Niskie ceny paliw to już przeszłość. W przyszłym tygodniu zapłacimy znacznie więcej

Temat cen paliw nadal nie schodzi z wokandy. Polski rynek paliw powoli wraca na tory zbliżone do tego europejskiego. Cena 5,99 zł/l to już przeszłość. Ale czy zderzenie z rzeczywistością będzie naprawdę bolesne? Sprawdźmy, za ile zatankujemy w przyszłym tygodniu.

Więcej ciekawych tekstów znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Nie milknie dyskusja odnośnie cen paliw. W ostatnich tygodniach temat ten odmieniany jest w polskich mediach przez wszystkie przypadki. Nie ominął również gorącej końcówki kampanii wyborczej, ba, stał się jednym z głównych na świeczniku. Kiedy wszędzie benzyna oraz diesel drożały, na naszych stacjach ceny wręcz obniżano i starano się utrzymać je poniżej sześciu złotych. Wyborczy kurz opadł, a my musimy zejść na ziemię. Wyższe ceny już widnieją na stacjach, a będzie tylko gorzej. Czego możemy spodziewać się w przyszłym tygodniu (23 - 29 października)?

Zobacz wideo Jak zmniejszyć zużycie ropy naftowej? Ekspert wyjaśnia

Wyjdźmy poza polską "bańkę" Sytuacja geopolityczna kreuje ceny

Choć nie odczuliśmy tego w krajowej "bańce", podczas promocji na polskich stacjach rynek międzynarodowy był bardziej podatny na czynniki zewnętrzne. A tych było w ostatnim czasie co najmniej kilka.

Wzrost cen paliw w Europie to efekt podpisania umowy między Rosją a Arabią Saudyjską, kluczowymi producentami ropy na świecie. Na początku września zdecydowały się na przedłużenie dotychczasowego ograniczenia produkcji, by zmniejszyć podaż ropy na rynku, dzięki czemu kraje mogły zwiększać jej koszt. W związku z tym ceny ropy naftowej na całym świecie wzrosły, a za nimi ceny paliw.

- komentuje Przemysław Gąsiorowski, ekspert autobaza.pl.

Rynek naftowy nie zdążył otrząsnąć się do końca po zmowie dwóch monopolistów, a świat obiegły wieści o ataku Hamasu na Izrael. Póki co potentaci branży naftowej na Bliskim Wschodzie nie zareagowali na szczęście raptownie na konflikt.

Sytuacja na rynku paliw jest jednak daleka od stabilizacji. Zwiększyło się ryzyko braku dostaw ropy naftowej, co może skutkować wzrostem kosztów. Choć notowania tego surowca ustabilizowały się, to wielu specjalistów prognozuje wzrost cen detalicznych odłożony w czasie. Nie ominie on również Polski. Eskalacja konfliktu poza granice Strefy Gazy oraz ziem izraelskich może przybrać katastrofalne skutki dla kierowców.

Prognozy na przyszły tydzień. Ulga albo płacz

Aby przedstawić prognozowane ceny detaliczne paliw między 23 a 29 października, zerknijmy na przewidywania specjalistów ekspertów z serwisu e-petrol.pl. Oto, czego możemy spodziewać się w przyszłym tygodniu:

  • Benzyna Pb95 - średnia cena od 6,05 do 6,18 zł za litr
  • Benzyna Pb98 - od 6,67 do 6,80 zł za litr
  • Olej napędowy ON - od 6,08 do 6,20 zł za litr
  • LPG - 3,08-3,16 za litr

O ile sprawdzą się dolne widełki prognoz, będziemy spokojni. Zgrzytanie zębów może pojawić się przy górnych granicach, bo wtedy faktycznie odczujemy różnice względem okresu przedwyborczego. Choć paliwowy cud ominął właścicieli pojazdów z instalacją LPG, to oni jedyni mogą spać spokojnie. Wprawdzie cena tego surowca przekroczyła "magiczną barierę "trójki z przodu", to obecnie uległa unormowaniu i powinna pozostać bez większych zmian.

Źródło:autobaza.pl, e-petrol.pl

Więcej o:
Copyright © Agora SA