Tuning | Czego nie robić z Rolls-Roycem Silver Shadow

Oto ekstremalna wersja jednego z najdłużej produkowanych modeli Rolls-Royce`a. Samochód wygląda, jakby wyjechał przed chwilą z garażu jednego z raperów

Temu egzemplarzowi jest naprawdę daleko do arystokratycznego blichtru. Nadwozie zostało pomalowane czarnym, matowym lakierem, przykręcono poszerzone błotniki, usunięto zderzaki, obniżono nadwozie, a do tego zamontowano niewielkie koła. To jednak nie koniec przeróbek, bowiem luksusową limuzynę wyposażono w pneumatyczne zawieszenie.

Fotele i tylną kanapę obszyto czerwoną, pikowaną skórą, a w tunelu środkowym zamontowano hydrauliczny hamulec ręczny i rzucający się w oko, błyszczący lewarek skrzyni biegów. Pod maską pracuje silnik V8 o pojemności 6,75 l, który nie powala mocą. Samochód oferuje zaledwie 189 KM, co przy masie wynoszącej 2,5 tony nie czyni go demonem prędkości.

Samochód ma za sobą przebieg wynoszący zaledwie 58 tys. mil (93 tys. km), a do tego występ w drugim odcinku programu "Supercar Megabuild" na kanale National Geographic, gdzie próbowano przerobić ten samochód na maszynkę do driftowania.

Jeden z brytyjskich dealerów samochodów używanych wystawił go za kwotę 99 995 funtów. Trochę drogo, zważywszy że normalne egzemplarze tego modelu można nabyć za jedną piątą tej kwoty.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.