Nowy sposób na krnąbrnych kierowców. Jest lepszy niż blokada na koło

Chińskie służby mają nową metodę na kierowców, którzy parkują w miejscach niedozwolonych, niszczą trawniki i łamią przepisy. Zamiast zakładać blokadę na koło, montują przyssawkę, która go namierzy i napiętnuje.

Nową metodę karania osób, które nie lubią przestrzegać zakazów parkowania można zobaczyć na koncie TikTok należącym do administracji dystryktu Jintan miasta Changzhou we wschodnich Chinach. Tamtejsze służby mają spory problem z osobami parkującymi na trawnikach. W związku z tym opracowały nową metodę walki z nimi. Po znalezieniu nielegalnie zaparkowanego auta umieszczają na jego drzwiach specjalną wielką przyssawkę.

Zobacz wideo Czwarta generacja Skody Octavii podbija Chiny. Jaką ma przewagę?

Więcej wiadomości motoryzacyjnych ze świata znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Urządzenie pełni kilka funkcji. Przede wszystkim jest sygnałem dla kierowcy, że zostanie ukarany za niszczenie trawnika, a dla innych, że zachował się niepoprawnie. Z przyssawką można jeździć, ale nie da się jej zdjąć z auta. Tak przynajmniej twierdzą jej twórcy, ale widać, że w razie awarii przed upadkiem na ziemię zabezpiecza ją dodatkowa pętla umieszczona wokół lusterka.

Przyssawka na drzwi to nowy bat na chińskich kierowców, którzy parkują na trawnikach

Elektroniczne urządzenie schowane wewnątrz jest zaopatrzone w lokalizator GPS oraz zegar, który odmierza czas nielegalnego parkowania, a to od niego zależy wysokość założonej kary. Kierowca nie ma wyjścia i musi się zgłosić do urzędu z prośbą o zdjęcie kłopotliwego wyposażenia dodatkowego. Żeby to zrobić, powinien zeskanować umieszczony na niej kod QR, a potem postąpić zgodnie ze wskazówkami, które się wyświetlą. Jeśli będzie unikał płatności, służby same go znajdą korzystając z nadajnika, który przesyła jego bieżącą lokalizację.

Pomysł jest niewątpliwie ciekawy i na pewno skuteczniejszy od prostego umieszczenia mandatu za wycieraczką. W przeciwieństwie do blokady na koło nie powoduje unieruchomienia nielegalnie zaparkowanego auta. Można to uznać za ukłon w stronę zabieganych kierowców, którzy mogą dalej korzystać z samochodu, ale prędzej czy później będą musieli się zgłosić do urzędu i opłacić nałożoną karę. Władze dystryktu Jintan eksperymentują z nowym rozwiązaniem od maja 2023 roku i na razie efekty są obiecujące. Ciekawe, czy takie przyssawki na drzwi rozpowszechnią się również w innych krajach?

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.