Masz prawo jazdy kategorii B? Możesz jechać motocyklem do 125 cm3, ale czy powinieneś?

Od 2014 r. posiadacze prawa jazdy kategorii B mogą jeździć w Polsce legalnie małymi motocyklami bez rozszerzania uprawnień na kategorię A. To tani sposób na sprawny miejski transport, ale czy dobry pomysł?

Zawsze kiedy myślę o kierowcach samochodów, którzy mogą się przesiąść na niektóre motocykle i większe skutery, mam mieszane uczucia. Z jednej strony to znakomity pomysł na rozszerzenie grupy użytkowników jednośladów o wiele nowych osób. Takie pojazdy znakomicie sprawdzają się w mieście.

Więcej wiadomości o jednośladach znajdziesz na stronie Gazeta.pl

Z drugiej, to potencjalne zagrożenie. Skąd kierowcy aut mają wiedzieć, jak jeździć motocyklem? Wbrew pozorom nawet nieduże maszyny tego typu wymagają zupełnie innych umiejętności i techniki jazdy niż auta.

Kierowca samochodu z prawem jazdy kategorii B może zupełnie legalnie wsiąść na motocykl o poj. silnika do 125 cm3 spełniający dodatkowe warunki (moc do 15 KM i stosunek mocy do masy własnej do 0,1 kW/kg), jeśli mamy prawo jazdy od co najmniej trzech lat, także na mocne i szybkie trójkołowce z homologacją L5e (rozstaw ich równoległych kół przekracza 46 cm i mają hamulec nożny).

Yamaha XSR125Opinie Moto.pl: Yamaha XSR125: tylko nie mów do mnie mały

Taki człowiek nie musi mieć żadnych specjalnych umiejętności, żeby to zrobić. Wystarczy prawo jazdy na samochód osobowy. Pół biedy jeśli kierowca miał kiedyś do czynienia choćby z motorynką, a teraz chce sobie oszczędzić kosztów, stresu i wysiłku związanego ze zdawaniem egzaminu na prawo jazdy kat. A.

Gorzej jeśli ludzie wsiadają na jednoślad z silnikiem przekonani, że jeździ nimi się tak samo, jak rowerem. To błąd, bo nawet skuter z automatyczną bezstopniową skrzynią biegów wymaga nowych umiejętności. Masa takiego pojazdu o poj. 125 cm3 może zbliżyć się do 200 kg, a w przypadku trójkołowca nawet przekroczyć 250 kg.

To potencjalne zagrożenie zwłaszcza w przypadku jazdy z bardzo niską prędkością, czyli poniżej progu równowagi. Chodzi o takie momenty, jak przeciskanie się w korku, wjeżdżanie na podwórka i parkingi oraz manewrowanie. Wtedy trzeba zachować daleko idącą ostrożność i delikatność ruchów.

Piaggio MP3 400 HPE SportPiaggio MP3 400 HPE Sport fot. ŁK

Motocykl 125 cm3. Zmiana biegów może zaskoczyć kierowcę auta

W przypadku klasycznego motocykla z silnikiem o poj. 125 cm3 dochodzi jeszcze umiejętność zmiany biegów, która wygląda zupełnie inaczej niż w samochodzie. Po nabraniu odrobiny doświadczenia nie stanowi żadnego problemu, ale bezpieczniej by było nie wykonywać pierwszych prób na ruchliwej ulicy.

Po pierwsze, biegi zmienia się lewą nogą, przesuwając dźwignię w górę (zmiana wyższy bieg) albo naciskając w dół (redukcja). Biegi w motocyklu zmienia się sekwencyjnie, czyli po kolei, nie da się zredukować bezpośrednio np. z 4. na 2. bieg.

Właśnie redukcje mogą na początku sprawić kłopot, bo wymagają jednoczesnego hamowania (przede wszystkim przednim ręcznym hamulcem z prawej strony kierownicy) operowania sprzęgłem (lewą ręką), zmiany biegów (lewą nogą), a czasem jeszcze dohamowania tylnym hamulcem (prawą nogą). To nie wszystko, bo hamując, trzeba robić tzw. międzygazy manetką z prawej strony kierownicy.

Suzuki GSX-S 125Moto na moto: Suzuki GSX-S 125. Furtka zamiast bramy, czyli mały, ale rasowy motocykl

Inaczej będziemy zwalniać z szarpnięciami i możemy stracić przyczepność tylnego koła, zwłaszcza na śliskiej nawierzchni. Biegów nie powinno się redukować po zatrzymaniu, bo jest to szkodliwe dla skrzyni biegów i trudne do zrobienia w czasie postoju, kiedy jej elementy są nieruchome.

Brzmi skomplikowanie? Takie jest, bo jazda takim jednośladem to zdecydowanie większe wyzwanie od poruszania się samochodem. Trzeba skoordynować sporo czynności i wykonywać je jednocześnie, co początkowo może sprawiać problem. Żeby mieć podstawy  na bezpieczny start przygody z motocyklem, oprócz powyższych czynności powinno się poznać co najmniej technikę przeciwskrętu i odpowiednią pozycję do jazdy.

Yamaha XSR125Yamaha XSR125 fot. ŁK

Przed przesiadką na mały motocykl, lepiej nauczyć się techniki jazdy

Czy to znaczy, że prawo jest złe, a kierowcy aut muszą trzymać się od jednośladów z daleka? Niekoniecznie, ale powinni mieć do nich trochę szacunku i uważać, zwłaszcza w dwóch sytuacjach: w czasie hamowania oraz manewrów z prędkością poniżej progu równowagi, kiedy nie działa efekt żyroskopowy kół pionujący motocykl, co ułatwia stabilną jazdę do przodu.

Poza tym trzeba pamiętać, że nawet nieduży motocykl, czy skuter o poj. silnika 125 cm3 rozpędza się do prędkości ponad 100 km/h, może ważyć blisko 200 kg i nie przytrzymacie go w czasie manewrów jak roweru, kiedy straci równowagę.

Idealna byłaby rzeczywistość prawna, w której amator jazdy jednośladem o poj. 125 cm3 mógłby to robić z prawem jazdy kat. B, ale musiałby wcześniej ukończyć kilkugodzinne szkolenie, podczas którego pozna podstawy techniki i obsługi. Nie musiałoby się to kończyć żadnym egzaminem, żeby nie odstraszać chętnych.

Na razie jest inaczej. Dlatego zachęcam wszystkich, którzy mają ochotę przesiąść się na jednoślad, żeby to zrobili. Ale najpierw niech poćwiczą zmianę biegów i manewry na parkingu, a jeszcze lepiej, niech zrobią to pod okiem instruktora z dobrej szkoły. On wam powie, co robicie źle, a przy braku doświadczenia, to na pewno mnóstwo rzeczy.

Więcej o: