Masz w aucie taką dźwignię? To oldskul. Dziś już takich nie montują. Wiesz do czego służy?

Młodym kierowcom tajemnicza dźwignia montowana po lewej stronie kolumny kierowniczej może niewiele mówić. Osoby starszej daty wiedzą jednak do czego służyła i jak była potrzebna jesienią czy zimą. W skrócie, dziś przedstawimy krótką historię ssania w silniku.

Więcej moto-ciekawostek przedstawiamy również w serii tekstów publikowanych w serwisie Gazeta.pl.

W sytuacji, w której temperatury na zewnątrz są niskie, do porannego rozruchu zimnego silnika konieczna jest bogatsza mieszanka paliwowo-powietrzna. Chodzi o wtłoczenie do komory spalania większej ilości benzyny. Dzięki temu motor odpali łatwiej lub czasami w ogóle odpali.

Jak działa ssanie i kiedy jest potrzebne?

Dźwignia, o której wspominamy, pozwala na sterowanie ssaniem. Tak właściwie to powoduje, że zostanie ono włączone, a do komory spalania trafi wzbogacona mieszanka. Jej działanie jest proste. Przed rozruchem kierowca pociąga ją do siebie. Maksymalnie kilka minut (choć jesienią raczej kilkadziesiąt sekund) po odpaleniu silnika, powinien ją wepchnąć do położenia początkowego. To niejako dezaktywuje ssanie.

PS. Od razu zaznaczymy, że dziś niełatwo znaleźć zdjęcie obrazujące ssanie. Strzałką na zdjęciu dołączonym do tego materiału pokazujemy jednak miejsce, w którym w Kadecie taka dźwignia była montowana.

Silnik odpalił? Wyłącz ssanie!

Bardzo łatwo jest poznać, że silnik odpalił się z włączonym ssaniem. Po rozruchu utrzymuje wyższe obroty silnika niż normalnie na biegu jałowym. Długotrwała jazda na ssaniu może być groźna dla jednostki napędowej. Zbyt bogata mieszanka nie jest spalana w całości. W cylindrze gromadzi się nadmiar benzyny. A ten może doprowadzić do zalania świec lub wypłukania filmu olejowego. W efekcie motor zgaśnie lub gdy nie zgaśnie, pewnie... uszkodzi się.

Zastosowanie dźwigni ssania było standardem jeszcze w części konstrukcji produkowanych w latach 90. XX. I świetny przykład stanowi chociażby silnik 700 cm3 montowany w niezwykle popularnym w Polsce Fiacie Cinquecento. Na przełomie XX i XXI wieku producenci zaczęli jednak przechodzić na ssanie automatyczne. To stało się możliwe za sprawą montowania elektronicznych sterowników silnika.

Czemu dziś nie stosuje się tej dźwigni w samochodach?

Czemu dziś takich dźwigni nie montuje się w samochodach? Współczesne jednostki napędowej regulują skład mieszanki w pełni elektronicznie. O ilości paliwa zaaplikowanej do cylindra decyduje komputer. Przekazuje impuls do wtryskiwacza. Potrzeba manualnego wzbogacenia mieszanki jest kasowana. Sterownik sam wie jaka ilość paliwa jest optymalna w danym momencie i sam ją dobiera. Nie ma zatem potrzeby, aby kierowca dodatkowo włączał ssanie.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.