Szukamy alternatywy dla SUV-a. Uterenowione kombi za 70-80 tysięcy zł

Nie tylko SUV-ami motoryzacja stoi. Nie możemy zapominać o segmentach klasycznych, które dla wielu będą znacznie ciekawsze, niż wysoko osadzone, ciężkie i czasem nieporęczne w mieście auta. Kombi przez dekady szczyciły się dużą popularnością. Mają niepodważalne zalety rodzinne, a z uwagi na korzystny rozkład masy i jedynie nieznacznie zwiększony prześwit, mogą z powodzeniem pełnić rolę wszechstronnych krążowników.

Mając w kieszeni 70-80 tysięcy zł, możemy wybierać pośród ciekawych, dość świeżych konstrukcji. Z dużym bagażnikiem przestronnym wnętrzem i z szeregiem dodatków z zakresu komfortu i bezpieczeństwa. To nierzadko adaptacyjny tempomat, asystent utrzymania auta w pasie ruchu, aktywne reflektory LED i antykolizyjne układy wychwytujące pieszych oraz inne samochody. Do tego dokładamy nieskomplikowany, trwały napęd na obie osie i mocne silniki, nie tylko wysokoprężne. Co zatem znajdziemy na rynku wtórnym? Wbrew pozorom, wybór jest całkiem pokaźny.

Zobacz wideo Tyłem wjechał na przejazd kolejowy i na nim utknął. Pociąg minął go o włos

Skoda Octavia III Scout

Czeski szlagier wytwarzano od 2013 do 2020, tradycyjnie jako liftbacka i kombi. Ogromna popularność przekłada się na podaż na rynku wtórnym – około 2 tysięcy aut. Niestety, tylko kilkanaście sztuk to Scouty. Szkoda, bowiem 2 cm większy prześwit w połączeniu z opcjonalnym 4x4 i ochronnymi panelami karoserii, pozwala zjechać czasem z asfaltu. Kolejny argument to przestronne wnętrze zdolne zmieścić cztery osoby i pokaźny bagaż. Na liście opcji znalazły się między innymi rozbudowane multimedia z dotykowym ekranem, skórzana tapicerka, szyberdach, wydajne nagłośnienie, automatyczne przekładnie DSG i adaptacyjny tempomat.

Wariant z dołączanym napędem wszystkich kół dostępny był z dieslem 2.0 TDI 150-184 KM lub benzynowym 1.8 TSI 180 KM. To proste i pancerne rozwiązanie. Nierzadko w Scoutach znajdziemy również dwusprzęgłowe DSG. Niestety, potrafi się poddać przy przebiegu rzędu 150-250 tysięcy kilometrów i wydrenować portfel kwotą 5-6 tysięcy zł. Silniki natomiast uchodzą za trwałe, choć w benzynowych, doładowanych, należy pilnować odpowiedniego stanu oleju między przeglądami. Nasz budżet pozwoli na auta z lat 2017-2019.

Audi A6 Allroad C7

To klasa sama w sobie. C7 zadebiutowało w 2011, a uterenowiony Allroad rok później. Ostatnie egzemplarze pożegnały się z rynkiem w 2018. A6 jest wielkie, ma wciąż atrakcyjną szatę zewnętrzną i wewnętrzną, a także mnóstwo elektronicznych gadżetów, które po latach potrafi napsuć krwi. Niemniej, to pełnowartościowy wóz rodzinny. Ma 493 cm długości, a rozstaw osi wynosi 291 cm. W tym modelu pojawiły się adaptacyjne reflektory LED oraz pneumatyczne zawieszenie. Właśnie te elementy po latach mogą okazać się kosztowne (amortyzator to 3 tysiące zł), ale użytkownicy rzadkie na nie narzekają.

Dużo dobrego powiemy też o wnętrzu. Zostało wykonane z wysokiej klasy tworzyw. Ma w znacznej mierze analogową obsługę, a centralny ekran da się schować w kokpit. Na pokładzie znajdziemy drewniane i aluminiowe dekory. Do tego mnóstwo miejsca w dwóch rzędach i bagażnik o pojemności od 565 do 1860 l. W Allroadzie spotkamy mocne, 6-cylindrowe silniki. Niemal wszystkie na rynku wtórnym to 3.0 TDI w wersji 211, 245, 272 lub 313 KM. Jest też benzynowe 3.0 TFSI o mocy 310 albo 333 KM. Na osiągi nie będziemy narzekać. Cena? 80 tysięcy wystarczy na samochody z pierwszych trzech lat produkcji.

Audi A6 C7 AllroadAudi A6 C7 Allroad fot. Audi

Opel Insignia I Country Tourer

W 2008 Opel postanowił wprowadzić do klasy średniej trochę świeżości. Wysłużoną Vectrę zastąpił Insignią i dobrze na tym wyszedł. Pierwsza generacja trwała na posterunku aż do 2017. W szerokiej gamie modelowej znajdziemy też wariant uterenowiony o nazwie Country Tourer. Trzeba przyznać, że to jeden z najlepiej wycenionych samochodów w segmencie. Przekonuje do siebie również przyzwoitą trwałością i funkcjonalnością, choć w każdej z kategorii nieznacznie ustępuje klasowym rywalom. Nadwozie niestety miewa problemy z korozją, zaś wnętrze wykonano z przeciętnych plastików, które po latach potrafią piszczeć. Na fotelach, zwłaszcza opcjonalnych, ortopedycznych z szerokim zakresem regulacji, komfort jazdy jest wzorowy. Na kanapie jest trochę ciaśniej niż u rywali, choć osoby o wzroście 185 cm nie powinny narzekać.

Country Tourer korzysta z dopracowanych motorów benzynowych 2.0 Turbo (220-250 KM), a także dwulitrowych diesli generujących od 160 do 195 KM. Najmocniejszy ma dwie sprężarki. Pośród ogłoszeń wyraźnie dominują warianty wysokoprężne i dobrze, bo to udane konstrukcje. 70 tysięcy wystarczy na wychuchany samochód z ostatnich dwóch lat produkcji. Nierzadko z polskiej sieci sprzedaży.

Volvo V60 Cross Country I

Volvo od wielu dekad robi udane i ciekawe stylizacyjne kombi. Nie zawsze funkcjonalne, ale z pewnością trwałe. Taki przykład w nowożytnej historii marki stanowi V60 pierwszej generacji, choć jako seria 60 jest drugim wcieleniem. Model zadebiutował w 2010, a w 2018 zszedł ze sceny. Cross Country pojawił się w cennikach w 2014. W kwestii gabarytów, trudno mówić o przełomie. To wciąż jeden z najmniejszych reprezentantów klasy średniej. Ma 463 cm długości i skromną ilość miejsca na kanapie. Wysokie osoby poczują się klaustrofobicznie. Przeciętnie wypada też bagażnik – od 430 do 1241 l.

Względem klasycznych wersji, tutaj mamy tylko mocniejsze wersje silnikowe. Napęd w standardzie trafia na przednie, a opcjonalnie za cztery koła za pośrednictwem sprzęgła wielopłytkowego Haldex. Na rynku wtórnym nie brakuje wysokoprężnych 2.0 o mocy 150 lub 190 KM i 400 Nm (podwójnie doładowany). Takie rozwiązanie znajdziemy też w 2.4 R5 – 190, 205 i 215 KM.

Od debiutu mogliśmy korzystać z benzynowego 2.0 245 KM. Później katalog uzupełniła dwulitrówka o mocy 245 lub 306 KM. Rynek amerykański to natomiast 5-cylindrowe 2.5 generujące 250 KM. Takie auta rzadko występują pośród polskich ogłoszeń. Za 70-80 tysięcy zł kupimy zadbany egzemplarz z końca produkcji.

Subaru Outback V

Rozważając uterenowione kombi, nie sposób nie uwzględnić w Subaru. Marki, która od lat słynie z symetrycznego napędu na obie osie i dobrych silników benzynowych. Gorzej z dieslami, choć zadbany i na bieżąco serwisowany powinien bez awarii przejechać 250 tysięcy kilometrów.

Piąta generacja rodzinnego kombi zadebiutowała w 2015 i została zastąpiona przez szóste wcielenie w 2021. To przestronny i dobrze wyposażony model z dużym, dotykowym wyświetlaczem multimediów, nieco przestarzałą nawigacją i analogowym panelem zawiadującym dwustrefową klimatyzacją. Miejsca w Subaru nie zabraknie wysokim osobom. Uwagę zwraca też bagażnik o pojemności od 559 do 1848 litrów. Jeden z najlepszych wyników w klasie, choć nie zapominajmy, że Outback ma 482 cm długości.

W kategorii jednostek napędowych, powinniśmy przede wszystkim zerkać na benzyniaki. W europejskiej wersji mamy skromny wybór. Producent ograniczył się do wolnossącego motoru 2.5 o mocy 177 KM. Spięto go z bezstopniową skrzynią CVT i systemem AWD. To rozwiązanie trwałe, choć niezbyt dynamiczne. W alternatywie pozostaje 2-litrowy diesel dostępny w autach z pierwszych lat produkcji. Jeśli został sumiennie serwisowany, można go rozważyć. Za 70-80 tysięcy zł kupimy wozy z lat 2015-2017.

Volkswagen Passat B8 Alltrack

Po fatalnej generacji B6 i niewiele lepszej B7, w szeregach Volkswagena przyszła pora na powrót do dawnej, wysokiej jakości. Ósme wcielenie Passata produkowane jest od 2014 - tradycyjnie jako elegancki sedan i praktyczne kombi. Powstaje też odmiana Alltrack z nieco zwiększonym prześwitem i plastikowymi osłonami karoserii. Tym razem twórcy zastosowali skuteczne zabezpieczenie antykorozyjne - w przeciwieństwie do dwóch poprzednich generacji. Zachowawczy design przyciąga rzesze wiernych klientów, poszukujących eleganckiego auta do pracy i dla rodziny. VW mierzy 477,5 cm długości, 183 szerokości i 147,5 wysokości. Rozstaw osi mierzy 278,5 cm. Auto możemy wzbogacić wydajnymi, reflektorami LED, 19-calowymi obręczami ze stopów lekkich i elektrycznie unoszoną pokrywą bagażnika.

W palecie silników benzynowych mamy do dyspozycji wyłącznie doładowane jednostki z rodziny TSI. Wybierać możemy między czterocylindrowymi 1.8 TSI 180 KM i 2.0 TSI 220-280 KM. Wyposażono je w bezpośredni wtrysk paliwa, turbosprężarkę i tym razem wyraźnie poprawiony napęd rozrządu z tanim w wymianie paskiem.

Wśród używanych, największą liczbę egzemplarzy wyposażono w diesla 2.0 TDI o mocy 150-190 KM. Margines stanowi topowy wariant z podwójnym doładowaniem o imponującej mocy 240 KM. Wszystkie jednostki korzystają z bezpośredniego wtryski common-rail - kulturą pracy nareszcie dorównując włoskiej i francuskiej konkurencji. Wzrosła także żywotność turbosprężarek. Tym razem agonia przed przebiegiem 200 tysięcy kilometrów należy do rzadkości. Za 80 tysięcy zł kupimy egzemplarze z pierwszych dwóch lat produkcji.

Peugeot 508 RXH

Ciekawą alternatywą dla średniej klasy SUV-ów, a także niemieckich i szwedzkich rywali, pozostaje Peugeot 508 RXH. Konkurent VW Passata Alltracka produkowany był od 2010 do 2017. Funkcjonalne nadwozie nie zmaga się z problemem korozji. Równie wytrzymałe okazuje się wnętrze. Co ważne, wykończone materiałami niezłej jakości. Lista dodatków to między innymi dwustrefowa klimatyzacja, reflektory LED, panoramiczny dach, rozbudowane nagłośnienie, przeciętna nawigacja i podstawowe systemy wsparcia kierowcy. Mamy za to dużo miejsca, jak przystało na kombi o długości 482,5 cm. Przeciętnie wypada natomiast bagażnik – 423 litry.

Największym zainteresowaniem cieszy się oszczędny i dynamiczny diesel 2.0 HDI o mocy 150, 163 i 180 KM, przekazujący moc na przednie koła. Przed liftingiem dostępny był wariant hybrydowy. W jego przypadku, działania 163-konnego diesla wspomaga elektryk napędzający tylne koła. Za około 70-80 tysięcy złotych kupimy auta z lat 2015-2017.

Peugeot 508 RXHPeugeot 508 RXH fot. Peugeot

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.