Cztery sposoby na ograniczenie kosztów utrzymania samochodu

Eksploatacja samochodu zawsze wiąże się z kosztami. I dotyczy to nie tylko "przepalanego" paliwa, ale także części, napraw czy tego jaki serwis wybierzemy. Są jednak sposoby na ograniczenie motoryzacyjnych wydatków.

Oszczędny kierowca to świadomy kierowca. Dlatego nie warto oszczędzać na wszystkim, bo możemy to przypłacić jeszcze droższymi naprawami. Dlatego ważne jest, by optymalizować koszty, ale nie tam, gdzie nie jest to wskazane.

Zobacz wideo

Paliwo – czasem tanio znaczy drogo

Jeszcze kilka miesięcy temu ceny paliw drastycznie spadły. Teraz wracają powoli do normy - na większości stacji za litr E95 zapłacimy ponad 4 zł. Jeśli jeździmy często i w dalekie trasy, czas poświęcony na poszukiwania stacji, która sprzedaje paliwo w konkurencyjnych cenach, przełoży się na oszczędności i szybko odczujemy je w portfelu. Jednak tankowanie na niesprawdzonych stacjach z bardzo niskimi cenami może być ryzykowne. To tam najczęściej kontrole wykrywają paliwo niskiej jakości, które może poważnie zaszkodzić silnikom.

Jeśli wlejemy do baku paliwo w dobrej cenie, ale wątpliwej jakości, koszty ewentualnych napraw mogą być wysokie. Oprócz nierównej pracy silnika, na awarię narażamy m.in. świece, sondę lambda, katalizator czy wtryskiwacze. W skrajnych przypadkach może nawet dojść do zatarcia silnika.

Innym sposobem na oszczędność paliwa jest instalacja LPG. W tym przypadku także warto się porządnie zastanowić przed podjęciem decyzji.

Różnice w cenie gazu i benzyny są spore, sięgają nawet 3 złotych za litr. Do tej pobudzającej wyobraźnię kwoty musimy jednak doliczyć koszt instalacji gazowej, w przypadku współczesnych modeli zaczynający się od 2,5 tys. złotych. Jeśli planujemy korzystać z pojazdu przez krótki czas, a potem go sprzedać, ten wydatek może się nie zwrócić. Dodatkowo wielu kierowców zapomina o tym, że samochód podczas jazdy spala więcej gazu niż benzyny. Należy także doliczyć wyższe stawki ubezpieczenia i koszt dodatkowych przeglądów związanych z obecnością instalacji. Jeśli to zaniedbamy, oszczędności przeznaczymy na drogie naprawy

– mówi Adam Lehnort, ekspert sieci warsztatów niezależnych ProfiAuto Serwis.

W pierwszym tygodniu po wyborach prezydenckich na stacjach benzynowych ceny poszły ostro w górę, chociaż w hurcie ceny paliw zaczęły spadać.W pierwszym tygodniu po wyborach prezydenckich na stacjach benzynowych ceny poszły ostro w górę, chociaż w hurcie ceny paliw zaczęły spadać. Shutterstock

ASO vs. warsztat niezależny – jak wybrać serwis?

Kolejnym sposobem na oszczędności jest zmiana miejsca serwisowania pojazdu. Nie wszyscy kierowcy wiedzą, że auto objęte gwarancją można także serwisować poza ASO. Prawo unijne pozwala właścicielowi samochodu objętego gwarancją na naprawy i przeglądy techniczne w dowolnym warsztacie. Co ciekawe, dotyczy to również nowych modeli, w tym pojazdów hybrydowych. Z sondy przeprowadzonej wśród kilkudziesięciu polskich mechaników wynika, że koszty najpopularniejszych napraw modeli hybrydowych w Autoryzowanych Stacjach Obsługi i serwisach niezależnych mogą się różnić nawet trzykrotnie. Także rutynowy przegląd obejmujący wymianę oleju i filtrów w ASO może nas kosztować od 400 do 600 złotych więcej niż w zwykłym serwisie.

ASO to wyższy koszt roboczogodziny, a często także większa liczba godzin poświęconych na naprawę. Wynika to ze szczegółowego określania czynności, które należy przeprowadzić. Precyzyjnie wycenione jest wszystko: od śrubki po podkładkę, smar i każdą nakrętkę. Dodatkowo, autoryzowane stacje obsługi korzystają tylko z wysoko wycenionych oryginalnych części, nie sięgają po zamienniki, a tym bardziej po elementy regenerowane. W ASO niejednokrotnie wymianie podlega cały zespół, pomimo tego, że z powodzeniem mógłby być wymieniony sam element.

W serwisach nieautoryzowanych istnieje mniej skomplikowany schemat serwisowania, dlatego ceny są znacznie mniejsze. Jeśli chcemy zaoszczędzić na przeglądach i naprawach, warto pomyśleć o powierzeniu naszego pojazdu sprawdzonemu, niezależnemu warsztatowi.

Warsztat samochodowy.Warsztat samochodowy. fot. Łukasz Krajewski / Agencja Gazeta

Opony – całoroczne czy sezonowe?

Szukając ograniczenia wydatków związanych z samochodem, kierowcy często skupiają się na oponach i decydują się na warianty całoroczne? Teoretycznie w ten sposób zaoszczędzimy mniej więcej połowę kosztów. Trzeba jednak pamiętać, że ogumienie używane przez cały rok będzie się zużywało dużo szybciej niż opony sezonowe, zgodnie z logiką – dwukrotnie szybciej.

Warto pamiętać, aby podczas jazdy odpowiednio dbać o ogumienie. To również forma oszczędności. Zbyt mała ilość powietrza w oponach może np. doprowadzić do uszkodzenia felgi, a dodatkowo zwiększa zużycie paliwa, nawet o 20%.

To, na jakich oponach jeździmy, przekłada się bezpośrednio na nasze bezpieczeństwo podczas jazdy. Dlatego na oponach nie warto oszczędzać, ale nie ma także potrzeby rozglądania się za markami premium w przypadku, kiedy dojeżdżamy miejskim samochodem jedynie do pracy. Opony niektórych producentów mogą zużywać się szybciej i to także należy wziąć pod uwagę, decydując się na konkretną markę. W przypadku opon całorocznych możemy zaoszczędzić na wymianie, choć trzeba pamiętać, że opony na przedniej osi zużywają się szybciej i przynajmniej raz w roku należałoby je zamienić miejscami z tylnymi. Do tego dochodzi przeprogramowanie czujników ciśnienia i wyważenie. Oszczędności wynikające z opon całorocznych mogą już nie być tak wysokie, jak nam się początkowo wydawało

– komentuje ekspert ProfiAuto.

Unijne etykiety na oponachUnijne etykiety na oponach Continental/Agencja Gazeta

Części – oryginały czy zamienniki?

Odwlekania terminu koniecznych napraw to tylko krótkoterminowa minimalizacja wydatków. Zaniedbania mogą doprowadzić do poważniejszych uszkodzeń, a co za tym idzie - bardziej kosztownych napraw. Przykładem może być np. odwlekanie wymiany rozrządu. Jego nieprawidłowe działanie wiąże się z poważnymi awariami, a w skrajnych przypadkach może nawet doprowadzić do zniszczenia silnika. Dlatego podczas serwisu należy wymienić nie tylko sam pasek, ale także wszystkie inne części z nim powiązane, czyli napinacz, rolki i pompę wody oraz przyjrzeć się elementom zmiennych faz rozrządu.

Podobnie jest w przypadku usterek układu kierowniczego lub zawieszenia. Tutaj w porę nieusunięta awaria jednego elementu będzie rzutowała na żywotność pozostałych części układu.

Jeśli naprawdę szukamy oszczędności na częściach – nie bójmy się zamienników. Te dobrej jakości produkowane są przez znane marki motoryzacyjne, dostarczające także części topowym koncernom.

Zamienniki można podzielić na kilka kategorii. Pierwszą są te klasyfikowane jako części „premium”. Są to części produkowane na tych samych liniach montażowych, co elementy oryginalne. Różnica jest taka, że nie mają firmowego znaczka danej marki pojazdu. Warto się nad nimi zastanowić, bo zamienniki te są bardzo dobrej jakości, a można je kupić dużo taniej niż oryginały. Druga grupa to części produkowane przez firmy specjalizujące się w danych podzespołach, które działają w branży od wielu lat, ale nie są dostawcami wyposażenia fabrycznego dla koncernów samochodowych. Ich elementy także produkowane są z bardzo dobrych materiałów i posiadają certyfikaty jakości dopuszczające je do użytku. Ostatnia kategoria to części najtańsze, często bez certyfikatów jakości, produkowane przez firmy „no name” mające swoje manufaktury na Dalekim Wschodzie. Tu trudno mówić o bezpieczeństwie, trwałości czy niezawodności. Jak widać, każda decyzja dotycząca oszczędności na samochodzie wymaga zastanowienia i wyważenia. Jeśli podejmiemy ją z głową, zminimalizujemy bieżące koszty i unikniemy dodatkowych wydatków. Tutaj sprawdzi się zasada, że „biednego nie stać na oszczędzanie”

– podsumowuje Adam Lehnort.

Warsztat samochodowyWarsztat samochodowy 123RF