Toyota Yaris III vs. Opel Corsa V. Nie takie małe i nie takie tanie. Sprawdzamy rynek

Mimo, że SUV-y i crossovery sprzedają się niczym ciepłe bułeczki, świat nie zapomina o przedstawicielach segmentu B. W Polsce w 2023 drugie miejsce utrzymuje Yaris w pierwszym kwartale (dane Samar). Zainteresowanie Corsą jest znacznie mniejsze, choć na rynku wtórnym oba modele cechują się podobną popularnością, ale zostały skierowane dla innego klienta.

Dożyliśmy czasów, gdy mieszczuchy zaczęły pełnić funkcje rodzinne. Rozmiarami dorównują kompaktom sprzed dwóch dekad. Do tego są dobrze wyposażone, nieźle spisują się na autostradzie i zużywają niewiele paliwa. Z uwagi na stosowanie małolitrażowych silników, koszty ich bieżącej eksploatacji nie powinny przesadnie nadszarpnąć domowego budżetu. Wobec tego, postanowiliśmy prześwietlić trzecią generację Yarisa i piątą Corsy.

Zobacz wideo Kierowca BMW nazbierał 20 pkt. karnych w 7 sekund. Grozi mu jeszcze 30 tys. mandatu!

Toyota Yaris III - opinie, wymiary

Japoński mieszczuch produkowany był między innymi we francuskich zakładach marki od 2011 do 2019. W ofercie znalazł się trzy i pięciodrzwiowy hatchback. To jedyna generacja, w której znajdziemy napęd hybrydowy, wysokoprężny i benzynowy. Estetyczne nadwozie odpowiednio zabezpieczono przed korozją, choć rdza potrafi niespodziewanie zaatakować pokrywę kufra. To ulubieniec klientów flotowych. Co ciekawe, wyraźnie mniejszy od niemieckiego rywala. Karoseria ma 395 cm długości, 170 szerokości i 151 wysokości. Rozstaw osi wynosi 251 cm.

Pod względem dostępnej przestrzeni, wnętrze wpisuje się w klasowe standardy. Na kanapie wystarczy miejsca dla osób do 180 cm wzrostu. Materiały wykończeniowe odznaczają się dobrą trwałością i starannością montażu, choć nie porywają jakością. Wśród opcjonalnych dodatków Yaris III oferował automatyczną klimatyzację, archaiczne multimedia z nawigacją, szklany dach czy podstawowe systemy bezpieczeństwa. Istotne, że Toyotę wyposażono w przesuwną kanapę. Bagażnik mieści od 286 do 1180 litrów. To jeden z lepszych wyników w segmencie w tamtym okresie.

Toyota Yaris III - silniki. Jest w czym wybierać

Paletę silnikową otwiera doskonale znany na polskim rynku i ceniony, trzycylindrowy benzyniak 1.0 VVT-i o mocy 68 KM. W ruchu miejskim jest całkowicie wystarczający. Znacznie lepiej poza terenem zabudowanych i pod większym obciążeniem, sprawdzają się czterocylindrowe, wolnossące konstrukcje 1.33 99 KM i 1.5 111 KM. Z punktu widzenia mechaników są to motory niewymagające większej troski - poza wymianą płynów eksploatacyjnych i rozrządu. Ewentualne usterki wynikają z zaniedbań użytkowników, nie zaś wad konstrukcji. Czasem w 1.33 zdarza się gromadzenie nagaru na zaworach, co wpływa na problemy z uruchomieniem motoru. To jednak sporadyczne sytuacje.

Dla kierowców preferujących diesle, Toyota przygotowała jednostkę 1.4 D-4D o mocy 90 KM. Wyposażona jest w bezpośredni wtrysk paliwa i turbosprężarkę bez zmiennej geometrii łopat (regeneracja wymienionych elementów to wydatek 800 i 2000 złotych za sztukę). Ropniak rzadko pojawia się na rynku i nie jest przesadnie ceniony przez mechaników. Chyba, że ma wyjątkowo niski przebieg, a my zamierzamy go czasem przedmuchać w trasie.

Najniższą utratę wartości notuje najdroższa na ryku odmiana hybrydowa. Sercem układu jest wolnossący silnik benzynowy 1.5 o mocy 75 KM, a wspomaga go jednostka elektryczna 61 KM. To przekłada się na moc systemową 133 KM przekazywaną na przednie koła za pośrednictwem bezstopniowej przekładni planetarnej, która w przeciwieństwie do rozwiązań konkurencji jest rozwiązaniem bezawaryjnym. Hybrydowy Yaris w ruchu miejskim zużywa nawet poniżej 4 litrów na setkę. Poza miastem, spalanie wzrasta do wciąż akceptowalnych 5-6 litrów. Cały układ nie sprawia żadnych problemów eksploatacyjnych, niezależnie od przebiegu.

Toyota Yaris IIIToyota Yaris III ft. Toyota

Opel Corsa E - opinie, wymiary

Niemiecki przedstawiciel klasy B ma znacznie więcej wyrazu. W tym modelu projektanci dostali zielone światło na więcej odważnych przetłoczeń, dzięki czemu Corsa wciąż wygląda świeżo i atrakcyjnie. Choć względem poprzednika nie zastosowano rewolucyjnych rozwiązań, auto z ciekawym, jaskrawym lakierem, dodatkowo osadzone na 17-calowych obręczach i wyposażone w reflektory z LED-ami do jazdy dziennej, po prostu cieszy oko. Ponadto, dostępny był trzy i pięciodrzwiowy hatchback. Jakość zabezpieczenia antykorozyjnego prezentuje wysoki poziom. Tylko powypadkowe egzemplarze borykają się z rdzawym problemem. Niemieckie auto ma 404 centymetrów długości, 174 szerokości i 148 wysokości. Rozstaw osi wynosi 251 cm.

Dynamicznie narysowane nadwozie zapewnia wystarczającą przestrzeń dla czterech dorosłych osób, jednak tylko na przednich fotelach wygodną pozycję znajdą wysocy pasażerowie. Z tyłu miejsca jest nieco więcej względem Yarisa, ale kanapa mogłaby mieć nieco dłuższe siedzisko. W kwestii wyposażenia dodatkowego, Corsa może oferować wszystkie szyby sterowane elektrycznie, automatyczną klimatyzację regulowaną w jednej strefie, archaiczną nawigację połączoną z przyzwoitym ekranem dotykowym o przekątnej 7 cali, system łączności z telefonem, komputer pokładowy, panoramiczne okno dachowe i skórzaną tapicerkę. Nie brakuje jednak przysłowiowych golasów pozbawionych nawet klimatyzacji. W standardowej konfiguracji, bagażnik zmieści 285 litrów. Po złożeniu oparcia, przestrzeń ładunkowa rośnie do 1120 l.

Opel Corsa EOpel Corsa E fot. Opel

Opel Corsa E - silniki. Diesel lub benzyna

Godne polecenia są wszystkie wolnossące silniki benzynowe z rodziny EcoTec. Bazowy, trzycylindrowy 1.0 generuje 70 KM i sprawdza się wyłącznie w ruchu miejskim. Znacznie lepiej spisują się czterocylindrowe jednostki 1.4 o mocy 90 KM. Ta wersja opuszczała salony również z zasilaniem LPG i wzmocnionymi gniazdami zaworowymi. Turbodoładowane motory 1.4 i 1.6 dysponują mocą 100-150 i 207 KM. Zapewniają bardzo dobre osiągi przy rozsądnym obchodzeniu się z paliwem. Ofertę uzupełniły stosunkowo świeże motory o pojemności jednego litra. Z doładowaniem i bezpośrednim wtryskiem paliwa. Ich moc to 90 lub 115 KM. Rynkowe realia pokazały, że z powodzeniem przejeżdżają 200-250 tysięcy kilometrów.

Miłośnicy diesli (2014-2018) mają do wyboru pochodzącą od Fiata konstrukcję 1.3 CDTI 75-95 KM. Każdy wariant dysponuje bezpośrednim wtryskiem paliwa common-rail i turbodoładowaniem. Zdaniem mechaników, wystarczą tutaj regularne wymiany środka smarnego co 10 tysięcy kilometrów i napędu rozrządu. Koszt regeneracji turbosprężarek i wtryskiwaczy to około 1500-1800 i 600 złotych za sztukę. Zależnie od wersji silnikowej, mamy do dyspozycji przekładnie pięcio lub sześciostopniowe, 6-biegowy klasyczny automat oraz nieudaną przekładnię półautomatyczną Easytronic. Ta ostatnia pojawiła się w bazowym ropniaku i wolnossącym, benzynowym 1.4.

W kwestii awaryjności, należy uważać na benzynowe motory wolnossące i podstawowego diesla. W tych silnikach zapycha się zawór EGR, a rozrząd okazuje się nietrwały. Zaskakująco szybko poddają się też łączniki stabilizatora i amortyzatory. Na szczęście, dostęp do części i ich ceny są na satysfakcjonującym poziomie. Musimy również być przygotowani na usterki cewek zapłonowych. Te potrafią się poddać po pokonaniu 40-50 tysięcy kilometrów.

Toyota Yaris III i Opel Corsa E - ceny. Sytuacja cenowa

Dość młode auta nie chcą tanieć w ostatnich miesiącach. Jeśli rozpatrujemy niemiecki pojazd, musimy się wręcz liczyć z wyższą wartością. Tym samym, na Corsę z pierwszych dwóch lat produkcji (2014-2015) musimy przeznaczyć od 28 do 36 tysięcy zł. Udział diesla to zaledwie kilka procent.

Nieco starszy Yaris też trzyma wartość. Ceny za auta z początku produkcji startują od 25 tysięcy zł. Jeśli popatrzymy na młodsze egzemplarze tożsame z debiutem Opla, pozbędziemy się z portfela 38-45 tysięcy zł. Za hybrydę zapłacimy nawet 50-55 tysięcy. Diesle to margines rynku, ale stawiając na hybrydowe rozwiązanie, wybór jest bardzo przyzwoity.

Opel Corsa EOpel Corsa E fot. Opel

Toyota Yaris III i Opel Corsa E - porównanie. Podsumowanie

Yaris świetnie sprzedaje się jako nowy i równie dobrą pozycję ma na rynku wtórnym. Podaż trzeciej generacji przekracza 1000 sztuk. O trwałości modelu niech świadczą przebiegi niektórych egzemplarzy przekraczające 400 tysięcy kilometrów. Toyota świetnie spisuje się w mieście, gdzie wariant hybrydowy zużywa znikome porcje paliwa. Diesla radzimy omijać, a godne polecenia są natomiast wolnossące jednostki benzynowe.

Opel przekonuje nieco lepszymi własnościami jezdnymi, większą przestrzenią w kabinie i dostępnością mocnych silników benzynowych. Nie trzeba też się bać produkowanego w Polsce diesla 1.3 CDTI, o ile postawimy na 95-konną odmianę. W tym przypadku, nasz wybór to wolnossące 1.4 z LPG lub 1.4 wsparty doładowaniem. 100 KM i 200 Nm w zupełności wystarczą do żwawej eksploatacji zarówno w mieście, jak i na krajowych drogach.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.