Kupujemy używane. 300 KM za 30 tysięcy zł z różnych segmentów. Co warto kupić?

30 tysięcy złotych wystarczy na nowe auto z segmentu A z wyprzedaży rocznika lub model dysponujący mocą 300 KM z rynku wtórnego. Radość z każdego pokonanego kilometra jest gwarantowana, a oferta naprawdę spora. Taka kwota pozwoli na szybki samochód, który dekadę temu kosztował w salonie kilkaset tysięcy zł.
Audi A8 D3 4.2 V8 Audi A8 D3 4.2 V8 fot. Audi

Audi A8 D3 4.2 V8

Poszukując 300-konnego auta warto rozpocząć od limuzyn wyższej klasy. W ich przypadku mamy gwarancję obecności nie tylko pełnego wyposażenia, ale także mocnych jednostek napędowych. Potwierdza to druga generacja Audi A8 D3 produkowana od 2002 do 2009 roku w wersji krótkiej i przedłużonej. Wysoka jakość zastosowanych materiałów nie ułatwia oceny faktycznego przebiegu i stanu technicznego dostępnych egzemplarzy. We wnętrzu znajdziemy między innymi trójstrefową klimatyzację, rozbudowane, choć dziś już archaiczne multimedia, wydajne nagłośnienie, skórzaną tapicerkę i wiele innych elektronicznych gadżetów. Naturalnie, cztery dorosłe osoby podróżują w niezwykle komfortowych warunkach.

Szukając używanego A8 D3 o mocy przynajmniej 300 KM, warto skupić się na starszym silniku 4.2 V8 z wielopunktowym wtryskiem paliwa. Generuje 335 KM i 430 Nm rozpędzając flagowe Audi do pierwszej setki w 6,3 s. Obligatoryjnie, otrzymujemy także klasyczny, sześciobiegowy automat i stały napęd na cztery koła.

Mercedes Klasy S W220 5.0 Mercedes Klasy S W220 5.0 fot. Mercedes

Mercedes Klasy S W220 5.0

Kolejna propozycja również pochodzi z klasy wyższej. Założony budżet pozwoli na Mercedesa Klasy S W220 w dobrym, lecz wciąż niekolekcjonerskim stanie. Flagowy model produkowany był od 1998 do 2005 roku, podobnie jak A8 w wersji krótkiej i wydłużonej. Największą bolączką W220 jest słabe zabezpieczenie antykorozyjne nadwozia, które istotnie poprawiono przy okazji liftingu. Pod estetyczną karoserią skrywa się komfortowa i dobrze wykończona kabina dla czterech osób. Kompletne wyposażenie znajdziemy w każdym egzemplarzu, zaś niektóre urzekają nietuzinkowymi dodatkami - np. masażem.

Założone kryteria spełnia dosyć popularna wersja S500. W tym przypadku mamy do dyspozycji jeszcze wolnossący, benzynowy silnik z wielopunktowym wtryskiem paliwa 5.0 generujący 306 KM. Początkowo moc trafiała na tylną oś lub na cztery koła za pośrednictwem pięciostopniowej przekładni. Później wprowadzono nowoczesny, siedmiobiegowy automat. Sprint do pierwszej setki zajmuje 6,3-6,5 s.

Opel Vectra C OPC Opel Vectra C OPC fot. Opel

Opel Vectra C OPC

Nieznacznie poniżej wyznaczonego pułapu mocy plasuje się jeden z popularniejszych modeli segmentu D sprzed lat - topowa odmiana Opla Vectry C sygnowana literami OPC. Konkurent VW Passata produkowany był od 2002 do 2008 roku jako sedan, liftback oraz przepastne kombi. Każda z odmian oferowana była także w wariancie OPC. Poprawnie narysowane nadwozie skrywa wystarczającą ilość miejsca dla czterech dorosłych osób. W ramach wyposażenia dostajemy dwustrefową automatyczną klimatyzację, sportowe fotele, skórzaną tapicerkę i rozbudowane nagłośnienie.

Oczywiście nie zabrało zmodyfikowanego zawieszenia i układu hamulcowego zdolnego poradzić sobie z większą mocą. Pod maskę Vectry trafił turbodoładowany, benzynowy silnik 2.8 V6 o mocy 280 KM rozpędzający Opla w 6,3 sekundy do setki.

VW Passat B6 3.6 VR VW Passat B6 3.6 VR fot. VW

VW Passat B6 3.6 VR

30 tysięcy złotych wystarczy na najmniej dopracowaną generację Volkswagena Passata. B6 produkowany od 2005 do 2010 roku borykał się między innymi z postępującą korozją nadwozia. Dotychczas był to obcy problem dla tego modelu. Obłe nadwozie występowało jako klasyczny sedan lub funkcjonalne kombi. Na szczęście, we wnętrzu wciąż stosowano materiały odporne na zużycie eksploatacyjne.

Na szczycie silnikowej gamy stoi odmiana R36 wyposażona w wolnossący silnik VR6 3.6 z bezpośrednim wtryskiem paliwa o mocy 300 KM i 350 Nm. Co więcej, producent dla lepszego wykorzystania dostępnej mocy postawił na napęd system 4Motion. Dzięki niemu bez względu na warunki drogowe nie mamy problemów z trakcją, a pierwsza setka pojawia się na prędkościomierzu po 5,6 s. Na pokładzie dostajemy do dyspozycji kompletne wyposażenie, rozbudowane multimedia, skórzaną tapicerkę i okno dachowe.

Volvo V70 II R Volvo V70 II R fot. Volvo

Volvo V70 II R

Prawdziwą gratką dla miłośników niepozornych auto o ponadprzeciętnych parametrach jest Volvo V70 drugiej generacji w topowym wariancie R. Szwedzkie kombi klasy średniej produkowano od 2000 do 2007 roku w szwedzkich i belgijskich zakładach marki. O ile wysokoprężne i inne benzynowe warianty przekonują komfortem podróżowania i statecznością stworzoną wręcz dla rodziny, o tyle V70 R to propozycja dla wymagających. Poza niższym prześwitem, zmodyfikowanym, utwardzonym zawieszeniem, dostajemy wydatne zderzaki, nakładki na progi oraz tylną lotkę. We wnętrzu mamy pełne wyposażenie ze skórzaną tapicerką - często w nietuzinkowym kolorze, dwustrefową klimatyzacją, markowym nagłośnieniem, szeregiem systemów bezpieczeństwa i manualną przekładnią. Jedynym wyróżnikiem są analogowe zegary z niebieskim tłem.

Do napędu V70 R oddelegowano dobrze znany, pięciocylindrowy silnik 2.5 Turbo o mocy 300 KM i momencie obrotowym na poziomie 350-400 Nm. Za sprawą dołączanego napędu na cztery koła, V70 R pierwsze 100 km/h osiąga po 5,9 s.

Audi S6 C5 Audi S6 C5 fot. Audi

Audi S6 C5

Dużo popularniejszą na rynku wtórnym propozycją jest Audi S6 C5 oferowane w latach 1999-2003. Niemiecki model segmentu E dostępny był jako czterodrzwiowy sedan i kombi. Każdy wariant skutecznie zabezpieczono przed korozją. We wnętrzu wygospodarowano wystarczającą przestrzeń dla czterech dorosłych osób. Liczyć możemy także na automatyczną klimatyzację, "pełną elektrykę", archaiczne multimedia i skórzaną tapicerkę.

W przypadku S6 najważniejszy jest jednak układ jezdny i silnik. Dostajemy do użytku stały napęd quattro współpracujący z manualną lub automatyczną, sześciobiegową przekładnią. Wykorzystujący wielopunktowy wtrysk paliwa wolnossący silnik 4.2 V8 generuje 340 KM i 420 Nm katapultując S6 do setki w 5,8 - 6,5 s.

Maserati Quattroporte IV Maserati Quattroporte IV fot. Maserati

Maserati Quattroporte IV

Kierowcy nie bojący się motoryzacyjnych wyzwań, problemów z dostępnością części zamiennych i znalezieniem mechanika znającego się na rzeczy, mogą pokusić się o wyszukanie Maserati Quattroporte czwartej generacji. Włoska limuzyna produkowana była od 1994 do 2001 roku w Modenie, stanowiąc cień sprzedaży niemieckich rywali. Niebanalna prezencja skrywa wykończone prawdziwą skórą i drewnem wnętrze dla czterech dorosłych osób. Poza dobrym nagłośnieniem na pokładzie znajdziemy klimatyzację, telefon i mocno wyprofilowane fotele pokryte skórą. Moc zawsze trafiała na tylną oś, natomiast klient mógł wybierać między przekładnią manualną (5 lub 6 biegową), a klasycznym, czterostopniowym automatem.

Sercem modelu są benzynowe, podwójnie doładowane silniki V6 2.0, 2.8 i 3.2 o mocy 287, 280-284 i 336 KM. Zależnie od wersji, pierwsza setka pojawia się po 5,8 - 6 sekundach.

BMW 7 E65 BMW 7 E65 fot. BMW

BMW 7 E65

Dzięki ogromnej popularności w czasach swojej świetności i kontrowersyjnej prezencji, dziś bez większego trudu kupimy BMW serii 7 E65. Flagowa limuzyna produkowana była od 2001 do 2008 roku - z krótkim i długim rozstawem osi. Design autorstwa Chrisa Bangle'a ma tyle samo zwolenników, co zagorzałych przeciwników. Jak przystało na bawarską markę, zastosowano materiały z wysokiej półki, co doskonale widać po latach użytkowania. W kabinie znajdziemy szereg elektronicznych dodatków z pierwszą generacją skomplikowanego wówczas systemu iDrive na czele. Za jego pośrednictwem sterujemy komputerem pokładowym i nagłośnieniem. Poza tym, otrzymujemy skórzaną tapicerkę, klimatyzację regulowaną w trzech strefach i automatyczną skrzynię biegów o sześciu przełożeniach.

Wymagane kryteria mocy spełnia odmiana 740 i 745i. Dysponują wolnossącymi silnikami V8 o pojemności 4.0 i mocy 306 oraz 4.4 333 KM. Sprint do 100 km/h zajmuje odpowiednio 6,8 i 6,3 s.

Więcej o:
Komentarze (38)
Używane 300 KM za 30 tysięcy zł z różnych segmentów. Co warto kupić?
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • marek.usc

    Oceniono 13 razy 11

    A gdzie fruwające hondy nissany, to dajecie jakieś niemieckie czlapowozy

  • Gość: Pel

    Oceniono 13 razy 9

    Zamiast starych, wiecznie sypiących się wsiurowozów - Focus RS lub Megane RS.

  • daniel.jed

    Oceniono 10 razy 8

    Pokupują 20 letnie a8 lub 7, i brak kasy na części i oponki używki po stówce.

  • Gość: gosc

    Oceniono 19 razy 7

    nic ---należy się zastanowić po co mi te 300 koni no chyba że się jest synem martyniuka on kupuje bez zastanowienia.

  • Gość: szej

    Oceniono 4 razy 4

    Niezły poradnik - jak wydać 30 tys, a potem utopić kolejne 30 tys, żeby to jeździło.

  • Gość: Tomek

    Oceniono 6 razy 4

    Strach kupować a nawet pomyśleć jak w Polsce są zadrutowane takie samochody i po jakich przejściach...

  • olsztyniak79

    Oceniono 3 razy 3

    Opel ma napęd na przód. Miałem okazję takim się przejechać. Te 300KM cały czas wyrywa kierownicę z dłoni i koła się ślizgają przy byle okazji.

  • el.commendante

    Oceniono 4 razy 2

    Żałuję że nie kształciłem się na mechanika samochodowego. Bo tylko wtedy opłaca się takie używane auta kupować, sam je możesz sobie sprawdzić i samodzielnie dokonać wielu napraw. A kiedy jesteś laikiem to kupujesz za 30K kota w worku i nie wiesz czy nie zabulisz zaraz drugie tyle za naprawy, albo wogóle kupisz coś co zaraz przestanie jeździć.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX