Bogaty może więcej? Luksusowe auta parkują bezkarnie od lat

Pewien warsztat zajmujący się luksusowymi samochodami z Los Angeles całe dnie okupuje miejsca parkingowe przeznaczone dla mieszkańców. Lokalna społeczność próbowała coś z tym zrobić, ale urzędy są bezradne. W międzyczasie właściciel serwisu jest nadal bezkarny.

Silver Lake to jedna z najbardziej ekskluzywnych i najdroższych dzielnic w Los Angeles. Średnia cena domu wynosi tutaj kilka milionów dolarów. Jedno jest pewne – to miejsce ocieka pieniędzmi. Nie dziwi zatem, że na parkingach przy ulicy widać wyłącznie luksusowe wozy lub supersamochody.

Więcej ciekawostek ze świata motoryzacji na stronie głównej Gazeta.pl

Okazuje się jednak, że w tej sprawie jest drugie dno. Egzotyczne samochody wcale nie należą do mieszkańców. Jeden z lokalnych warsztatów samochodów od wielu lat blokuje większość miejsc parkingowych przeznaczonych dla mieszkańców. Dlatego jeden z nich przeprowadził własne śledztwo w tej sprawie i powiadomił media.

Dziennikarze stacji telewizyjnej I NBC zaczaili się w okolicy, żeby zweryfikować sytuację. Okazało się, że pracownicy warsztatu pod osłoną nocy parkowali samochody klientów na miejscach przeznaczonych dla mieszkańców.

Zobacz wideo

Kilka godzin później parkingowi przechodzący wzdłuż ulicy wystawiali mandaty każdemu samochodowi zaparkowanemu w strefie sprzątania. Z wyjątkiem tych podstawionych przez warsztat. Funkcjonariusze po prostu przechodzili obok tych samochodów bez reakcji.

Władze miasta upominały kilka razy właściciela warsztatu, ale bez efektu. Problem istnieje od lat i nie zapowiada się, żeby zniknął. Sprawę wyraźnie regulują miejskie przepisy, które zabraniają warsztatom parkowania samochodów klientów poza obrębem obiektu.

Do sprawy wkroczył lokalny Departament Budownictwa i Bezpieczeństwa, który zagroził grzywną w wysokości kilku tysięcy dolarów. Jednak skończyło się tylko na pogróżkach.

Dziennikarze w końcu skontaktowali się z właścicielem warsztatu. „Wiem, że to niezgodne z przepisami. Przepraszałem mieszkańców wielokrotnie. Pracujemy nad tym problemem" – opowiedział w rozbrajający sposób Koko Bakchajian, właściciel warsztatu Hi-Tech Automotive.

Przedstawiciele mediów postanowili skontaktować się jeszcze z odpowiednim wydziałem w urzędzie odpowiedzialnym za kwestie parkingowe w mieście. „Zadbamy o pomyślne rozwiązanie tej sprawy" – usłyszeli dziennikarze w odpowiedzi.I na tym właściwie temat się zakończył.

Jak widać są różne miejsca na świecie, gdzie kierujący luksusowymi samochodami mogą więcej.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.