Prawo jazdy już po 0,3 sekundy. Polscy kierowcy będą zaskoczeni

Wyczekiwanie na prawo jazdy przez długie dni po zdanym egzaminie ma już niedługo być tylko przykrym wspomnieniem. Uprawnienia do kierowania pojazdami będzie się dostawać w dokładnie 0,3 sekundy po zdanym egzaminie. Nie, to nie żart.

O kolejnych nowościach dla kierowców opowiadamy również w serwisie Gazeta.pl.

Polski petent jest przyzwyczajony do jednego. Podczas załatwiania spraw urzędowych wszystko musi potrwać. Przykład? Idealny dotyczy właśnie prawa jazdy. Choć Polska od lat korzysta z elektronicznej bazy CEPiK zawierającej informacje o uprawnieniach, a kierowcy nie muszą wozić ze sobą dokumentu prawa jazdy, po zdanym egzaminie najlepiej odczekać nawet dwa tygodnie przed zajęciem miejsca za kółkiem. Teraz ma się to zmienić.

Długie dni oczekiwania dotyczy nie tylko młodych kierowców. Także ci doświadczeni, którzy zdobywają nowe uprawnienia muszą uzbroić się w cierpliwość. Np. kiedy kierowca z prawem jazdy kat. B zda egzamin na kategorię A i już nie może się doczekać, żeby wsiąść na motocykl. W naszej redakcji właśnie teraz w takiej sytuacji jest Łukasz. Zdał prawko, a na pierwszy duży motocykl wsiądzie pewnie dopiero w czerwcu.

Zobacz wideo Wymiana prawa jazdy to obowiązek. Dla wszystkich. Kiedy trzeba to zrobić?

Zdałeś egzamin? Za 0,3 sekundy możesz prowadzić auto

Kwestia szybkości pojawiania się adnotacji o uprawnieniach przy nazwisku kierowcy w bazie CEK, została poruszona przez sekretarza stanu w KPRM ds. cyfryzacji Janusza Cieszyńskiego i szefa Centralnego Ośrodka Informatyki Przemysława Kocha na kongresie Impact'22 w Poznaniu. Z ust tego drugiego padła taka deklaracja:

Zależy nam na tym, żeby całkowicie scyfryzować proces wydawania prawa jazdy. 0,3 sek. to czas, który jest potrzebny, żeby mrugnąć okiem – w takim czasie od momentu odnotowania faktu pozytywnie zdanego egzaminu – w systemach informatycznych – chcemy poinformować obywatela poprzez mechanizm powiadomień o tym, że ma uprawnienia do prowadzenia pojazdów.

Potwierdzenie wpisu przyjdzie na mocy powiadomienia

W skrócie, po zdanym egzaminie na prawo jazdy nowy kierowca nie zdążyłby dobrze wyjść z terenu WORD-u, a już mógłby zasiąść za kierownicą auta. Fakt wpisania jego danych do bazy CEK zostałby potwierdzony odpowiednim powiadomieniem w aplikacji mObywatel. To bez wątpienia zmiana, która idzie w dobrym kierunku i która przy obecnym poziomie zaawansowania usług jest też po prostu konieczna.

Cyfryzacja. To kierunek dalszego rozwoju e-usług w postaci mObywatela

Skąd jednak nagły i zaskakujący pomysł? To efekt prac nad dalszym rozszerzeniem funkcjonalności aplikacji mObywatel. Aplikacji, która już dziś ma się czym chwalić. To cyfrowe dokumenty zawierające dowód osobisty, prawo jazdy i dowód rejestracyjny pojazdu. Dodatkowo mObywatel pozwala na zalogowanie się e-Urzędu Skarbowego, rozliczenie PIT-u, zrealizowanie eRecepty, sprawdzenie posiadanej ilości punktów karnych czy nawet korzystanie z zakładki eLegitymacja szkolna.

Cyfryzacja to zdaniem rządu oczywisty kierunek. Szczególnie że w Polsce aż 98 proc. obywateli korzysta z telefonu komórkowego. Większość posiada smartfona. Poza tym urządzenia mobilne zyskują na znaczeniu. Obecnie np. ponad połowa wejść do serwisu gov.pl jest realizowana właśnie przez nie.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.