Piekło zamarza. Dodge Charger i Challenger kolejnej generacji wyłącznie jako elektryki

Niedawno plotki głosiły, że kolejna generacja obydwóch modeli zachowa silnik Hemi. Rzecznik Dodge'a dementuje ją.

Spodobał Ci się ten artykuł? Więcej wiadomości ze świata motoryzacji znajdziesz na Gazeta.pl

Zarówno Dodge Charger, jak i Challenger to już leciwe modele, którym po prostu należy się odświeżenie. I tak ma się stać. Jednak w świecie, gdy elektryfikacja postępuje, jakiś czas temu pojawiła się plotka, że modele te zachowają silniki V8 Hemi. Są jednak złe informacje dla fanów tej jednostki.

Zobacz wideo Wideowywiad z Tomkiem Kucharem, kierowcą rajdowym. Czy samochody elektryczne to przyszłość sportowej motoryzacji?

Jak się dowiedziało Motor1.com od rzecznika firmy, w nadchodzącej odsłonie Chargera i Challengera nie przewidują umieszczania silników spalinowych. Era V8 kończy się z obecną platformą, a nadchodzące odsłony tych kultowych modeli będą całkowicie elektryczne.

Platforma, o której mowa, to LEX, czyli pełnowymiarowy twór stworzony przez Chryslera dla pojazdów tylnonapędowych, która została stworzona jeszcze w 2005 r. Chociaż obecnie produkowane jeszcze modele to lekko zmodyfikowane jej wersje: Charger – LD i Challenger – LA, które są w stanie pomieścić silniki V6 i V8 z ośmiobiegową automatyczną skrzynią biegów.

W sumie, to że Dodge pracuje nad elektrycznym muscle carem nie jest jakąś nowością. Ogłoszony został w zeszłym roku, a w wersji koncepcyjnej ma zadebiutować w przeciągu najbliższych tygodni. Wersja produkcyjna ma mieć premierę w 2024 r. Dyrektor generalny Dodge’a, Tim Kuniskis, wcześniej sugerował, że jego pojawienie się nie oznacza natychmiastowego zakończenia wersji spalinowej, co właśnie wywołało plotki. Teraz jednak jest to pewne, że zasilany benzyną Challenger i Charger odchodzą na emeryturę.

Jest jednak pewne pocieszenie dla fanów spalinowej odmiany Challengera. Pojawiły się plotki, że na zakończenie spalinowej ery szykowany jest Hellcat z silnikiem V8, który ma być dostosowany do spalania paliwa E85, który ma dostarczać nawet 900 KM mocy.

Zatem zanim nastąpi elektryczna rewolucja w bastionie muscle carów, to jeszcze Challenger zaryczy jeszcze po raz ostatni. Jednak nie ma co ukrywać, niektórym łezka się w oku zakręci.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.