Nocny pościg policji w Piasecznie. Sceny jak z dobrego filmu akcji

Policja z Piaseczna próbowała zatrzymać kierowcę Hondy do rutynowej kontroli, ale ten postanowił uciekać przez kilkanaście kilometrów. 28-letni mieszkaniec Ukrainy popełnił po drodze liczne wykroczenia, ale po zatrzymaniu okazało się, że ma dużo więcej na sumieniu.

Funkcjonariusze policji z powiatu piaseczyńskiego prowadzili w ostatni weekend akcję "Trzeźwość i widoczność". W pewnym momencie postanowili zatrzymać do kontroli Hondę.

 Funkcjonariusze do kontroli drogowej próbowali zatrzymać osobową hondę. Kierujący pojazdem nie tylko nie zareagował na sygnały nakazujące zatrzymanie, ale też gwałtownie przyspieszył

- poinformowała Magdalena Gąsowska z Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie. Policjanci musieli ruszyć w kilkunastokilometrowy pościg w centrum miasta.

Więcej ciekawych newsów motoryzacyjnych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Kierujący hondą w trakcie ucieczki popełniał liczne wykroczenia, jadąc z prędkością sięgającą niemal 200 kilometrów na godzinę. Pędził, nie zważając na to, jakie zagrożenie stwarza dla siebie i innych uczestników ruchu drogowego, mijając wiele przejść dla pieszych. Przejazd kolejowy pokonał, nie reagując na nadawany sygnał czerwony i opuszczające się już zapory kolejowe

- relacjonowała zdarzenie Magdalena Gąsowska. Ucieczka zakończyła się w krzakach, a badanie alkomatem wykazało ponad pół promila alkoholu w wydychanym powietrzu.

Po sprawdzeniu tożsamości kierowcy okazało się, że 28-letni obywatel Ukrainy jest poszukiwany na podstawie nakazu doprowadzenia wydanego przez Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia. Miał już wcześniej zasądzoną karę zastępczą 74 dni pozbawienia wolności za przestępstwa popełnione w przeszłości.

Mężczyzna został zatrzymany, a jego samochód trafił na policyjny parking. Za jazdę w stanie nietrzeźwości grozi mu kara do dwóch lat więzienia, ale do tego musi jeszcze doliczyć karę za niezatrzymanie się do kontroli drogowej oraz liczne wykroczenia popełnione w trakcie ucieczki przed policją.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.