Polacy kupują chińskie elektryki. Jak dużo jeździ ich po naszych drogach?

W Europie pojawia się coraz więcej chińskich aut elektrycznych. Ten trend nie omija również Polski. Okazuje się, że od początku roku zarejestrowano ich już kilkadziesiąt. Czy zawładną naszymi drogami?

Więcej ciekawych tekstów znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Chińscy producenci aut elektrycznych coraz śmielej poczynają sobie na europejskich rynkach. Dziś widok takiego pojazdu z Państwa Środka nie jest już zupełną egzotyką na drogach Starego Kontynentu. A jak wygląda ten trend w Polsce?

Zobacz wideo Wideowywiad z Tomkiem Kucharem, kierowcą rajdowym. Czy samochody elektryczne to przyszłość sportowej motoryzacji?

Wybór samochodu stanowi dziś spory ból głowy dla każdego klienta. Te rozterki dotyczą także tych zasilanych "zieloną energią". W tym przypadku jeszcze mocniej wybrzmiewa argument ceny. I tutaj, cała na biało wkracza chińska machina motoryzacyjna. 

Zauważyliśmy, że polskie społeczeństwo jest już nieco znużone, choć nie powiem, że znudzone, klasyczną motoryzacją i oczekuje czegoś nowego, chce rewolucji na rynku motoryzacyjnym. Wielu Polaków oczekuje dziś od samochodów nowej jakości, stylistyki, a azjatyccy producenci, w tym właśnie NIO, są bardzo dobrze przygotowani na wprowadzenie do aut nowatorskich rozwiązań

- komentuje Kamil Pyclik, współwłaściciel firmy Pro-EV, która zajmuje się sprowadzaniem aut chińskiej marki NIO

Czy za tymi argumentami idą czyny? Postanowiliśmy to sprawdzić. Jak wynika z raportu przygotowanego przez IBRM Samar, od początku od stycznia do końca września b.r. zarejestrowano w Polsce 69 takich aut z Państwa Środka. To ledwie kropla w morzu elektryfikacji, gdyż stanowiły jedynie 0,57 proc. wszystkich tegorocznych rejestracji samochodów z napędem bateryjnym, uwzględnionych w bazach Centralnej Ewidencji Pojazdów (CEPiK). 

Póki co ułamek procenta. Jednak będzie ich coraz więcej

Wiele wskazuje na to, że do pobicia zeszłorocznego wyniku sporo zabraknie. W analogicznym okresie w 2022 r. w bazie znalazło się aż 136 takich pojazdów. Były one spod logo marek Seres oraz Skywell (kolejno 135 i 1 sztuk). W 2023 r. ten monopol został przełamany — teraz w systemie widnieje aż 8 producentów. Póki co wyniki prezentują się skromnie, ale to dopiero początek chińskiej ekspansji na polski rynek. W ostatnim kwartale tego roku zadebiutuje też w Polsce marka MG

Cena robi różnice. Decyzja UE również

Wiele wskazuje na to, chińskie elektryki przestaną być zupełną egzotyką na naszych ulicach. Przyczyna? Przede wszystkim tegoroczna decyzja władz UE wprowadzająca od 2035 roku zakaz rejestrowania nowych samochodów o silnikach spalinowych. Nie bez kozery jest też kwestia finansowa. Azjatycki gigant oferuje niezwykle konkurencyjne ceny na swoje auta. Choć ich wyposażenie nadal nieco odbiega od zachodniej konkurencji, to w kwestii designu naprawdę nie ma powodów do wstydu.

Ekspansję może przyspieszyć pomysł wspólnej produkcji samochodów marek Izera i Geely w planowanej fabryce w Jaworznie. Pamiętajmy jednak, że w kontekście tej pierwszej "planowanie" to słowo klucz. Niezależnie od finalnej decyzji tego przedsięwzięcia nie ma wątpliwości, że elektryki z Państwa Środka znajdą kolejnych polskich klientów. Mimo wszystko będzie to zdecydowana mniejszość. Pełen raport dostępny jest tutaj [[KLIKNIJ]]. Źródło: IBRM Samar

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.