Wojsko sprzedaje pojazdy. Czas wietrzenia magazynów

Agencja Mienia Wojskowego co jakiś czas wyprzedaje stary sprzęt. Wśród najnowszych ofert znalazło się też kilka pojazdów.

Spodobał Ci się ten artykuł? Więcej wiadomości ze świata motoryzacji znajdziesz na Gazeta.pl

Wyprzedaże garażowe są coraz popularniejsze. Można wtedy kupić wiele ciekawych przedmiotów, które nie są potrzebne dotychczasowym właścicielom. Agencja Mienia Wojskowego (AMW) też robi tego typu akcje co jakiś czas. Właśnie pojawiły się ciekawe oferty z trzech oddziałów AMW – Kraków, Olsztyn i Bydgoszcz.

Zobacz wideo Studio Biznes odc. 124

Poza instrumentami muzycznymi czy paczkami stu spodni lub innymi wojskowymi skarbami, Agencja Mienia Wojskowego sprzedaje również pojazdy. Mamy wysłużone auta terenowe i ciężarowe, ale także zwykłe osobowe.

W AMW z Krakowa ciekawsze pozycje to np. Mercedes 290 GD/L z 1993 r. Ma ślady korozji, brak korka chłodnicy, ale za to posiada wyciągarkę. Jego cena wywoławcza to 58.000 zł. Innym pojazdem wartym uwagi jest Honker 2000 typ 2424 z 2000 r. za 14.500 zł. Żeby jednak nie było tak ewidentnie wojskowo to ten oddział sprzedaje również Opla Movano z 2009 r. za 6500 zł, który ma ubytki powietrza we wszystkich kołach oraz niesprawny układ chłodzenia.

W Olsztynie dostępny jest również Mercedes 290 GD, ale młodszy, bo z 1995 r. i za 55.000 zł, ale także Lublin III z 2000 r. za 3000 zł.

W Bydgoszczy dostępne są dwa Honkery 2000 z lat 2004-2005. Pierwszy kosztuje 13.000 zł, a drugi 8000 zł, ale ma uszkodzony przedni most. Dalej jest Fiat Ducato z 2001 r. za 4000 zł lub Skoda Octavia III z 2014 r. za 7500 zł. Jednak przy ostatniej pozycji trzeba uważać, czeskie auto brało udział w kolizji drogowej.

Ogólnie na aukcjach Agencji Mienia Wojskowego można znaleźć wiele różnego typu pojazdów. Są Kamazy, Stary, Jelcze, autobusy, łodzie motorowe. Jeśli komuś się chce poszukać, to może znaleźć istne perełki.

Aby wziąć udział w aukcja AMW należy wpłacić na konto konkretnego oddziału 10 proc. wartości interesującego nas pojazdu. Później trzeba liczyć na szczęście i że nikt nie przebije naszej oferty.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.