Oszczędne crossovery za 50 tysięcy zł. Na tych dieslach się nie zawiedziesz

Jeszcze nie tak dawno 50 tysięcy złotych wystarczało na kupno nowego auta kompaktowego w bazowej wersji. Dziś taka kwota pozwoli ledwie na licho wyposażone auto z segmentu A lub ciekawą propozycję z rynku wtórnego. Wśród używanych z łatwością znajdziemy modnego crossovera z dieslem pod maską. Klasa i marka są już wyłącznie kwestią wyboru i preferencji.

Kupujemy samochody o charakterze rekreacyjnym, bo wygodniej się do nich wsiada, a nieco większy prześwit lepiej rozprawia się z nierównościami. Te z klasy kompaktowej mogą pełnić funkcje rodzinne. Są przestronne i dobrze zaopatrzone w dodatki z zakresu komfortu i bezpieczeństwa. Mimo, że diesle mocno straciły na popularności to będą z nami jeszcze przez dłuższy czas. Ich dopracowanie sprawia, że kosztami serwisowymi nie ustępują wariantom benzynowym. To także rozsądna propozycja dla osób pokonujących rocznie przynajmniej 30 tysięcy kilometrów. Oto nasze wybory.

Zobacz wideo Wjechała w słup, okazało się, że zasłabła za kierownicą. Pomogli inni kierowcy i policjanci

Peugeot 3008 I

Jak na standardy Francuzów sprzed dekady, to jedna z grzeczniejszych propozycji w klasie kompaktowej. Łagodne kształty Peugeota 3008 pierwszej generacji zapewniają dość korzystny proces starzenia. Kompaktowy wóz produkowany był od 2009 do 2016 występując w ofercie tylko z przednim napędem. Krótko w cenniku oferowano wariant hybrydowy, w którym silnik elektryczny napędzał koła tylnej osi. Estetyczne nadwozie 3008 nie ma problemów z korozją. Wnętrze serwuje komfortowe warunki jazdy dla czterech dorosłych osób oraz wysoki poziom wyposażenia dodatkowego – często liczyć możemy na skórzaną tapicerkę, wyświetlacz HUD, panoramiczne okno dachowe, nawigację, nagłośnienie Bose czy szereg systemów bezpieczeństwa.

Napęd stanowią cenione i dopracowane diesle 1.6 i 2.0 HDI o mocy 110-112 i 150-163 KM. O ile słabszy wariant trafi w gusta spokojnych kierowców, o tyle w przypadku dwulitrowca możemy mówić o pełnowartościowym krążowniku szos. Obie konstrukcje uchodzą za długowieczne. Problemy z osprzętem zaczynają się zazwyczaj powyżej 250 tysięcy kilometrów.

Nissan Qashqai II

Szukają używanego SUV-a, nie możemy pominąć rozchwytywanej propozycji Nissana. Druga generacja modelu Qashqai produkowana była od 2013 do 2021 między innymi w brytyjskich zakładach. Konstrukcyjnie model jest bliźniakiem Renault Kadjara. Obłe, dynamicznie narysowane nadwozie skutecznie ochroniono przed korozją. Wnętrze wykonane zostało z materiałów przyzwoitych. Tym razem większość elementów w zasięgu wzroku pasażerów jest estetycznie spasowana i wyłożona miękkimi tworzywami. Pod względem przestrzeni, kompaktowy Nissan spełni oczekiwania czterech rosłych osób. Również w kwestii wyposażenia nie rozczarowuje. Do dyspozycji mamy przeważnie dwustrefową klimatyzację, rozbudowane multimedia, opcjonalny napęd 4x4 i skórzaną tapicerkę.

O ile w nowym, trzecim wcieleniu próżno szukać diesla, o tyle przed kilkoma laty stanowił o sile Nissana. Do wyboru mamy dwa czterocylindrowe ropniaki znane z palety Renault. To 1.5 dCi 110 KM i 1.6 dCi 130 KM. Mocniejszy łączono z napędem na wszystkie koła i takiego polecamy do jazdy na co dzień. Wystarczająco dynamiczny i oszczędny.

Mini Countryman I

Jednym z efektów intensywnego rozwijania palety modelowej Mini jest Countryman – crossover wciąż nawiązujący kształtem nadwozia i charakterem do legendy marki. Pierwsza generacja produkowana była od 2010 do 2017. Ciekawie narysowane, pełne interesujących detali nadwozie otrzymało dodatkową parę drzwi, dzięki czemu Countryman stał się niemal autem rodzinnym.

Wnętrze z charakterystyczną dla Mini deską rozdzielczą robi dobre wrażenie. Użyte materiały są porządnej jakości. Całość zmontowano z dużą dozą dokładności, a po latach jedynie tekstylne fotele mogą zdradzać faktyczny przebieg danego egzemplarza. Za kierownicą siedzi się całkiem wysoko, co daje jednak poczucie pełnej kontroli nad samochodem. Na kanapie wygodnie usiądą osoby o wzroście do 180 cm. Lista wyposażenia obejmować może dołączany napęd 4x4, automatyczną klimatyzację, otwierane okno dachowe, skórzaną tapicerkę, automatyczną skrzynię biegów i tempomat.

W palecie silników wysokoprężnych znajdziemy czterocylindrowe konstrukcje. To 1.6 D 90-112 KM i 2.0 D 143 KM. Najmocniejszy przyspiesza do setki w 9,4 sekundy, a jego średnie zapotrzebowanie na paliwo to około 6,5 litra. Do wyboru manualna lub automatyczna, hydrokinetyczna przekładnia.

BMW X1 I

Ciekawą propozycją za 50 tysięcy złotych jest pierwsza generacja BMW X1 produkowana od 2009 do 2015. Najmniejszy model z rodziny X bawarskiej marki prezentuje się nadzwyczaj ciekawie i nie odstaje od większych modeli pod względem jakości wykonania nadwozia. Wnętrze nacechowane elementami typowymi dla BMW jest proste w obsłudze. Niestety, tworzywa są wyraźniej niższej jakości niż w innych, droższych modelach z tamtych lat. Na fotelach pozycja jest odpowiednia, a sytuację poprawia szeroki zakres regulacji. Z tyłu miejsca będzie brakować już dla osób o wzroście 180 cm. Dodatkowe wyposażenie X1 obejmować może skórzaną tapicerkę, sportowe fotele, szyberdach, automatyczną skrzynię biegów, nawigację czy szereg systemów bezpieczeństwa.

Napęd 4x4 xDrive wyraźnie faworyzuje oś tylną. Gamę wysokoprężną stanowi czterocylindrowy diesel 2,0 D w kilku wariantach mocy. Rozwija od 116 do 218 KM. W najmocniejszym wydaniu potrafi dostarczyć sporo emocji. Świetnie sprawdza się też w trasie, gdzie odznacza się zaskakująco dobrą elastycznością. W dieslach BMW warto przyjrzeć się wnikliwie osprzętowi przy 150-200 tysiącach kilometrów.

Jeep Renegade

Przy odrobinie szczęścia, założony budżet pozwoli nam na Jeepa Renegade’a z początkowego okresu produkcji. Najmniejszy model amerykańskiej legendy produkowany jest od 2014 między innymi w zakładach Fiata w Melfi. Kanciaste nadwozie skutecznie oszukuje zmysły, sprawiając wrażenie większego niż jest w rzeczywistości. Jak na standardy jakościowe Jeepa, nadwozie wykonano starannie. Poszczególne elementy spasowano równo, zaś ochrona antykorozyjna jest odpowiednia. Wnętrze także pozytywnie zaskakuje. Na fotelach dogodne warunki znajdzie każda osoba. Nie brakuje też przestrzeni z tyłu, choć pasażerowie przekraczający 185 cm będą narzekać podczas dłuższej drogi. Częstym dodatkiem jest automatyczna klimatyzacja, skórzana tapicerka, nawigacja, szyberdach oraz prosty napęd 4x4.

Silniki diesla to oczywiście dopracowane konstrukcje Fiata: 1.6 Multijet 120 KM i 2.0 Multijet 140-170 KM. Każdy z nich odznacza się długowiecznością i niezłą kulturą pracy. Włoskie ropniaki zadowalają się też umiarkowanymi porcjami paliwa.

Jeep RenegadeJeep Renegade fot. Jeep

Renault Koleos I

Mając w kieszeni 50 tysięcy złotych, możemy także skusić się na model, który nie odniósł w Europie godnego odnotowania sukcesu. W efekcie jego ceny są dziś bardzo atrakcyjne. To Renault Koleos pierwszej generacji. Koreański Samsung z logo Renault produkowany był od 2007 do 2017. Nadwozie o przeciętnej urodzie zostało nienagannie zabezpieczone przed korozją. Wnętrze wykonano z materiałów przyzwoitej jakości, dobrze znoszących codzienną eksploatację.

Największą zaletą Koleosa jest bogate wyposażenie większości egzemplarzy. Renault próbowało kusić klientów skórzaną tapicerką, napędem 4x4, panoramicznym dachem, nawigacją i niewyszukanymi multimediami . Mechanicy zgodnie przyznają, że najlepszym wyborem jest najpopularniejszy diesel 2.0 dCi o mocy 150-178 KM. Dynamiczny, oszczędny i trwały.

Range Rover Evoque I

Propozycją nieco szaloną za 50 tysięcy złotych jest Ranger Rover Evoque pierwszej generacji. Najmniejszy model brytyjskiego arystokraty produkowany był od 2011 do 2018. Nas interesują egzemplarze z początku produkcji. W ofercie znalazł się wariant trzy, pięciodrzwiowy oraz abstrakcyjny kabriolet. Nowoczesne nadwozie wciąż nie zdradza swojego wieku, zaś ochrona antykorozyjna pozostaje skuteczna. Wnętrze wykończono materiałami wysokiej jakości, godnymi segmentu premium. Tapicerka jak i plastiki, nie zdradzają realnego przebiegu egzemplarza. Warunki na fotelach są dobre, a z tyłu komfortową podróż zaliczą osoby o wzroście do 180 cm. Wśród dodatków znajdziemy automatyczną klimatyzację, automatyczną skrzynię biegów, rozbudowane multimedia z nawigacją i niezłym nagłośnieniem, skórzaną tapicerkę i napęd 4x4.

Oferowano czterocylindrowe diesle 2.0 TD 150-180 KM i 2.2 TD 150-190 KM. Większy diesel pochodzi z magazynów PSA i można na nim polegać. Mniejszy motor (Jaguar) zazwyczaj sprawuje się bez zarzutu do około 200-250 tysięcy km. Potem trzeba wziąć po uwagę serwis osprzętu.

VW Tiguan I

Niekwestionowanym przebojem także rynku wtórnego jest pierwsza generacja Volkswagena Tiguana. Kompaktowy SUV koncernu VAG produkowany był od 2007 do 2016 w oparciu o modułową płytę podłogową znaną między innymi z Golfa VI. Estetyczne nadwozie nie ma problemów jakościowych, choć też nie rzuca się przesadnie w oczy. Kabinę zaprojektowano neutralnie, co po latach gwarantuje nadal aktualną prezencję i dobry poziom ergonomii. Komfort jazdy dla czterech dorosłych osób jest więcej niż wystarczający. Lista opcjonalnych dodatków obejmuje dwustrefową klimatyzację, dołączany napęd 4x4, dwusprzęgłową przekładnię DSG, skórzaną tapicerkę, nawigację i panoramiczne okno dachowe.

Gama silników diesla składa się z kilku wariantów czterocylindrowego 2.0 TDI 110-184 KM. Ropniaki z wtryskiem common-rail są trwałe, mają dobrą kulturę pracę i potrafią spalić w spokojnej trasie około 5 litrów. Za 50 tysięcy zł kupimy Tiguana z lat 2011-2014.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.