Jak sprzedać grata? Siła tkwi w dobrym ogłoszeniu. Założyła się z mężem i wygrała

Posłuchaj artykułu (ładuję...)
"Chyba muszę od ciebie pożyczyć treść ogłoszenia. Mężu próbuje złom sprzedać, ale też bez żadnego efektu" - pisze jedna z internautek. Kolejny przykład potwierdza, że dobry marketing jest dźwignią handlu. W tym przypadku wystarczyło 5 minut.

Mówi się, choć nie jest to regułą, że to mężczyźni bardziej przywiązują się samochodu. Traktują jak najcenniejszy skarb, pielęgnują, dbają, sprzątają, a kiedy przychodzi "ten" moment, fotografują i wystawiają na sprzedaż. Jak się jednak okazuje, ta nie zawsze przebiega łatwo. Zdarza się, że na ogłoszenie nie odpowiada nikt, czas leci, a sprzedający staje się coraz bardziej niecierpliwy. 

Kobieta wzięła sprawy w swoje ręce. Efekt? Samochód został sprzedany jeszcze tego samego dnia

Pewna kobieta postanowiła podzielić się swoją historią w sieci. Nie ukrywa, że samochód, który miała do sprzedania wspólnie z mężem, wcale nie znajdował się w gronie wymarzonych u wielu potencjalnych nabywców. Sam mąż był bardzo sceptycznie nastawiony do sprzedaży i twierdził, że nie ma szans na jego sprzedanie. Żona postanowiła wziąć w sprawy w swoje ręce i założyła się, że auto zostanie sprzedane, czy się udało? Efekt był po 5 min., nabywca przyjechał - auto było jego już po 2 godzinach. Kluczem do sukcesu okazała się odpowiednia modyfikacja treści ogłoszenia. 

Ogłoszenie okazało się sukcesem

"Sprzedam Forda Fiestę z 2006 roku – gruz do pracy, który niejedno już przeżył, a nadal trzyma się lepiej niż wujek na weselu o północy. Model: Ford Fiesta 1.4 benzyna, 80 KM, przebieg 190 tys. km, czyli wciąż młodziutka jak na auto, które codziennie dzielnie stawia się do roboty.

Kobieta wzięła sprawy w swoje ręce. Samochód został sprzedany jeszcze tego samego dnia (zdjęcie ilustracyjne)
Kobieta wzięła sprawy w swoje ręce. Samochód został sprzedany jeszcze tego samego dnia (zdjęcie ilustracyjne) Gustavo Fring, pexels.com

(...)

Technologia na pokładzie: czujnik zmierzchu i deszczu – Fiesta sama wie, kiedy się ściemnia i kiedy zaczyna padać. Szkoda tylko, że jeszcze nie wyczuwa nastroju kierowcy przed pracą. Bluetooth zamiast AUX – koniec z kablami, a muzyczka leci bezprzewodowo, bo czemu nie! Oryginalna tapicerka z naturalnym, vintage przetarciem - coś jak jeansy "z dziurami" tylko lepsze, bo w Fieście!

Dodatkowo: elektryczne szyby, grzane lusterka i przyciemniane szyby z tyłu – możesz udawać VIP-a, kiedy stoisz w korku. Uczciwie o wadach: Klimatyzacja z małym defektem – wymienione wszystko oprócz oringów pod deską, więc w najgorszym wypadku zostaje ci darmowy nawiew w letnie dni. Blacharka do ogarnięcia – lewy próg zdecydowanie prosi się o uwagę, ale spójrzmy prawdzie w oczy: co to za gruz bez małego zadrapania, prawda? Karoseria z 'naturalnym' tuningiem - trochę rdzy to tylko dodatek w stylu 'rat look'. Twoi znajomi będą zazdrościć! Opłaty i przegląd ważne do końca marca – co oznacza, że nie musisz myśleć o formalnościach przez kilka miesięcy. Cena do negocjacji – ale umówmy się, widać, za co płacisz. Mercedes to to nie jest i nawet nie udaje. Jeśli chcesz kupić coś tańszego niż rower, to jest idealny gruz z duszą".

Internauci zachwyceni kreatywnością

Sądząc po reakcjach internautów, treść przypadła do gustu nie tylko nabywcy. Wielu napisało, że odpowiednie ogłoszenie potrafi zdziałać cuda. Potwierdzają to na własnych, licznych przykładach. Według nich liczy się przede wszystkim napisanie prawdy i nie owijanie w bawełnę, ale pod warunkiem, że użyje się odpowiednich słów. Humorystyczne podejście jest podobno na wagę złota. 

Więcej o: