Z wizytą w Białym Piekle, czyli najbardziej nieprzyjaznym torze testowym na świecie

Piotr Kozłowski
To największy i najbardziej wymagający tor testowy opon zimowych na świecie. Na kole podbiegunowym w fińskim Ivalo mieliśmy okazję przekonać się, jak sprawdzane są zimowe opony przed rozpoczęciem ich produkcji.

Hakapelici to lekka fińska jazda, która w XVII wieku słynęła z dosłownie zabójczej skuteczności. Finowie mówią na nią hakkapeliitta. Swą nazwę kawalerzyści zawdzięczają okrzykowi bojowemu Hakkaa päälle!, co w wolnym tłumaczeniu oznacza wykosić ich, wyciąć ich. To dobrze oddaje ich stosunek do przeciwników. Nazwę Hakkapeliitta noszą dziś opony Nokian Tyres, bezlitośnie rozprawiające się z zimą. Zanim trafią na rynek, testowane są w najbardziej nieprzyjaznych warunkach atmosferycznych na świecie - w fińskim Ivalo, na północnym kole podbiegunowym.

Białe Piekło - tor w Ivalo

Nokian Tyres testuje swoje opony w różnych zakątkach świata, ale prawdziwa ojczyzna opon zimowych to fińskie Ivalo, na północ od arktycznego koła podbiegunowego. Finowie zbudowali Ośrodek Testowania w Ivalo w połowie lat 80. Ośrodek zajmuje powierzchnię przeszło 700 hektarów i jest największym na świecie i najbardziej zróżnicowanym obszarem do jazdy w warunkach zimowych.

Tor testowy w IvaloTor testowy w Ivalo Fot. Nokian Tyres

Opracowanie nowej opony to długotrwały proces, który zajmuje od dwóch do czterech lat. Testy praktyczne to najważniejsza próba dla opony. Wyniki tych testów decydują o kierunku dalszych prac badawczo-rozwojowych. Nie inaczej było z najnowszym modelem opony Nokian WR SUV4, który przed wejściem na rynek przeszedł szereg rygorystycznych i bardzo zróżnicowanych testów. Oponę dedykowaną SUV-om opracowano specjalnie dla regionu Europy Środkowej. A to szczególnie trudne zadanie, bo opony takie muszą być uniwersalne. Wszystko przez bardzo zróżnicowane warunki panujące w tej części Starego Kontynentu - fale zimnych frontów przemieszane z okresami odwilży.

Sześć miesięcy testów w trzaskającym mrozie i podczas nocy polarnej

Białe Piekło tętni życiem od listopada do maja. W tym czasie w Ivalo temperatury poniżej zera utrzymują się przez ponad 200 dni. Właśnie wtedy testowane jest ponad 20 tys. opon. Kierowcy testowi pokonują przeszło 40 tys. kilometrów podczas jazd testowych. Mieliśmy okazję przekonać się, jakich prób w tym czasie dokonują.

Jazda po lodzie, jazda po śniegu, jazda po błocie pośniegowym i po suchym asfalcie - każdy z tych typów nawierzchni wymaga innego cięcia opony, innego stopnia twardości, użycia innych technologii i materiałów. Jak przyznają sami przedstawiciele Nokian Tyres, nie ma opony idealnej. To zawsze sztuka kompromisu, która pozwala otrzymać zadowalające rezultaty na wszystkich typach nawierzchni.

Tor testowy w IvaloTor testowy w Ivalo Fot. Nokian Tyres

Technologia nigdy nie zastąpi człowieka

Podczas zróżnicowanych testów ważne jest to, aby odtworzyć wszystkie ekstremalne sytuacje, jakie mogą mieć miejsce podczas jazdy zimą. Białe Piekło to obecnie przeszło 30 różnych torów testowych. To na nich bada się zachowanie opon podczas przyspieszania i hamowania, jazdy w zakrętach czy na wzniesieniach, a także przyczepność na nawierzchni pokrytej lodem, śniegiem czy błotem pośniegowym.

Mimo zaawansowanej technologii produkcji i pomiarów, żadna maszyna ani żaden sprzęt nie zastąpią człowieka i ludzkiego doświadczenia. Dobrzy kierowcy testowi na swoją pozycję pracują przez wiele lat i to właśnie oni dostarczają najcenniejszych informacji o oponach. To od kierowców zależy to, jak ostatecznie będzie wyglądać opona i jakie będzie miała parametry.

Tor testowy w IvaloTor testowy w Ivalo Fot. Nokian Tyres

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.