procent. Najbardziej opłacalna była jazda samochodami elektrycznymi. W ośmiu polskich miastach łączny, uśredniony koszt rocznych przejazdów zmniejszył się lub pozostał taki sam względem 2021 r.

Z kolei w ujęciu globalnym kierowcy wydali średnio 27 proc. więcej na zatankowanie baku w godzinach szczytu niż w 2021 r., podczas gdy kierowcy samochodów z silnikiem diesla wydali 48 proc. więcej niż rok wcześniej. Natomiast najdroższym miastem na świecie pod względem dojazdów do pracy okazał się Hongkong. Kierowca mieszkający w tej metropolii 10 km od biura i dojeżdżający codziennie w godzinach szczytu wydał na to prawie 1000 euro.

Autorzy raportu obliczyli również, jak dużo dwutlenku węgla emitują poszczególne rodzaje pojazdów w każdym z miast. Zarówno w przypadku samochodów diesel, jak i na benzynę, najwięcej CO2 wyemitowały auta w Trójmieście. Kierowca podróżujący dieslem bądź autem z silnikiem benzynowym wytworzył 854 kg CO2 – potrzebnych jest aż 85 drzew, aby to wchłonąć.

Źródło: TomTom

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.