Ile warty jest rynek rowerowy w Europie? Polska ma tu dużo do powiedzenia

Rynek rowerowy w Europie jest w piku. Pojazdy sprzedają się jak ciepłe bułeczki i to nie tylko z uwagi na sezon. W efekcie wartość sprzedaży rowerów w ciągu 4 lat może wzrosnąć nawet o 60 proc. Tak prognozuje Polski Instytut Ekonomiczny.

Sytuacja na rynku rowerów zmieniła się jeszcze w czasie pandemii. Rowery zaczęły w Polsce masowo znikać ze sklepów każdej wiosny. Dziś okazuje się, że ten trend zostanie nie tyle zachowany, co raczej się spotęguje. Producentów i sprzedawców czekają tłuste lata.

Zobacz wideo Wjechała pod samochód, wioząc rowerem koleżankę na kierownicy

Rynek rowerów to będzie nawet 40 mld dolarów

Dziś Europejczycy kupują nie tylko rowery tradycyjne, ale i te elektryczne. Popyt na pojazdy wspomagane siłą prądu w takich państwach, jak np. Francja, Włochy czy Niemcy, już dziś przerósł popyt na rowery zasilane wyłącznie siłą mięśni. Jak wskazują analizy PIE, w kategorii rowerów MTB przypada im nawet 90 proc. sprzedaży. Taka sytuacja miała miejsce np. w Niemczech w 2022 r.

Kiedyś wzrostowy trend sprzedażowy musi się zatrzymać? Z pewnością tak. Prognozy PIE nie przewidują jednak, aby miało się to stać wcześniej, niż w 2028 r. Do tego czasu i w stosunku do 2023 r. europejski rynek rowerowy urośnie z 25,08 mld dol. do 39,8 mld dol. To oznacza skok o 60 proc. A do tego daje niemalże wartość, na którą dziś wyceniany jest rynek samochodów luksusowych i premium w Polsce.

Już dziś sprzedajemy klasycznych rowerów za granicę za 175 mln euro

Prognozy Polskiego Instytutu Ekonomicznego brzmi optymistycznie. I co ważne, nie tylko dla sprzedawców rowerów w Polsce. To również świetna informacja dla producentów. Szczególnie że ci dostarczają swoje produkty nie tylko w kraju. Być może nie zdawaliście sobie z tego sprawy, ale Polska jest piątym co do wielkości producentem rowerów na europejskim rynku. Powiem więcej, jesteśmy ósmym pod względem wielkości europejskim eksporterem rowerów tradycyjnych. To oznacza przychody rzędu 175 mln euro. Ich eksport wzrósł o 13,4 proc. w ostatnich latach.

Wzrosty na rynku oznaczają zatem naprawdę ogromną szansę dla rodzimych marek. Szansę na zwiększenie produkcji i zajęcie jeszcze bardziej znaczącego miejsca w strukturze europejskiej. A przecież mówimy w tym przypadku nie tylko o produkcji samych pojazdów, ale i komponentów. Dobrym przykładem jest fabryka baterii do rowerów elektrycznych w Skawinie.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.