Motocyklista po kolizji zostawił na drodze kolegę. Powody ucieczki były poważne

Spore kłopoty czekają młodego człowieka, który kierując motocyklem wjechał w tył samochodu osobowego. Po tym zdarzeniu zostawił na drodze leżącego pasażera i uciekł.

Niebezpieczna i jednocześnie komiczna sytuacja, miała miejsce na terenie gminy Spiczyn w województwie lubelskim. Motocyklista najechał na tył samochodu osobowego i po kolizji próbował za wszelką cenę uciec. To nietypowe zdarzenie zostało opisane w policyjnym komunikacie prasowym.

Z notki lubelskich policjantów dowiadujemy się, że kierujący samochodem marki Opel oczekiwał na skrzyżowaniu na możliwość skręcenia w lewo. Kiedy poczuł uderzenie w tył, wyszedł z pojazdu sprawdzić co się stało. W pobliżu auta na jezdni leżał jeden mężczyzna, a drugi już uciekał motocyklem przez pobliskie pola.

Kierowca samochodu próbował nakłonić uciekiniera do powrotu na jezdnię. Nawoływania niestety nie przyniosły skutku. Poszkodowany sfilmował motocyklistę i powiadomił o kolizji policję. Mężczyzna wraz z maszyną chwilowo utknął w polu, ale ostatecznie zdołał oddalić się w pobliskie zarośla.

Zobacz wideo

Policjanci z Łęcznej wspólnie ze strażakami podjęli poszukiwania człowieka odpowiedzialnego za kolizję. Ostatecznie uciekiniera udało się odnaleźć w zaroślach. Sprawcą okazał się 21-letni mieszkaniec powiatu lubartowskiego. Przeprowadzone badanie na obecność alkoholu w organizmie wykazało, że młody człowiek prowadził pijany - miał w organizmie 1,5 promila. Funkcjonariusze po dokonaniu sprawdzenia danych osobowych w systemie informatycznym odkryli dodatkowo, że zatrzymany ma orzeczony aktywny zakaz kierowania pojazdami mechanicznymi na okres 3 lat.

Salon motocyklowy Yamaha przy Game Over Cycles . Testowanie motocykli podczas polskiej edycji MT-Tour 2019 .Motocykliści w Austrii słono zapłacą za popisy. Nawet na prywatnych parkingach

Nieodpowiedzialny 21-latek został osadzony w policyjnym areszcie. Odpowie za kierowanie w stanie nietrzeźwości oraz pomimo orzeczonego zakazu sądowego. Może mu grozić kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności. Czekają go również konsekwencje za popełnione wykroczenia drogowe.

Przypominamy, że oddalenie się z miejsca zdarzenia jest niezgodne z prawem i w razie wykrycia, może doprowadzić do regresu tytułem kosztów poniesionych przez ubezpieczalnię. Oznacza to, że ubezpieczyciel zwróci się do sprawcy kolizji o zwrot wypłaconego odszkodowania na pokrycie szkód u poszkodowanego.

Więcej o: