Emil Dembiński, prezes Volvo Car Poland: "Właśnie, że jest elegancko przyjechać na stację Volvo i naładować samochód innej marki, stawiamy je dla ludzi, nie bójmy się z nich korzystać"

Żeby dalej rozwijać elektromobilność ludzie muszą mieć dostęp do szybkich punktów ładowania. Volvo je w Polsce rozwija, rośnie też zasięg samochodów elektrycznych, ale czy to wystarczy, by samochody elektryczne stały się bardzo popularne? M.in. na ten temat porozmawiałem z pezesem Volvo Car Poland podczas wydarzenia Impact 2024.

Ostatnio można odnieść wrażenie, że rozwój elektromobilności zwalnia. Nie zamiera, ale właśnie zwalnia. W niektórych krajach europejskich kończą się dopłaty do zakupu tego typu pojazdów, w innych kończą się przywileje - np. możliwość jazdy po buspasach. Nasycili się też elektromobilnością miłośnicy nowinek technologicznych i trendsetterzy. Czas, by do samochodów zasilanych prądem przekonać ludzi, którzy pragmatycznie patrzą na motoryzację.

A ci mają swoje obawy - przede wszystkim zbyt mała liczna punktów, na których można szybko uzupełnić zasięg. Volvo bierze sprawy w swoje ręce i stawia w Polsce szybkie ładowarki. Nie tylko przy salonach Volvo, ale także w różnych częściach miast. Czy to wystarczy i jaka jest różnica w postrzeganiu Volvo na polskim rynku i w innych krajach europejskich? Dowiecie się tego z poniższego wywiadu, który przeprowadziłem z Emilem Dembińskim, prezesem Volvo Car Poland, podczas wydarzenia Impact 2024:

Zobacz wideo
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.