Za ten manewr kierowcy powinni tracić prawo jazdy. I tracą

Wyprzedzanie przed pasami to tworzenie realnego zagrożenia. I z tym argumentem się pewnie zgodzisz. Czy jednak wiesz, że sam bezwiednie możesz czasami wyprzedzać przed przejściem? Bo wyprzedzanie nie polega na zmianie pasa ruchu...

Więcej porad związanych z przepisami o ruchu drogowym znajdziesz również w serwisie Gazeta.pl.

Polskie prawo jest pełne niedopowiedzeń. A jedno z kluczowych dotyczy wyprzedzania i przejść dla pieszych. Kierowcy czasami nie zdają sobie sprawy z tego, że wykonują manewr wyprzedzania. Bo wyprzedzanie kojarzy im się przede wszystkim z sytuacją, w której wjeżdżają na przeciwległy pas ruchu i przejeżdżają obok pojazdu jadącego w tym samym kierunku.

Zobacz wideo Wyczyny pijanego kierowcy zaskoczyły pracowników czeskiej stacji benzynowej

Wyprzedzanie przed pasami, czyli tak właściwie to co?

Powyższa interpretacja jest jak najbardziej prawidłowa. Niestety nie okazuje się pełna. Ustawa Prawo o ruchu drogowym w art. 2 pkt 28 określa, że wyprzedzanie to "przejeżdżanie obok pojazdu lub uczestnika ruchu poruszającego się w tym samym kierunku". Nie ma tu słowa o wjechaniu na przeciwległy pas ruchu czy zmianie pasa ruchu. A to oznacza, że przejeżdżając obok pojazdu jadącego w tym samym kierunku na drodze dwukierunkowej nadal wyprzedzamy. Wyprzedzamy też wtedy, gdy samochód jadący obok zaczyna hamować, a wy reagujecie po czasie, a w efekcie przód waszego auta wyjeżdża przed przód pojazdu poruszającego się obok.

Pasy = zakaz wyprzedzania. Mandat to min. 1,5 tys. zł

Znamy stan prawny. Jak odnosi się on do przejść dla pieszych? Każda forma wyprzedzania – zarówno jadąc swoim pasem na drodze dwupasmowej, jak i wjeżdżając na pas dla kierunku przeciwnego – w rejonie pasów to stworzenie realnego niebezpieczeństwa. Kierujący może nie zauważyć pieszego lub z uwagi na zwiększoną prędkość nie mieć czasu wyhamować przed przejściem. Skutkiem może się zatem stać śmiertelne potrącenie.

Pojazd wojskowy (zdjęcie ilustracyjne)Czy można wyprzedzić wojsko? Są trzy scenariusze. I znowu mogą się zdarzyć

Wysoki poziom niebezpieczeństwa sprawił, że ustawodawca aktualizując taryfikator mandatów pod koniec roku 2021, wyprzedzanie na przejściu dla pieszych lub bezpośrednio przed nim obwarował szczególnie wysoką karą. Mandat wynosi co najmniej 1500 zł. Maksymalnie policjanci mogą ukarać kierującego grzywną wynoszącą nawet 5 tys. zł. W skrajnym przypadku mogą też uznać, że wyprzedzanie stworzyło zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. A to pozwala na uruchomienie art. 86 par. 3 ustawy Kodeks wykroczeń. Zapis ten mówi o możliwości orzeczenia w stosunku do kierowcy zakazu prowadzenia pojazdów.

Policjanci obserwują rejon przejść. Mandaty sypią się gęsto!

Rażące wykroczenie, wysoka sankcja i... działania policji. Funkcjonariusze uważnie przyglądają się przejściom dla pieszych. Robią to patrolując ulice, ustawiając patrole stacjonarne czy z dronów. Wyłapują wykroczenia kierowców i nie mają żadnych skrupułów podczas wlepiania im maksymalnych kar. Sypią się kilkutysięczne mandaty, a część kierujących traci uprawnienia. Tyle że w tym przypadku ciężko mieć pretensje do policji. Winny jest bowiem kierowca. Nawet wtedy, gdy nie do końca zna przepisy.

Więcej o: