Lexus CT200h przechodzi szybki lifting na do widzenia

Po siedmiu latach od premiery Lexus CT 200h przeszedł kolejny face-lifting. Jednak nie mamy dobrych wiadomości dla wszystkich fanów japońskiego kompakta z silnikiem hybrydowym. Samochód powoli kończy swoją karierę.

Od grudnia 2010 roku sprzedano na całym świecie nieco ponad 300 tys. egzemplarzy tego modelu. Nie można zatem powiedzieć, że CT 200h odniósł spektakularny sukces w skali globalnej. Jednak producent broni tego wyniku, twierdząc że na rynku europejskim, a także w Chinach i Japonii samochód cieszył się sporą popularnością.

Żeby zauważyć zmiany w wersji po liftingu, trzeba się mocno skupić, albo porównać ze zdjęciami aktualnego modelu. Zmodyfikowano wygląd osłony chłodnicy oraz obudowy lamp przeciwmgłowych. Lampy do jazdy dziennej LED powędrowały w górną część obudowy przedniego reflektora. Na tylnych lampach pojawił się również charakterystyczny motyw z literą "L", a zderzak został przeprojektowany. Klienci mogą wybierać spośród nowych wzorów felg, dostępnych w rozmiarach od 15 do 17 cali.

W kabinie obeszło się bez rewolucji. Dołożono jedynie urządzenie multimedialne z większym ekranem dotykowym o przekątnej 10,3 cala. Oprócz tego pojawiła się nowa paleta kolorów w kabinie oraz nowe kombinacje tapicerki. Producent przewidział w ofercie wersję F Sport, która będzie się wyróżniać stylistycznymi dodatkami oraz wykończeniem wnętrza w specjalnych, limitowanych kolorach.

Lexus CT200hLexus CT200h Fot. Lexus

 Pod maską pracuje wszystko pozostaje bez zmian. Pracuje tam silnik benzynowy o pojemności 1,8 litra wspomagany przez jednostkę elektryczną. Całość generuje 134 KM maksymalnej mocy, przekazywanej na asfalt przez skrzynię ECVT. Japoński producent dołożył do wyposażenia rozwiązanie o nazwie Lexus Safety System, które zawiera pakiet rozwiązań, takich jak hamulec pre-kolizyjny, aktywny tempomat, system ostrzegający przed niezamierzoną zmianą pasa oraz automatyczne światła drogowe.

Odświeżony Lexus CT 200h pojawi się w salonach już za kilka miesięcy. Na początek trafi do Europy, Japonii, Chin, a dopiero potem na kolejne rynki. Na pewno nie pojawi sie w Stanach, co zwiastuje powolny koniec tego modelu.

Citroen C4 Picasso | Test | Minivan w świecie SUV-ów