Używany Nissan Qashqai II (2013-2021) - nowoczesny... nomada w opinii kierowców

Ogromna popularność, jaką cieszył się (mimo licznych wad i niedoróbek) Nissan Qashqai pierwszej generacji (ponad 2 miliony sprzedanych egzemplarzy), rozbudziła w Europie boom na crossovery, a także spore oczekiwania względem drugiej odsłony japońsko-francuskiego bestsellera. Producent wyciągnął wnioski i poprawił konstrukcję samochodu, ale nie ustrzegł się kilku niedoróbek. Sprawdzamy, co się psuje w Qashqaiu II i jakie krążą na jego temat opinie.

Więcej opinii na temat używanych samochodów znajdziesz na Gazeta.pl

Qashqai II zadebiutował w 2013 roku w Londynie, co nie dziwi ze względu na brytyjski rodowód pojazdu, którego produkcja na rynki europejskie odbywa się w zakładach w Sunderland. Do jego budowy wykorzystano nową platformę modularną CMF-C/D (Common Module Family), która stanowi bazę również takich modeli jak Renault Kadjar, Espace V i Megane IV, czy Nissan X-Trail. Oczywiście ruch ten podyktowany został optymalizacją kosztów i unifikacją podzespołów, ale jego zaletą jest również niższa waga pojazdu – w zależności od wersji nawet o 40 kilogramów.

Druga generacja modelu jest o 49 mm dłuższa i 20 mm szersza względem pierwszej. Dzięki temu mimo niższej o 15 mm wysokości zachowano dużą przestronność kabiny. Tym razem jednak zrezygnowano z wydłużonej wersji auta, którą sprzedawano wcześniej z przypiskiem „+2". Najwyraźniej uznano, że pomysł dwóch dodatkowych foteli chowanych w bagażniku, które nie pozwalały jednak komfortowo podróżować osobom dorosłym, nie sprawdził się i nie warto kombinować nad czymś, co niektórzy klienci i tak mogliby odebrać jako wprowadzanie ich w błąd. Bagażnik zachował zbliżoną pojemność – malkontenci wytknęliby jednak obcięcie 9 litrów do poziomu 401 l, co zostało „naprawione" przy okazji faceliftingów i przywrócone do poziomu 410 l, a w jednej z wersji powiększone do 430 l.

Jakość materiałów użytych w kabinie zdecydowanie poprawiła się, deska stała się nowocześniejsza, a wyposażenie bogatsze. Nie wszystko jednak po latach działa idealnie – dość często szwankuje system audio, liczne systemy wołają o irytujące aktualizacje oprogramowania. Jako plus należy potraktować zastosowanie nowoczesnych systemów wspomagających kierowcę i podnoszących bezpieczeństwo jazdy. Wiele samochodów z rynku wtórnego oferuje pomoc w rodzaju systemu monitoringu 360 stopni, asystenta parkowania czy adaptacyjnego tempomatu, które rzutują na cenę używanego egzemplarza pojazdu.

Używany Nissan Qashqai II - typowe usterki silników benzynowych

Druga generacja Qashqaia załapała się już na erę downsizingu, czego dowodem jest turbodoładowana jednostka 1.2 DIG-T o mocy 115 KM. Niestety to trochę za mało, zwłaszcza jeśli auto służy jako pojazd rodzinny lub porusza się często w terenie górzystym. Silnik nie dość, że jest zbyt słaby, to jeszcze na dodatek nie rekompensuje tego swoją bezawaryjnością. Wymaga niestety częstej kontroli oleju, który albo z niego wycieka, ale jest przez niego pochłaniany. Nie można również bagatelizować łańcucha rozrządu, który ma tendencję do rozciągania się, choć teoretycznie powinien być wymieniony dopiero po 300 tys. km (lub 10 latach). Następca, czyli opracowany we współpracy z Mercedesem bardzo nowoczesny silnik 1.3 DIG-T z systemem common rail i turbosprężarką z elektronicznie sterowanym zaworem upustowym, ma już wystarczającą moc (148, 158 lub 160 KM), by Nissan nie był maruderem na drodze, i cieszył się dobrą opinią kierowców za dobre osiągi i niskie spalanie.

Polecanym silnikiem benzynowym w Qashqaiu jest 163-konny 1.6 DIG-T, występujący do roku 2018 (czyli momentu wprowadzenia 1.3 DIG-T). Kierowcom podoba się zwykle jego dynamika i wysoka niezawodność. Nie można go jednak zaliczyć do mistrzów oszczędności i ma również swoją piętę achillesową w postaci psującej się sondy lambda. Nowoczesna konstrukcja stawia również pod znakiem zapytania sensowność montażu drogiej instalacji gazowej.

Ostatnią benzynową alternatywą jest występujący wyłącznie w autach importowanych, wolnossący, 2-litrowy silnik o mocy 144 KM, który poza rozciągającym się łańcuchem nie zwykł użytkownikom sprawiać większych problemów. W jego przypadku akurat poleca się montaż instalacji LPG, która obniża koszty codziennej eksploatacji.

Używany Nissan Qashqai II - czy warto postawić na diesla?

O wiele mniej zastrzeżeń pada pod adresem stosowanych w Nissanie silników wysokoprężnych. Bardzo dobre opinie zbiera zwłaszcza dość prosty konstrukcyjnie motor 1.5 dCi o mocy 110 KM, w którym wyeliminowano występujący wcześniej problem panewek. W roku 2018 wprowadzono jego nowszą, 115-konną wersję, w której postawiono nacisk na jej przyjazność środowisku naturalnemu. Oprócz katalizatora dbają o to: filtr cząstek stałych FAP oraz system selektywnej redukcji katalitycznej SCR wymagający „dotankowywania" preparatu AdBlue na stacjach paliw. Zaletami jednostki (jeśli odpowiednio o nią dbamy) są: niskie spalanie, przyzwoita dynamika i wytrzymałość.

Zobacz wideo Hybrydowy Nissan Qashqai e-POWER

Opcją numer dwa wśród diesli jest znany już z wcześniejszej generacji Qashqaia (a także wielu innych modeli Renault i Nissana) silnik 1.6 dCi o mocy 130 KM, który cechuje się lepszą dynamiką i kulturą pracy, ale i… dużo niższą niezawodnością i wyższymi kosztami obsługi warsztatowej. Choć zdarzają się zadowoleni użytkownicy tego motoru, przeważają jednak głosy krytyków, którzy zapłacili astronomiczne sumy za wymianę wtryskiwaczy bądź naprawę turbosprężarki mimo dbałości o np. terminową wymianę oleju. Problemy potrafią również sprawiać zawory EGR, zapychający się DPF, jak i rozładowujący się akumulator.

Ostatnią z propozycji silników zasilanych olejem napędowym jest wprowadzony niedługo przed końcem produkcji Qashqaia II 150-konny 1.7 dCi, który – jako następca 1.6 dCi – póki co zbiera dobre opinie, ale również jest bardzo zaawansowaną konstrukcją korzystającą m.in. z piezoelektrycznych wtryskiwaczy, co w przyszłości może oznaczać spore koszty w razie konieczności ich wymiany bądź regeneracji.

Używany Nissan Qashqai II - polecany wariant 4x4

Crossover Nissana – ja to często bywa w tym segmencie – nie ma ambicji off-roadowych, choć 18-centymetrowy prześwit pozwala mu nico odważniej zapuszczać się w miejsca niepokryte równą taflą asfaltu. Napęd na cztery koła realizowany poprzez sprzęgło wielopłytkowe dołączające tylną oś występuje wyłącznie w modelach z silnikami 1.6 dCi i 1.7 dCi oraz pochodzącymi z importu 2.0. Jego dużą zaletą jest możliwość manualnego zapinania centralnej „blokady" np. w sytuacji, gdy zamierzamy pokonać błotnisty bądź zaśnieżony trakt. Samochód dostępny był 6-biegową skrzynią manualną oraz dwusprzęgłowym, 7-biegowym automatem (1.3 DIG-T i 1.5 dCi 115 KM) i bezstopniowym CVT (1.2 DIG-T, 1.6 DIG-T i 1.6 dCi). Bywa, że użytkownicy „manuali" skarżą się na ich niską precyzję, a „automatów" – na szarpanie (pomaga zwykle aktualizacja oprogramowania). Dużym plusem „Kaszkaja Dwa" jest poprawione zawieszenie (z przodu kolumny, z tyłu belka skrętna lub układ wielowahaczowy stosowany w wersjach 4x4), które jest o wiele trwalsze niż w „jedynce", a jednocześnie zapewnia komfortową jazdę i precyzyjne prowadzenie. Więcej kłopotów potrafi sprawić za to przekładnia kierownicza, z której dobywa się czasem niepokojący hałas.

Atrakcyjny wizualnie, nowocześnie wyposażony, stosunkowo mało awaryjny Nissan Qashqai II to samochód, który z pewnością przyciąga uwagę klientów przeczesujących rynek wtórny. Wysyp propozycji zaczyna się z pułapu 35-40 tys. złotych, ale największy wybór zaczyna się po przekroczeniu „magicznej" granicy… 49 900 zł. Najmłodsze egzemplarze z minimalnym przebiegiem wciąż potrafią kosztować 120-140 tys. zł.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.