Fiat Cinquecento zapakowany pod dach. Kierowca nie miał dla niego litości [WIDEO]

Są czasem takie widoki, które nasuwają jedną myśli: jak on/ona to zrobił/-a? Tak samo było w przypadku Cinquecento z nagrania.

Fiat Cinquecento to w latach 90-tych był powiew świeżości i nowoczesności. Auto miejskie, które w sumie musiało sprostać wielu zadaniom, przed którymi było stawiane, przez naszych rodaków. Obecnie co raz mniej widuje się ich na ulicach, ale jak już je się zobaczy, to widok może zaskoczyć, jak na nagraniu poniżej.

 

Biedne Cinquecento było przeciążone, niemal szurało podwoziem po jezdni. Konary wystawały z pojazdu zarówno do tyłu, jak i z bocznej szyby. Kierowca w końcu uznał, że auto służy do przewożenia różnych rzeczy.

Zobacz wideo Fiat 500 - miejskie auto o retro wyglądzie [RECENZJA]

Poważnie jednak podchodząc do sprawy widać tutaj wiele uchybień. Pojazd na pierwszy rzut oka jest przeciążony, a szmata na końcu jednego z konarów, który wystaje z tyłu auta zasłania tablice rejestracyjną. Co gorsze nie widać, aby na naturalna Jenga była w jakikolwiek sposób zabezpieczona. Wypadnięcie takiego konaru mogłoby się tragicznie zakończyć dla podróżujących za Cinquecento.

Prokuratura we Frankfurcie podejrzewa, że w autach Fiata i ciężarówkach Iveco montowano oprogramowanie do fałszowania emisji spalin z silników Diesla.Stellantis robi porządek w nazwach. A podobno od przybytku głowa nie boli

Nieodpowiedzialność kierowcy jest tutaj widoczna. Nagranie jest krótkie, ale trzeba mieć nadzieję, że transport przebiegł bez problemu i nikomu nic się nie stało. Dla Cinquecento natomiast słowa uznania za dalsze funkcjonowanie.

Więcej o: