Greenbird: napędzany wiatrem

Brytyjczyk Richard Jenkins zbudował coś, co jest połączeniem żaglówki, bolidu Formuły 1 i samolotu. W dodatku siłę napędową stanowi wiatr

Greenbird (z ang.: zielony ptak), bo tak nazwano tę przedziwną konstrukcję, powstał w głowie jego konstruktora już wiele lat temu. W realizacji projektu pomogła firma Ecotricity, pracująca m.in. nad elektryczną wersją Lotusa .

Zapytacie zapewne: "ale jak to ma działać?". Greenbird jest lądowym odpowiednikiem łódki żaglowej, gdzie żagiel w znanej nam dotąd postaci zastąpiono pionowym skrzydłem pełniącym dokładnie tę samą rolę. Konstrukcja ma trzy koła, z czego jedno umieszczone jest na końcu długiego wysięgnika, pełniącego rolę skrzydła. Podobnie jak w Formule 1 , ma ono za zadanie utrzymać równowagę pojazdu, który gdyby nie skrzydło, mógłby przez działające na niego siły zostać przewrócony.

Dla zapewnienia odpowiednio lekkiej konstrukcji prawie całe nadwozie zostało wykonane z włókna szklanego. Przyniosło to rezultaty w postaci "prędkości maksymalnej", która oficjalnie została zarejestrowana 26 marca tego roku na wyschniętym jeziorze Ivanpah w Kalifornii. Dotychczasowy rekord sprzed dziesięciu lat został pobity o ponad 16 km/h i wynosi obecnie 202,9 km/h (126,1 mil/h).

Na tym nie koniec. Pod koniec tego roku planowany jest atak na kolejny rekord, tym razem na lodzie. W tym celu powstaje inny pojazd, działający na tej samej zasadzie, ale symetrycznej konstrukcji. Dotychczasowy rekord prędkości dla pojazdów napędzanych wiatrem na lodzie wynosi 135,2 km/h (84 mile/h).

Greenbird - żaglówka na kołach

Marcin Lewandowski, źródło: Greenbird via Autoblog

Grand Prix Australii - zaczęło się! - ZOBACZ TUTAJ

Motodziennik: GM znika z Europy - WIDEO

Samochody: Lotus - ogłoszenia

Więcej o:
Copyright © Agora SA