Nie będzie pouczenia. Pijany policjant odpowie za spowodowanie wypadku w Kobyłce

Prokuratura Rejonowa w Wołominie skierowała do sądu akt oskarżenia w sprawie śmiertelnego wypadku w Kobyłce, do jakiego doszło w lipcu tego roku. Pijany policjant stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w słup. Dwie osoby, przewożone na bagażniku dwumiejscowego kabrioletu zginęły na miejscu.

Prokuratura Rejonowa w Wołominie skierowała do sądu akt oskarżenia w tej sprawie wypadku, do jakiego doszło 20 lipca na ulicy Ręczajskiej w Kobyłce. Tuż po północy srebrny Mercedes SL500 (R129), jadąc z prędkością ok. 93 km/h po łuku jezdni wypadł z niej, po czym uderzył w betonowy słup. Oprócz kierowcy i pasażera, na bagażniku dwuosobowego kabrioletu, z nogami wewnątrz podróżowało jeszcze dwóch mężczyzn. Siła uderzenia była tak duża, że obaj wypadli z pojazdu. Mimo przyjazdu służb i próby reanimacji nie udało się ich uratować.

Siedzącym wewnątrz udało się przeżyć, jednak uciekli z miejsca wypadku, nie udzielając pomocy swoim kolegom. Wkrótce, ok godziny 1:00, zostali schwytani, a następnie poddani badaniu alkomatem. Oboje mieli po ponad półtora promila alkoholu w organizmie. W trakcie zatrzymania wyszło na jaw, że jeden z nich jest policjantem. W trakcie późniejszego śledztwa okazał się również, że to właśnie on prowadził kabriolet. Wkrótce mężczyzna został wydalony ze służby.

Zobacz wideo

Jak przekazała TVN Warszawa rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, prokurator Katarzyna Skrzeczkowska, kierowca usłyszał zarzuty kierowania w stanie nietrzeźwości, spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, ucieczki z miejsca zdarzenia oraz nieudzielenia pomocy, za co grozi mu aktualnie 12 lat więzienia. Skrzeczkowska dodała, że policjant nie przyznawał się do winy, jednak po  kolejnych przesłuchaniach przyznał się, że to on doprowadził do wypadku.

Kobieta potrącona na przejściu dla pieszych w KatowicachTragiczny wypadek w Katowicach. Kobieta zginęła na pasach przez zaszronione szyby

W przypadku pasażera również przedstawiono stosowny zarzut dot. nieudzielenia pomocy osobie znajdującej się w bezpośrednim zagrożeniu życia. Mężczyźnie grozi wyrok trzech lat pozbawienia wolności.

Więcej o: