Ciągnikiem rolniczym jechał pod prąd autostradą A4. Mogło dojść do katastrofy

Jazda pod prąd trasami szybkiego ruchu jest ekstremalnie ryzykowna. Na taki mrożący krew w żyłach ruch zdecydował się pewien traktorzysta z Małopolski, który mógł doprowadzić do katastrofy w ruchu lądowym.

Policjanci w komunikatach prasowych co jakiś czas informują o przypadkach jazdy pod prąd. Szczególnie głośno jest o takich sytuacjach, kiedy dochodzi do jazdy w przeciwnym kierunku ruchu po drogach ekspresowych i autostradach. Auto jadące z naprzeciwka po takiej drodze tym samym pasem ruchu, wywołuje zaskoczenie, a nawet przerażenie u kierowców.

Kolejny przypadek skrajnej nieodpowiedzialności, która mogła doprowadzić do katastrofy w ruchu lądowym, miał miejsce w środę 29 czerwca na autostradzie A4. Trasą wiodącą w kierunku Krakowa przemieszczał się kierujący ciągnikiem rolniczym, jadąc pod prąd w kierunku Tarnowa.

 

W sieci został zamieszczony filmik z samochodowej kamerki, dokumentujący to niebezpieczne zdarzenie. Na szczęście nie doszło do wypadku ponieważ czujni kierowcy zjeżdżali na prawy pas unikając potężnej maszyny przemieszczającej się pod prąd lewym pasem.

Jaka kara za jazdę pod prąd

Jazda pod prąd jest wykroczeniem. Taryfikator przewiduje do 500 zł mandatu i sześć punktów karnych. Takie wykroczenie popełnione na drodze ekspresowej lub autostradzie, zgodnie z nowym taryfikatorem mandatów wprowadzonym 1 stycznia 2022 r., kosztuje kierującego pojazdem mechanicznym 2000 zł. W sytuacji gdy naruszenie zasad bezpieczeństwa było szczególnie rażące, takie zachowanie może wiązać się z utratą prawa jazdy, a sprawa jest przekazywana do sądu. Wówczas kierowca musi liczyć się z dodatkowymi konsekwencjami finansowymi. Grzywna może wynieść nawet do 5 tys. zł. Cofanie na drodze ekspresowej lub autostradzie jest zagrożone mandatem w wysokości 300 zł.

Nowe znaki z czarną dłonią

Aby w Polsce nie dochodziło do jazdy niezgodnie z obowiązującym kierunkiem ruchu, GDDKiA przy węzłach komunikacyjnych (głównie przy zjazdach z autostrad i dróg ekspresowych) montuje żółte, kwadratowe tablice z wielką, czarną dłonią, znakiem B-2 "Zakaz wjazdu" i napisem "STOP Zły kierunek"! Takie tablice informacyjne mają jasno komunikować zmotoryzowanym, że znaleźli się na niewłaściwym pasie ruchu i wjeżdżają pod prąd.

Znak informacyjny 'STOP Zły kierunek'Znak informacyjny 'STOP Zły kierunek' Fot. Policja

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.