Polski rząd i elektromobilność? "Nie potrafią wypełnić wniosku poprawnie"

O milionie elektrycznych aut za obecnych rządów możemy już raczej zapomnieć. Mimo to organy polskiej administracji zobowiązały się do stopniowej wymiany floty aut o napędzie konwencjonalnym na rzeczy tych niskoemisyjnych. Tutaj również napotkano trudności. Plus jest taki, że zwykły Kowalski wcale nie ma gorzej.

Więcej ciekawych tekstów znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Wraz z początkiem 2018 r.Sejm przyjął rządowy projekt ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych. Przygotowaniem przepisów zajęło się Ministerstwo Energii. Gdzie znajdujemy się po pięciu latach? Jak się okazało, niewiele dalej.

Zobacz wideo [AUTOPROMOCJA] Skoda Enyaq - idealny miejski samochód? Sprawdzamy!

Ówczesny wiceminister, Michał Kurtyka tak wówczas przemawiał z mównicy sejmowej:

Cały świat podąża ku elektromobilności i jestem przekonany, że Polska również musi. Przedstawiony projekt jest ważnym, fundamentalnym krokiem w tym kierunku

My skupimy się konkretnie na jednym z zobowiązań tej ustawy. Stopniowa wymiana samochodów na niskoemisyjne dotyczyć miała m.in. naczelnych i centralnych organów administracji państwowej. Auta z napędem elektrycznym docelowo stanowić miały min. 50 proc. użytkowanych przez nie pojazdów. Długie vacatio legis - do początku stycznia 2025 r. miało pozwolić na płynne wprowadzenie przepisów w życie.

Michał Kurtyka zdał prezydencję COP24Michał Kurtyka zdał prezydencję COP24 Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Do tego czasu liczba elektryków miała wzrastać stopniowo – 10 proc. użytkowanej floty od 1 stycznia 2022 r., a 20 proc. od 1 stycznia 2023 r. Okazuje się, że z części przepisów wycofano się w trakcie. Na etapie prac w sejmowej komisji energii w listopadzie 2022 roku uchylono się nad wrzutką dot. tej drugiej wartości. Oznacza to, że odroczono w czasie przepis, który obowiązywać ma od bieżącego roku. "Gratulujemy" zapobiegliwości, niemniej nie wystawia to ministerstwu najlepszego świadectwa.

Putin i kryzys nadal winne. Kiedy nastąpi koniec?

Pełnomocnik Rządu do spraw Strategicznej Infrastuktury Energetycznej i sekretarz stanu, Anna Łukaszewska-Trzeciakowska tłumaczy spowolnienie procesu elektryfikacji hasłami znanymi nam już przy okazji innych niepowodzeń:

Kryzys i wojna

Tak zdawkowy komentarz być może powinien nam wystarczyć, ale oczekiwalibyśmy bardziej konstruktywnego oświadczenia. 

Jesteśmy spóźnieni w porównaniu do krajów Europy zachodniej, jednak elektromobilność w Polsce nabiera rozpęduJesteśmy spóźnieni w porównaniu do krajów Europy zachodniej, jednak elektromobilność w Polsce nabiera rozpędu Fot. Marek Podmokły / Agencja Wyborcza.pl

Raport NIK-u z 18 lipca b.r., choć nie tłumaczy konkretnego spowolnienia procesu elektromobilności, to wykłada jak na tacy jego skutki:

 Przyczyną niskiego wykorzystania wsparcia finansowego były m.in. duży wzrost cen energii elektrycznej oraz słabo rozwinięta sieć stacji ładowania. Z tych samych powodów utrudniona była realizacja celów ustawowych. Problem stanowiły też niejasne zapisy w ustawie o elektromobilności. Zgodnie z przepisami od 1 stycznia 2022 r. samochody elektryczne powinny stanowić co najmniej 10% floty użytkowanej przez duże jednostki samorządu terytorialnego.

Możemy pokusić się więc o tezę, że niejasności prawne podziałały jak "płachta na byka" nie tylko na zwykłego Kowalskiego, ale i organy państwowe.

Na ten moment nie udało nam się uzyskać szerszego komentarza w tej sprawie. Jak jednak widać, problemy przeciętnego obywatela nie są obce również najwyższym władzom. Wreszcie jedziemy na jednym wózku.

Przystanek autobusów komunikacji miejskiej i stacja do ładowania elektrycznych autobusów w SzczeciniePrzystanek autobusów komunikacji miejskiej i stacja do ładowania elektrycznych autobusów w Szczecinie Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Wyborcza.pl

Choć obserwujemy wzrost, w porównaniu z innymi krajami Unii Europejskiej oraz stowarzyszonymi z UE, Polska wciąż pozostaje jednym z najgorzej rozwiniętych krajów pod względem elektromobilności. Według raportu LeasePlan EV Readiness Index 2021, na 1000 mieszkańców naszego kraju przypada 0,12 pojazdu elektrycznego. Spośród 22 badanych państw zajmujemy dopiero 21. miejsce, wyprzedzając jedynie Rumunię (0,07/1000 mieszkańców).

Źródło: nik.gov.pl

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.