Sprawne auto za 5-6 tysięcy zł. Czy to wciąż realne? Prześwietlamy oferty

Szalejąca inflacja i ogólne perturbacje na rynku motoryzacyjnym mają nieuchronny wpływ na wszystkie obszary cenowe w motoryzacji. Zauważalnie wzrosły ceny również tych najtańszych samochodów. Nadal jednak 5-6 tysięcy złotych powinno wystarczyć na kupno środka lokomocji.

Czasy zaciskania pasa sprawiają, że z rynku wtórnego dość szybko znikają tanie wozy, na których utrzymanie nie trzeba wydawać dużych sum. Zaletą takich aut sprzed 15-20 lat są niewielkie skomplikowanie, łatwy dostęp do podzespołów eksploatacyjnych i wciąż atrakcyjne ceny części. Do tego zna się na tych samochodach większość mechaników. Jeśli trafimy na względnie zadbaną sztukę, wystarczy wymiana oleju, filtrów i rozrządu, by przez kilkanaście miesięcy jazdy mieć spokój. Na ten cel warto zostawić w kieszeni kilkaset zł. Pamiętajmy też, by polować na pojazdy nieskorodowane. Zbagatelizowana przez poprzednich właścicieli rdza przyczyni się do błyskawicznej degradacji i konieczności złomowania.

Zobacz wideo 7 tys. złotych kary dla pirata drogowego z BMW

Peugeot 206

Jedną z popularniejszych na rynku propozycji segmentu B jest Peugeot 206. Rynkowy przebój koncernu PSA produkowany był od 1998 do 2009 jako trzy i pięciodrzwiowy hatchback, kombi, kabriolet ze sztywnym składanym dachem i mało urodziwy sedan. Obłe nadwozie jest nieźle zabezpieczone przed korozją. Wnętrze w wielu egzemplarzach prezentuje się nad wyraz dobrze. Fotele są wystarczająco obszerne, a opcjonalne sportowe sprawdzą się podczas długich wycieczek. Na kanapie wygodnie odbędziemy krótką trasę miejską. Wiele egzemplarzy opuściło salon jedynie z radiem. Zdarzają się jednak sztuki wyposażone w klimatyzację, częściowo skórzaną tapicerkę, obrotomierz, ABS i okno dachowe.

W leciwym 206 najbezpieczniejszym wyborem są wolnossące silniki benzynowe. Wyposażone je w wielopunktowy wtrysk paliwa i pasek rozrządu. Wybierać możemy między 1.1 60 KM, 1.4 75-88 KM, 1.6 88-110 KM i 2.0 136 KM. Każdy z wariantów z powodzeniem zagazujemy, dodatkowo obniżając koszty eksploatacji.

Skoda Fabia I

Kolejnym popularnym modelem miejskim w atrakcyjnej cenie jest Skoda Fabia pierwszej generacji. Technologiczny bliźniak Volkswagena Polo produkowany był od 1999 do 2008. W ofercie znalazł się pięciodrzwiowy hatchback, kombi i sedan, a w każdym wariancie zabezpieczenie antykorozyjne jest na przyzwoitym poziomie. Wnętrze zaprojektowano z budżetowych, twardych, lecz wytrzymałych materiałów. Z przodu wygoda jazdy jest akceptowalna, zaś z tyłu osobom wyższym niż 180 cm będzie zbyt ciasno. Okazjonalnie trafiają się egzemplarze z elektrycznie sterowanymi szybami, klimatyzacją, kontrolą trakcji, fabrycznym radiem czy szyberdachem.

Siłą Fabii I jest prymitywna i pancerna technologia Volkswagena. Cenione, benzynowe silniki to 1.0 50 KM, 1.2 54-64 KM, 1.4 60-101 KM i 2.0 116-120 KM. Wersje wysokoprężne są zazwyczaj skrajnie zużyte i wymagają pokaźnych inwestycji.

Opel Corsa C

Bardzo dużą popularnością cieszył się także Opel Corsa. W zasięgu 6 tysięcy złotych znajduje się już trzecia generacja niemieckiego mieszczucha. Corsa C produkowana była od 2000 do 2006 dla Europy. W cennikach znalazł się trzy i pięciodrzwiowy hatchback. Ciekawostką jest sedan, który obecnie praktycznie nie występuje w przyrodzie. Corsa C jest w rzeczywistości poprzednią generacją jedynie poddaną modernizacji wizualnej. Niestety po poprzedniku przejęła problemy z korozją – rdza atakuje dolne krawędzie drzwi, progi i nadkola. Smutne wnętrze okazuje się pojemne i wytrzymałe. Na fotelach każdy znajdzie względnie optymalną pozycję, a z tyłu wygodnie usiądą niższe osoby. Okazjonalnie trafiają się egzemplarze z klimatyzacją, komputerem pokładowym, szyberdachem czy kontrolą trakcji.

Brak problemów i niskie koszty użytkowania gwarantują silniki benzynowe. Wszystkie są wolnossący i wykazują się nadmiernym apetytem na olej, zatem warto regularnie kontrolować jego stan. W gamie znajdziemy 1.0 60 KM, 1.2 75-80 KM oraz 1.4 90 KM.

Citroen C3 I

Technologicznym bliźniakiem Peugeota 206 jest pierwsze wcielenie Citroena C3. Francuski mieszczuch produkowany był od 2002 do 2009 jako pięciodrzwiowy hatchback lub szalona odmiana Pluriel – w niej tekstylny dach chowa się do bagażnika, zaś pałąki dachu możemy zostawić w garażu uzyskując prawdziwy kabriolet. Wersja pięciodrzwiowa została dobrze zabezpieczona przed korozją. Jej wnętrze także stawia na oryginalny design, całość jednak wykonano podobnie jak w 206, z twardych, tanich tworzyw. Miejsca na fotelach jest pod dostatkiem, a z tyłu zmieścimy dwie osoby o wzroście do 180 cm. Lista dodatków może obejmować klimatyzację, elektrycznie sterowane szyby i lusterka, ABS, fabryczne radio z CD i szyberdach.

Tutaj także najlepszym wyborem po latach są wersje benzynowe, których serwis nie jest wymagający, a dostęp do komponentów eksploatacyjnych nie pozostawia wiele do życzenia. Do wyboru mamy 1.1 60 KM, 1.4 73-88 KM i 1.6 110 KM.

Fiat Panda II

6 tysięcy złotych wystarczy też na Fiata Pandę drugiej generacji. Włoski przebój produkowano w Polsce od 2003 do 2012 w ogromnej liczbie wersji wyposażenia i odmian. Jednobryłowe nadwozie zaprojektowano estetycznie. Nie zapomniano także o ochronie antykorozyjnej – egzemplarze bezwypadkowe nie mają z korozją problemów. Wnętrze gwarantuje dobre warunki do jazdy tylko na przednich, płaskich fotelach. Na kanapie miejsca jest po prostu zbyt mało dla wyższych osób. Projekt deski rozdzielczej jest prosty i łatwy w obsłudze, ale zastosowane plastiki są twarde i podatne na zarysowania. Wśród nielicznych dodatków Panda II oferować może klimatyzację, napęd 4x4, wielokolorową tapicerkę, fabryczne radio i komputer pokładowy.

Pancerne okazują się benzynowe silniki. Nie rozpieszczają dynamiką, ale sprawdzą się w typowo miejskiej eksploatacji. W naszym zasięgu finansowym pozostają 1.1 54 KM i 1.2 60-69 KM. Mocniejsze warianty są wyraźnie droższe.

Skoda Octavia I

Skromny budżet nie oznacza wcale konieczności kupowania wyłącznie małego auta miejskiego. Za 6 tysięcy złotych z powodzeniem znajdziemy także pierwszą generację Skody Octavii. Czeski, wyrośnięty kompakt to technologiczny bliźniak Volkswagena Golfa IV, z którego czerpie całymi garściami rozwiązania konstrukcyjne. Model produkowano od 1996 do 2010 jako liftback i przepastne kombi. Nadwozie zazwyczaj skutecznie opiera się korozji. Wnętrze zdradza wiek konstrukcji, jednak kokpit narysowano estetycznie z naciskiem na ergonomię użytkowania i trwałość. Na fotelach warunki podróżowania są bardzo dobre, ale na kanapie wysokim osobom będzie brakować miejsca na nogi.

Octavia nadrabia wszelkie braki pojemnością bagażnika wynoszącą 528-548 litrów. Najprostsze i najmniej wymagające są wolnossące silniki benzynowe 1.4 60-75 KM, 1.6 75-101 KM i 2.0 115 KM. W tym modelu znajdziemy również wysokoprężne 1.9 TDI, ale 20-letni diesel może być kosztowny w naprawach.

Volkswagen Fox

Od 2005 do 2010 w Europie bazowym modelem Volkswagena był model Fox. Został opracowany i produkowany był przez brazylijski oddział marki, skąd gotowe samochody importowano do Europy. Na Starym Kontynencie okazał się jednak porażką rynkową. Obłe nadwozie oferowano tylko jako trzydrzwiowego hatchbacka, a zauważalnych problemów z korozją nie uświadczymy. Jak w innych modelach segmentu A, wnętrze zapewnia komfortowe warunki tylko z przodu. W drugim rzędzie jest po prostu ciasno. Materiały wykończeniowe są twarde, piszczą na nierównościach, lecz okazują się wytrzymałe. Większość egzemplarzy jest ubogo wyposażona. Okazjonalnie trafiają się egzemplarze z klimatyzacją, fabrycznym radiem czy komputerem pokładowym.

Napęd stanowią wolnossące benzyniaki – 1.0 73 KM, 1.2 55 KM i 1.4 75 KM. Nadają się do konwersji na gaz i nie obciążą przesadnie domowego budżetu bieżącym serwisem. To udany, miejski wóz.

Fiat Albea

Tanich w zakupie i utrzymaniu samochodów warto także szukać wśród modeli, których zadaniem było jedynie zapewnienie mobilności przy możliwie niskich kosztach. Jednym z nich jest Fiat Albea, bezpośredni następca Sieny. Najmniejszy sedan włoskiego koncernu produkowany był od 2002 do 2010 w Europie, będąc w rzeczywistości jedynie delikatnie zmodernizowaną Sieną. Niezbyt urodziwe nadwozie nie ma problemów z korozją, co jest ogromną zaletą auta. Wnętrze mieści cztery osoby we względnie dobrych warunkach. Niestety wykonane zostało z tandetnych i słabo spasowanych materiałów. Na krótkiej liście dodatków Albei pojawiło się radio, obrotomierz, elektrycznie sterowane szyby, manualna klimatyzacja i ABS.

W gamie jednostek nie należy spodziewać się fajerwerków. Z myślą o rodzinnym charakterze wozu oferowano czterocylindrowe silniki benzynowe. Są długowieczne, choć niezbyt oszczędnie obchodzą się z paliwem. To 1.2 60-80 KM, 1.4 77 KM i 1.6 103 KM - korzystają z wielopunktowego wtrysku paliwa.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.