Jechał na jednym kole, do tego o wiele za szybko. Policjanci się nie patyczkowali

Po łódzkich ulicach pędził z niebezpieczną prędkością, a do tego część drogi pokonywał na jednym kole. Policjanci przykładnie ukarali motocyklistę i zatrzymali mu uprawnienia do kierowania pojazdami mechanicznymi.

Każdy uczestnik ruchu powinien zachować ostrożność na drodze. Prawo zabrania zachowań, które mogłyby zagrażać bezpieczeństwu i porządkowi ruchu drogowego, jak również używania pojazdu w sposób zagrażający bezpieczeństwu osób znajdujących się zarówno w nim, jak i poza nim. Do takich niepożądanych zachowań należy jazda motocyklem na jednym kole.

Policjanci z łódzkiej grupy Speed patrolujący ulicę Bartoszewskiego w poniedziałek 25 lipca zauważyli motocyklistę, który nie dość, że wyraźnie zbyt szybko poruszał się po jezdni, to w pewnym momencie zaczął przemieszczać się na tylnym kole. Mundurowi widząc takie akrobacje postanowili ruszyć za kierowcą i dokonać zatrzymania.

Motocyklista na widok radiowozu zaczął przyspieszać. Funkcjonariusze przy pomocy wideorejestratora zmierzyli prędkość jednośladu. Wynik jaki wykazało urządzenie pomiarowe to aż 123 km/h, czyli o 53 km/h szybciej, niż dopuszczalna prędkość na odcinku, gdzie dokonany został pomiar.

Do zatrzymania 43-letniego motocyklisty doszło na skrzyżowaniu z ulicą Rozalii. Jak czytamy w policyjnym komunikacie prasowym, zmotoryzowany tłumaczył mundurowym, że jazda na jednym kole nie była umyślna i została spowodowana zbyt mocnym dodaniem gazu.

Policjanci nie zastosowali żadnej taryfy ulgowej. Nałożyli na mężczyznę dwa mandaty karne w łącznej kwocie 2000 złotych, a do jego konta przypisali 10 punktów karnych. W związku z rażącym przekroczeniem dopuszczalnego limitu prędkości w obszarze zabudowanym zatrzymane zostało motocykliście również prawo jazdy na okres 3 miesięcy.

Zobacz wideo Próba ucieczki z miejsca kolizji zakończona niepowodzeniem
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.