Niepopularne, ale godne uwagi. Poszukujemy samochodu za 20-25 tysięcy zł

Lubimy sprawdzone rozwiązania. Kupujemy to, co znamy i na czym możemy polegać. Przynajmniej tak pokazują statystyki dotyczące chociażby rynku wtórnego. Pośród najchętniej sprowadzanych samochodów, znajdziemy licznych reprezentantów z gamy Opla, Volkswagena, BMW i Forda. Co w sytuacji, jeśli zapragniemy pójść pod prąd? Opcji jest wiele.

Niszowych konstrukcji nie trzeba się obawiać. Zazwyczaj wykorzystują popularne rozwiązania mechaniczne, dzięki czemu ich obsługa nie będzie nastręczać zbyt wiele trudności. Gorzej z elementami poszycia karoserii. W tym aspekcie możemy spodziewać się wyższych cen i gorszej dostępności poszczególnych paneli. Jeśli pokonamy te bariery w głowie, możemy przystąpić do wertowania ofert na rynku wtórnym. Oto nasze propozycje.

Zobacz wideo Nowa Tesla Model 3 - jest lepsza, niż myślałem, ale nie jest idealna [MATERIAŁ WYDAWCY MOTO.PL]

Chevrolet Captiva - opinie, cena, awarie, najlepsza wersja

Od 2006 do 2013 w europejskiej ofercie Chevroleta – spadkobiercy Daewoo, oferowany był pełnowartościowy SUV Captiva. Model dostępny opcjonalnie z trzema rzędami siedzeń, mimo potencjału, nie zdobył rzeszy fanów. Estetycznie zaprojektowane nadwozie zostało przyzwoicie zabezpieczone przed korozją. Dolne partie karoserii ochrania nielakierowane tworzywo. Pod względem prezencji, Captiva doskonale wpisuje się w europejskie trendy, epatując łagodnymi kształtami.

Do napędu Captivy oferowano wolnossące silniki benzynowe i czterocylindrowe diesle. Benzyniaki wyposażone w wielopunktowy wtrysk paliwa wzorowo współpracują z instalacjami gazowymi. Podstawowy 2.4 o mocy 136 KM jest zdecydowanie za słaby. Kolejne 3.2 i 3.0 V6 generują 230 i 258 KM. Seryjnie łączone są z sześciostopniowym, klasycznym automatem. Zdaniem mechaników, to konstrukcje dopracowane, którym wystarcza regularny serwis olejowy. Niestety, nie należą do oszczędnych – w mieście z łatwością spalanie dochodzi do 18 litrów na 100 kilometrów.

Paleta jednostek wysokoprężnych składa się z dwóch czterocylindrowych pozycji. Silniki 2.0 i 2.2 generują 127-150 i 163-184 KM. Wyposażone we wtrysk bezpośredni common-rail i turbosprężarkę o zmiennej geometrii łopat. Zapewniają wystarczającą elastyczność i dynamikę jazdy, również z opcjonalną automatyczną przekładnią. W ich przypadku w ruchu miejskim musimy liczyć się z zużyciem oscylującym wokół 9-10 litrów na setkę, zaś poza miastem komputer pokładowy wskaże około 7-8 jednostek.

Nasz budżet wystarczy na nieźle utrzymane Chevrolety z lat 2006-2009. Ich podać jest na całkiem przyzwoitym poziomie.

Mitsubishi Lancer VIII - opinie, cena, awarie, najlepsza wersja

Niskim zainteresowaniem klientów w Europie cieszyła się ósma generacja innego japońskiego kompaktu – Mitsubishi Lancera. Poza topową wersją EVO, odnoszącą ogromne sukcesy w rajdowych mistrzostwach świata, model przeszedł praktycznie bez echa. W ofercie znalazł się sedan i hatchback. Estetyczne nadwozie produkowanego od 2007 do 2016 auta, bez względu na rocznik zmaga się ze sporym problemem korozji. Rdza atakuje nadkola, podłogę i progi. Na szczęście, znalezienie używanych elementów blacharskich wciąż nie stanowi trudności.

Wnętrze wita nas surowym projektem, przeciętnymi plastikami i niezbyt okazałą ilością miejsca dla pasażerów. W kompromisowych ustawieniach zmieścimy cztery osoby i skromne 344-377 litrów. W kwestii wyposażenia dodatkowego, możemy liczyć na automatyczną klimatyzację, elektrycznie sterowane szyby, archaiczny komputer pokładowy, proste radio z CD, skórzaną tapicerkę i napęd 4x4.

Wybór silników diesla to decyzja wysokiego ryzyka. Największą popularnością cieszy się 2.0 DI-D pochodzący od Volkswagena. To popularny 2.0 TDI z pompowtryskiwaczami z początku produkcji z mnóstwem wad technologicznych, na czele z pękającymi głowicami (generuje 140 KM). Mniej problemów lecz wysokie koszty obsługi zapewnia autorska konstrukcja Japończyków – 1.8 DI-D o mocy 116-150 KM. Korzysta z bezpośredniego wtrysku common-rail, turbosprężarki, filtra cząstek stałych i dwumasowego koła zamachowego. Nikła popularność jednostki to brak dostępności zamienników. W efekcie, ceny podzespołów są wyraźnie wyższe niż u konkurentów. Niezła jest za to trwałość i kultura pracy.

Mechanicy zgodnie polecają natomiast benzynowe, wolnossące silniki 1.5, 1.6, 1.8 i 2.0 generujące odpowiednio 109, 117, 140 i 150 KM. Są to bezobsługowe i wytrzymałe jednostki, a ich eksploatacja ogranicza się zazwyczaj do regularnych wymian oleju. Większe emocje za kierownicą gwarantują dopiero topowe warianty Railliart i EVO wyposażone w jednostkę 2.0 Turbo i stały napęd 4x4. Dysponują mocą odpowiednio 241 i 295 KM.

Nieco ponad 20 tysięcy złotych wystarczy na godne uwagi Lancery z lat 2009-2011. Zdecydowana większość oferty to warianty benzynowe. Takie też polecamy.

Mitsubishi Lancer VIIIMitsubishi Lancer VIII fot. Mitsubishi

Nissan Tiida - opinie, cena, awarie, najlepsza wersja

W Europie Nissan przeszedł praktycznie bez echa, sprzedając się znacząco gorzej nawet od koreańskich modeli. Dostępny był od 2004 do 2012 jako pięciodrzwiowy hatchback i klasyczny sedan. Dyskusyjna estetyka modelu okazała się jednym z powodów rynkowej porażki – był po prostu niezbyt urodziwy. Na szczęście, nadwozie nie ma problemów z korozją także po latach od zakończenia produkcji. Hatchback ma 430, a sedan 448 centymetrów.

W przypadku jednostek napędowych producent postawił na możliwą prostotę, co okazało się strzałem w dziesiątkę z perspektywy lat. Wśród silników benzynowych wybór ogranicza się do wariantów czterocylindrowych z pośrednim wtryskiem paliwa. To 1.5, 1.6 i 1.8 o mocy 109-128 KM, gwarantujących wystarczające osiągi, niską awaryjność i wzorową współpracę z instalacjami gazowymi. Należy jedynie zmieniać olej co 12-15 tysięcy kilometrów i filtry. Motory okazują się długowieczne, ale niezbyt dynamiczne.

Propozycją dla oszczędnych jest opracowany przez Renault, dobrze znany także dziś diesel 1.5 dCi o mocy 105 KM. W jego przypadku osiągnięcie spalania w trasie poniżej 5 litrów na setkę nie jest żadnym wyzwaniem. Wykorzystuje bezpośredni wtrysk common-rail, turbosprężarkę ze zmienną geometrią łopat i filtr cząstek stałych. Obok typowej dla nowoczesnych diesli wrażliwości układu wtryskowego na jakość tankowanego paliwa, mechanicy początkowo przestrzegali przez problemem obracających się panewek. Jedną z przyczyn tego zjawiska był absurdalnie długi interwał wymiany oleju określony na 30 tysięcy kilometrów. Lepiej postawić na benzyniaki.

Tiida ba bardzo dobrą relację ceny do jakości. Za 20 tysięcy złotych kupimy egzemplarz z końca produkcji z relatywnie niewielkim przebiegiem.

Nissan TiidaNissan Tiida fot. Nissan

Suzuki Grand Vitara II - opinie, cena, awarie, najlepsza wersja

Propozycją o zgoła odmiennym charakterze jest ostatnie wcielenie Suzuki Grand Vitary. Model produkowany między innymi w Japonii i Hiszpanii, oferowany był od 2005 do 2014 w dwóch wariantach nadwoziowych – krótkiej, trzydrzwiowej i długiej, praktycznej, pięciodrzwiowej. Cechą wyróżniającą Grand Vitarę z grona innych kompaktowych SUV-ów jest osadzenie nadwozia na ramie, a także zastosowanie stałego napędu na cztery koła z reduktorem. Dzięki temu, Grand Vitara zaskakuje dzielnością w terenie, zostawiając daleko w tyle rywali. Niestety, sporą bolączką nadwozia jest korozja.

Ciekawym dodatkiem, lecz niezbyt praktycznym, jest umieszczenie koła zapasowego na pokrywie bagażnika. Bardziej funkcjonalna odmiana ma 447 cm długości, 181 szerokości i 169 wysokości. Co ciekawe, jest dłuższa od krótkiej aż o 44 cm. Rozstaw osi wynosi 264 cm.

W przypadku Grand Vitary, musimy skupić się wyłącznie na silnikach benzynowych. Jedyny dostępny diesel to niedopracowana konstrukcja Renault 1,9DDiS o mocy 129 KM. Sprawnie radzi sobie z ciężkim nadwoziem. Niestety jest ponadprzeciętnie awaryjny i niezbyt trwały. Jeśli na niego postawimy, należy skrócić wymiany oleju do 10 tysięcy km.

Znacznie lepszą opinią cieszą się wolnossące silniki benzynowe. To czterocylindrowe 1.6, 2.0 i 2.4 oraz V6 3.2 - generują odpowiednio 106, 140, 169 i 233 KM. Wszystkie otrzymały wielopunktowy wtrysk paliwa, co pozwala na konwersję jednostki na zasilanie LPG. Mechanicy donoszą jedynie o powtarzających się drobnych problemach z zaworem EGR i przepustnicą.

Auto nie zdobyło dużej popularności w Europie, ale nie można mu odmówić szeregu zalet. Sprawdzi się na kiepski drogach, a w wersji 5-drzwiowej, może z powodzeniem pełnić funkcje rodzinne. 20-25 tysięcy złotych wystarczy na Vitarę z pierwszych lat produkcji.

Kia Venga I - opinie, cena, awarie, najlepsza wersja

Niedocenianym i niezauważanym na rynku wtórnym pozostaje azjatycki minivan – Kia Venga. Pierwsza generacja technologicznego bliźniaka Hyundaia IX20 produkowana była od 2009 do 2019. Jednobryłowe, pękate nadwozie skutecznie opiera się korozji. Jedynie w bazowych odmianach szybko blakną nielakierowane elementy nadwozia – zderzaki i obudowy lusterek. Wymiarami nie odbiega przesadnie od Nissana. Karoseria mierzy 407 centymetrów długości, a rozstaw osi wynosi 261 cm.

Wnętrze Vengi zaprojektowano wyraźnie z myślą o europejskiej klienteli. Nienaganna ergonomia i przyzwoita jakość zastosowanych materiałów przemawiają na jej korzyść. Obsługa wszystkich urządzeń pokładowych jest niezwykle prosta i intuicyjna. Na fotelach miejsca jest pod dostatkiem, a starsi kierowcy bez trudu mogą podróżować w wysokim nakryciu głowy. Pojemność bagażnika w 5-osobowej konfiguracji wynosi 440-552 l.

W typowo miejskiej eksploatacji najlepiej sprawdzi się jeden z dwóch wolnossących silników benzynowych – 1.4 lub 1.6 o mocy 90 i 125 KM. Zdaniem mechaników są to bezproblemowe konstrukcje rozsądnie obchodzące się z paliwem. Do bezawaryjnej pracy wystarczą im regularne wymiany oleju i rozrządu. Miłośnicy silników diesla mają do wyboru dwie jednostki – 1.4 i 1.6 CRDI o mocy 75-90 KM i 128 KM. Zapewniają wystarczające osiągi także poza miastem, zużywając przy tym niewielkie dawki oleju napędowego.

W naszym budżecie mieszczą się samochody z lat 2009-2011. Wiele sztuk pochodzi z polskich salonów sprzedaży i może pochwalić się przebiegiem na poziomie 120-150 tysięcy kilometrów.

Kia Venga IKia Venga I fot. Kia

Citroen DS4 - opinie, cena, awarie, najlepsza wersja

Chwytającym za serce modelem segmentu C mieszczącym się w naszym budżecie jest Citroen DS4. Technologiczny bliźniak zwyczajnego C4 II generacji, produkowany był od 2011 do 2015 – później sprzedawano go pod nową marką DS. Pięciodrzwiowy hatchback wyróżnia się agresywnymi przetłoczeniami i tylną klamką umieszczoną na słupku C. Co ciekawe, tylne okno jest tylko uchylane.

Wnętrze zapewnia wystarczające warunki dla czterech osób. Jakość użytych materiałów jest odczuwalnie lepsza niż we wspomnianym C4. Plastiki są w znacznej mierze miękkie i dobrze spasowane. Wyposażenie obejmuje czasem skórzaną tapicerkę, dopracowane nagłośnienie, fotele z funkcją masażu, komputer pokładowy i prosty tempomat.

Trzon benzynowej gamy stanowią jednostki opracowane wspólnie z BMW. To 1.6 VTI 120 KM i doładowany 1.6 THP 156-200 KM z turbosprężarką i bezpośrednim wtryskiem paliwa. W tym przypadku zalecamy dogłębną analizę historii serwisowej. Diesle to dopracowane jednostki 1.6 i 2.0 HDI o mocy 92-110 i 163 KM i na takie właśnie warto postawić.

Mając w kieszeni 20-25 tysięcy złotych, możemy celować w samochody z lat 2010-2013. Ich przebieg to około 150-200 tysięcy kilometrów.

Citroen DS4Citroen DS4 fot. Citroen

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.