Niedoceniane auta klasy średniej za 40-50 tysięcy. Zdecydowanie godne uwagi!

Poszukując ciekawego auta klasy średniej do 40-50 tysięcy złotych, trafimy nie tylko na rozchwytywane modele z pierwszych stron gazet. Niekiedy warte chwili zastanowienia są konstrukcje, które sprzedawały się wręcz dramatycznie lub co najmniej pozostawały w cieniu utytułowanych rywali.

Co ciekawe, pośród ogłoszeń na rynku wtórnym dominują auta z lat 2010-2015. Są wyceniane na 40-50 tysięcy i wyraźnie zdrożały na przestrzeni ostatnich miesięcy. Nie zmienia to faktu, że wciąż są pożądane, ale skupiamy się głównie na modelach popularnych, bestsellerowych. Stawiając na te niszowe, sprzedawcy mogą być bardziej skłonni do negocjacji ceny. Eksploatacja takich wozów wcale nie musi też wiązać się z wyższymi kosztami. W czasach dostępności, zabrakło im renomy i odpowiedniego marketingu. Podpowiadamy, na które konstrukcje warto zwrócić uwagę.

Zobacz wideo O krok od tragedii na przejeździe kolejowym

Kia Optima III

Koreańscy producenci od dawna próbują zaistnieć w segmencie D. O ile na amerykańskim rynku ta sztuka im się częściowo udaje, o tyle w Europie jest wręcz przeciwnie. Sytuacji nie zmieniła nawet trzecia generacja Kii Optimy produkowanej od 2010 do 2015. Estetyczny model dostępny był jako sedan, który nie ma problemów z korozją. Największą natomiast zaletą Koreańczyka jest przestrzeń. Zawłaszcza na kanapie miejsca otrzymujemy mnóstwo, niewiele mniej niż w Skodzie Superb. Jakość zastosowanych materiałów jest przyzwoita, a montaż dość staranny. Średniak Kii może też pochwalić się całkiem wysokim poziomem wyposażenia i wyciszenia kabiny.

Do napędu przewidziano benzynowe silniki 2.0 163 KM, 2.0 Turbo 278 KM i 2.4 178-203 KM. Najmniejszy jest najpopularniejszy i zadowoli spokojnych kierowców. Godne polecenia są również diesle. To 1.7 CRDI 136 KM i 2.0 CRDI 125 KM (dostępny na wybranych rynkach). Alternatywą pozostaje hybryda. Nie sprawia kłopotów, ale nie przekonuje oszczędnością i niezwykle rzadko występuje w przyrodzie.

Skoda Fabia IIIPewniaki z segmentu B za 30 tysięcy zł. Takich samochodów wkrótce nie będzie!

Hyundai i40 I

Ciekawą propozycją wśród używanych wydaje się spokrewniony z Kią Optima Hyundai. Koreański model narysowany w niemieckim centrum rozwojowym marki powinien był trafić w gusta Europejczyków – tak się jednak nie stało. I40 nie dorównywał konkurencji ze Starego Kontynentu jakością wykonania i estetyką – pozostając w jej cieniu przez cały okres produkcji. W ofercie znalazł się mało urodziwy sedan i praktyczne kombi. W przeciwieństwie chociażby do Optimy, wnętrze nie porywa designem czy doborem materiałów. Całość jednak sprawdza się w codziennym użytkowaniu, zwłaszcza biorąc pod uwagę przyzwoite wyposażenie i dostępną ilość miejsca dla pasażerów.

Zachowaniu i40 na drodze jest poprawne w każdych warunkach, a układ jezdny podporządkowany komfortowi. W cenniku znalazły się jednostki benzynowe – 1.6 133 KM i 2.0 152-178 KM, a także diesle – 1.6 CRDI 115-136 KM oraz 1.7 CRDI 115-141 KM. Ropniaki wyposażono w bezpośredni wtrysk common-rail. Są oszczędne i trwałe.

Suzuki Kizashi

Swoją jakże krótką i przegraną przygodę z segmentem D w Europie zaliczyło także Suzuki. Japończycy słynący z produkcji dopracowanych jednośladów i poprawnych aut miejskich czy uterenowionych wielozadaniowców, postanowili zaistnieć w klasie średniej. Od 2009 do 2014 produkowany był model Kizashi. W ofercie znalazł się tylko ciekawie zaprojektowany sedan, którego ochrona antykorozyjna jest jedynie przeciętna. Wnętrze istotnie komfortowo mieści cztery dorosłe osoby, oferując im bogate wyposażenie już w standardzie. Niestety, jakość tworzyw i tekstyliów przywodzi na myśl auta kompaktowe sprzed dwóch dekad. Tworzywa są twarde i podatne na zarysowania, zaś fotele niezbyt obszerne.

Dostępny był tylko jeden benzynowy, wolnossący silnik 2.4 o mocy 178-185 KM, przekazujący moc na przednie koła lub obie osie, za pośrednictwem ręcznej przekładni. W alternatywie pozostawał bezstopniowy automat CVT. Co istotne, jednostka doskonale współpracuje z instalacją gazową i nie sprawia trudności do 250-300 tysięcy kilometrów.

Suzuki KizashiSuzuki Kizashi fot. Suzuki

Saab 9-5 II

Propozycją dla motoryzacyjnych purystów jest ostatni podryg umierającej przed dekadą marki Saab. Model 9-5 drugiej generacji produkowany był jednie przez dwa lata – od 2010 do 2012. Producent wykorzystał przedłużoną płytę podłogową Opla Insignii pierwszej generacji. Estetyka i jakość karoserii jest bez zarzutu. Także dziś linia Saaba wzbudza powszechne zainteresowanie. Ascetyczne wnętrze zastało wykonane z materiałów dobrej jakości, odpornych na zużycie. Warunki na fotelach są niemal doskonałe, zaś na kanapie wygodnie usiądą dwie dorosłe osoby, również o słusznym wzroście. O braki wyposażeniowe nie musimy się obawiać. Większość 9-5 ma pełne wyposażenie z rozbudowanymi systemami bezpieczeństwa i napędem wszystkich kół włącznie.

W palecie jednostek napędowych znajdziemy już jednostki rodem z Opla. Benzynowe to 1.6 Turbo 180 KM, 2.0 Turbo 220 KM i 2.8 V6 Turbo o mocy 300 KM. Dla oszczędnych przewidziano diesla 2.0 TiD 160 KM i jego podwójnie doładowany wariant o mocy 190 KM. O dostęp do części nie musimy się martwić.

Chevrolet Malibu VII

Kolejnym modelem czerpiącym garściami z technologii Opla Insignii jest Chevrolet Malibu siódmej generacji. Model od 2012 do 2016 był flagową limuzyną Chevroleta w Europie, notując symboliczne wyniki sprzedaży. Nadwozie nie wzbudza większych emocji, podobnie jak przeciętnie wykonane wnętrze. W kabinie jednak miejsca jest pod dostatkiem dla czterech rosłych osób. W kwestii wyposażenia dodatkowego Malibu nie zawodzi. Na pokładzie znajdziemy automatyczną klimatyzację, nawigację, szyberdach, skórzaną tapicerkę i prosty tempomat. Większość dostępnych egzemplarzy zostało bogato skonfigurowanych.

Napęd stanowi wolnossący benzynowy silnik 2.4 o skromnej mocy 167 KM lub oszczędny diesel 2.0 D o mocy 160 KM. Każda z opcji stanowi dobry wybór. Malibu jest solidnym i komfortowym wozem, choć przeciętnie wyciszonym.

Renault Talisman

Po nad wyraz udanej, trzeciej generacji Laguny, od 2015 do 2022 Renault produkowało Talismana, który w cenniku marki, poza Laguną III, zastąpił także pochodzącego z Korei Latituda. Jego futurystyczne nadwozie nadal przyciąga spojrzenia przechodniów i innych kierowców. Co istotne, nie ma problemów z korozją. Dostępny był sedan i przestronne kombi. Każdy urzeka przestrzenią dla czterech osób i wysokim poziomem wyposażenia. Z łatwością znajdziemy egzemplarz z rozbudowanymi multimediami, skórzaną tapicerką, panoramicznym oknem dachowym czy automatyczną przekładnią. To najbardziej zaawansowany model w naszym zestawieniu.

Napęd stanowią benzynowe silniki 1.6 TCe 150-200 KM lub 1.8 TCe 225 KM. Póki co, zbierają niezłe opinie. Trzeba tylko pilnować wymian oleju i filtrów. Śmiało możemy również stawiać na oszczędne diesle. To 1.5 dCi 110 KM, 1.6 dCi 130-160 KM, 1.7 dCi 120-150 KM i 2.0 dCi 160-200 KM.

Renault TalismanRenault Talisman fot. Renault

Seat Exeo

Od 2008 do 2013 w zakładach Seata swoje drugie życie otrzymywało Audi A4 B7. Hiszpanie za zgodną władz koncernu VAG zmienili jednak symbolicznie pas przedni i tylny zasłużonego Audi. Pozbyli się opcjonalnego napędu 4x4 i lekko unowocześnili paletę jednostek napędowych. Niezmienna pozostała jakość zabezpieczenia antykorozyjnego i trwałość elementów wnętrza. Exeo na tle klasowych rywali wypadał blado pod względem oferowanej przestrzeni w kabinie. Przy odrobinie szczęścia znajdziemy egzemplarz wyposażony w skórzaną tapicerkę, nawigację, automatyczną przekładnię czy systemy bezpieczeństwa. Do wyboru klasyczny sedan lub kombi.

Wśród silników benzynowych bezobsługowe są tylko jednostki 1.6 102 KM i 1.8 Turbo 150 KM z wielopunktowym wtryskiem paliwa. Pozostałe jednostki 1.8 TSI i 2.0 TSI o mocy 120-160 KM i 200-211 KM, wyposażone zostały w wadliwy łańcuch rozrządu i bezpośredni wtrysk paliwa. Paleta silników diesla składa się z nieustannie poprawianego 2.0 TDI o mocy 120-170 KM. Za 40 tysięcy znajdziemy dopieszczone egzemplarze z końca produkcji.

VW Tiguan ISUV-y w awaryjnych wersjach. Uwaga, ryzyko nie tylko w klasie premium!

Subaru Legacy V

W cieniu europejskich i azjatyckich rywali od dekad pozostaje Subaru Legacy. Model, który za oceanem niezmiennie cieszy się dużą popularnością. Piąta generacja Japończyka produkowanego od 2009 do 2014, utraciła już charakterystyczne drzwi pozbawione ramek na rzecz tradycyjnych rozwiązań. Zyskał na tym komfort akustyczny w kabinie i sztywność nadwozia. Zabezpieczenie antykorozyjne niezmiennie nie jest mocną stroną Subaru. W ofercie znalazł się sedan i praktyczne kombi. W kwestii wyposażenia dodatkowego, Legacy serwuje zazwyczaj pełną elektrykę, komputer pokładowy, prymitywne multimedia, przeciętne nagłośnienie oraz skórzaną tapicerkę. Jakość materiałów wykończeniowych przedstawia przeciętny poziom.

Legendarny, stały system 4x4 jest standardem, podobnie jak przeciwsobny układ cylindrów. Do napędu dostajemy benzynowe 2.0 148 KM i 2.5 170 KM lub ich doładowane wersje o mocy odpowiednio 296 KM i 265 KM. Autorski diesel o pojemności dwóch litrów nie jest wart uwagi w żadnym wypadku.

Więcej o: