Ten fikuśny Trabant miał uratować markę. Dziś kosztuje ponad 130 tys. zł

Na jednym z niemieckich portali aukcyjnych trafiliśmy na niezwykle rzadkiego Trabanta Caro Tramp. Auto wyprodukowano jedynie w 65 egzemplarzach, a jego cena wynosi prawie 30 tys. euro.

Więcej ciekawych tekstów znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Ten pojazd to niekwestionowana ikona motoryzacyjna Niemieckiej Republiki Demokratycznej (NRD). Produkowany z niewielkimi modyfikacjami w latach 1957-1991 jest obiektem nostalgii także w Polsce. Konstrukcja nie wytrzymała jednak próby czasu i zniknęła z produkcji wraz ze Zjednoczeniem Niemiec (de facto secesją NRD do Republiki Federalnej Niemiec - przyp. red.).

Zobacz wideo Start Wielkiej Wyprawy Maluchów do Monte Carlo

Trabant jak z cyrku. Nie uratował marki

Co go wyróżniało? Przede wszystkim nietypowa karoseria, bo wykonana z tworzywa sztucznego, zwanego duroplastem. Auto było więc odporne na korozję, a także na samozapalenie się. Jednak tuż po zburzeniu Muru Berlińskiego sprzedaż Trabanta zaczęła gwałtownie spadać, więc producent był zmuszony zredefiniować samochód na nowo. W tym celu kierownictwo marki zaprosiło do współpracy monachijskich projektantów z IMV. Tak oto opracowano nadwozia typu: limuzyna, pickup i Tramp. Sukces odniosła jedynie ostatnia koncepcja, którą wprowadzono w życie. 

Trabant Caro Tramp — bo tak brzmi pełna nazwa pojazdu — wyprodukowany został w ilości 65 sztuk, choć planowano oddać 110 egzemplarzy. Na więcej nie pozwoliły kwestie finansowe. Auto wyróżnia nie tylko charakterystyczna karoseria z „plastiku", ale przede wszystkim nietuzinkowe malowanie — nam przywodzi na myśl postać pewnego klauna z amerykańskiej sieci typu fast-food.

Oko przyciągają również solidne, już stalowe ramy z przodu oraz z tyłu. Kabina prezentuje się równie kolorowo i co ważne, pozwala na zdemontowanie dachu. Opisywany przez nas egzemplarz zarejestrowano w styczniu 1990 roku, a na jego liczniku widnieje przebieg 87 677 km. Wprawdzie litrowy silnik o mocy 40 KM w połączeniu z czterobiegową manualną przekładnią nie gwarantuje sportowych emocji, ale za autem pewnością obejrzy się każdy.

Czeka na chętnych. Cena? Ponad 131 tys. zł

Niemiecki salon samochodowy wycenił wyjątkowego Trabanta na 29 490 euro (nieco ponad 131 tys. zł). Niemal stuprocentowy stan oryginalny z pewnością przykuje uwagę największych fanów „wschodniej myśli technicznej". Link do aukcji znajduje się tutaj. Źródło: suchen.mobile.de

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.