Kręcenie bączków na środku ulicy i agresywny tłum widzów. Policja w USA nie radzi sobie z nielegalnymi popisami

Amerykańskie miasto Nowy Orlean mierzy się w ostatnim czasie z coraz poważniejszym problemem ulicznych wyścigów i popisów kaskaderskich na drogach publicznych. Włodarze miasta szukają sposobów nad zablokowaniem takich wydarzeń.

Policja z Nowego Orelanu jest coraz bardziej bezradna w stosunku kierowców, którzy łamią prawo, a także wobec widzów, którzy utrudniają interwencje funkcjonariuszy podczas nielegalnych popisów na drodze.

Więcej ciekawych wydarzeń ze świata motoryzacji znajdziesz na stronie Gazeta.pl

Kilka dni temu władze miasta zorganizowały konferencję prasową, która poruszała kwestie niebezpiecznego zachowania kierowców na drogach publicznych. Poinformowano, że w ciągu jednego dnia odbyły się cztery nielegalne wydarzenia. Podkreślono, że w każdym z tych przypadków zachowanie kierowców było "bezczelne" i "niebezpieczne".

Zobacz wideo

Kierowcy popisywali się na drogach wyczynową jazdą, m.in. kręcąc bączki na środku skrzyżowania. Gdy na miejscu pojawił się patrol policji, reakcja zebranej publiczności była równie skandaliczna. Ludzie wskakiwali na radiowozy, kopali je i uderzali w szyby.

Kręcił Kręcił "bączki" na parkingu pełnym samochodów. W aucie miał żonę i dwoje dzieci

W związku z powyższym policja zapowiedziała bardziej radykalne kroki. Kierowcy przyłapani na kaskaderskich popisach nie będą już oskarżani o "nieodpowiedzialną jazdę" i wypuszczani wolno. Policja będzie stawiać kierowcom zarzuty związane z "utrudnianiem ruchu" i "stwarzaniem zagrożenia w ruchu drogowym", które są zagrożone karą pozbawienia wolności do 15 lat. Nadinspektor Departamentu Policji zapowiedział również surowe kary dla obserwatorów takich wydarzeń.

To nie jest Gotham City. Joker i Pingwin nie rządzą tym miastem

- powiedział podczas konferencji prasowej Oliver Thomas, radny miasta Nowy Orlean. Pozostali radni przychylili się do pomysłów policji, argumentując obecność widzów jako jeden z powodów, dla których takie popisy mają miejsce.

 

Lokalni politycy zwrócili również uwagę, że ostrzejsza reakcja policji na takie zachowania mogłaby doprowadzić do wypadku, co tylko eskalowałoby problemy. Dlatego podkreślono, że ważne jest odpowiednie, systemowe podejście do takich spraw. Władze miasta liczą wraz z policją, że perspektywa piętnastu lat więzienia ostudzi kaskaderskie zapędy u kierowców.

Więcej o: