Nocny pościg w centrum Zielonej Góry. Kierowca tuż po odsiadce. Przez okno wyleciały narkotyki

Policja z Zielonej Góry miała w ostatni czwartek pełne ręce roboty. Po długim i trudnym pościgu przez centrum miasta, aresztowała cztery osoby, które nie zatrzymały się do kontroli. Kierowca z zakazem prowadzenia pojazdów ledwie dwa tygodnie wcześniej wyszedł z więzienia.

Spektakularny pościg ulicami Zielonej Góry miał miejsce w miniony czwartek, jednak policja poinformowała o nim dopiero teraz. Na stronie komendy pojawił się też film ze zdarzenia.

Nie chcieli zatrzymać się do kontroli. Po drodze wyrzucili narkotyki

Jak informuje policja z Zielonej Góry, funkcjonariusze zauważyli późnym wieczorem "podejrzane zachowanie" Hondy Civic z czterema osobami w środku. Chcieli zatrzymać auto do kontroli, ale kierujący zaczął uciekać.

Policja ruszyła w pościg, który trwał przez kolejne kilkanaście minut i prowadził przez centrum miasta. Honda nie zważała na sygnały policji, łamała wszelkie przepisy ruchu drogowego, regularnie wjeżdżała pod prąd w jednokierunkowe, wąskie uliczki i kontynuowała szarżę po chodniku. Pościg zakończył się niedługo po tym, gdy uciekający wjechał na nieutwardzoną drogę do lasu.

Zobacz wideo Nocny pościg ulicami Zielonej Góry. Kierowca dwa tygodnie wcześniej wyszedł z więzienia

Po zatrzymaniu hondy kierowca oraz jeden z pasażerów próbowali jeszcze uciekać pieszo, ale pogoń za nimi zakończyła się sukcesem. Pozostałą dwójkę zatrzymał drugi patrol policji. Ostatecznie cała czwórka została przewieziona na komisariat. Jeszcze inny radiowóz odnalazł z kolei małą czarną torebkę, którą jeden z pasażerów wyrzucił przez okno podczas ucieczki.

Kierujący miał sporo na sumieniu

Najwięcej na sumieniu miał kierujący hondą. To 28-letni zielonogórzanin, który zaledwie dwa tygodnie wcześniej wyszedł z więzienia po siedmioletniej odsiadce za przestępstwa rozboju i kradzieży. Nie dość, że do 2024 roku obowiązuje go zakaz prowadzenia pojazdów, to kierował pod wpływem marihuany i amfetaminy.

Po analizie udało się też ustalić, że w małej torebce wyrzuconej wcześniej z auta znajdowała się metaamfetamina w zapakowanych porcjach. Podczas przeszukania samochodu odnaleziono z kolei dowód osobisty innej osoby, który figuruje w bazie danych jako utracony - tłumaczy KMP w Zielonej Górze.

Kierujący hondą usłyszał już zarzut niezatrzymania się do policyjnej kontroli oraz kierowania pojazdem mimo sądowego zakazu. Kolejnym, który zostanie postawiony po opinii biegłych, będzie kierowanie samochodem pod wpływem środków odurzających.

Inny 28-latek, który był pasażerem auta, przyznał, że torebka z metaamfetaminą należała do niego. Usłyszał zarzut posiadania środków odurzających i przyznał się do winy. Pozostała dwójka - mężczyźni w wieku 24 i 19 lat - zostali przesłuchani w charakterze świadków.