Peugeot 301 vs. Seat Toledo IV. Przykurzone, ale wciąż warte uwagi i rozsądnie wycenione

Ponad dekadę temu pojawienie się na europejskim rynku budżetowej Dacii Logan istotnie zmieniło rynek. Wielu producentów widząc ogromny potencjał w tym segmencie, postanowiło wprowadzić konkurencyjne modele. Wśród nich znajdziemy Peugeota 301 i Seata Toledo IV. Obydwa serwują budżetową motoryzację wedle własnych zasad. Czy ta wciąż warta jest zachodu?

Mało kupujemy sedanów, ale nie możemy zapominać o tej niszy. W modelach budżetowych znajdziemy sprawdzone rozwiązania przekładające się na dość niskie koszty bieżącego serwisu. Te auta spiszą się nie tylko w roli taksówek, lecz również rodzinnych propozycji. Z uwagi na przeciętną popularność, relacja ceny do jakości przedstawia się na interesującym poziomie. Więcej porad dla kierowców znajdziesz na stronie głównej gazety.pl

Zobacz wideo Peugeot 5008 przeszedł metamorfozę. "Sylwetka przyjemniejsza dla oka"

Peugeot 301 - opinie

Francuska odpowiedź koncernu PSA na wspomnianą Dacię Logan produkowana jest od 2012. Wówczas do oferty trafiły bliźniacze modele Peugeot 301 i Citroen C-Elysee dostępne tylko jako klasyczne sedany. Podobnie jak rumuński konkurent, są to modele pozycjonowane między segmentem B i C. Mimo budżetowego charakteru, obłe nadwozie wciąż może się podobać. Co ważniejsze, zostało również sumiennie zabezpieczone przed korozją – użytkownicy zwracają jedynie uwagę na bardzo delikatną powłokę lakierniczą. Oczywiście, bazowe odmiany opuszczały salon sprzedaży na stalowych kołach i kosztowały około 40 tysięcy zł. Dziś taka cena wydaje się abstrakcyjna. Niezłe wrażenie robią też gabaryty. Peugeot mierzy 442 cm długości, 175 szerokości i 147 wysokości. Rozstaw osi wynosi 265 cm.

VW Passat B7 2.0 TDITo nie lista strachu. Używane diesle-pewniaki w dobrej cenie. Francja, Niemcy i Korea

Wnętrze zaprojektowano z myślą o czterech osobach. Istotnie, zarówno z przodu jak i z tyłu wygodnie usiądą nawet wysocy pasażerowie. Fotele są sprężyste, a wbrew pozorom, wąski zakres regulacji pozwala dobrać optymalną pozycję do jazdy. Mierne jest natomiast wyprofilowanie, zaś długa podróż autostradą może wymęczyć. Na kanapie przeszkadzają jedynie zintegrowane z oparciem zagłówki. Jakość zastosowanych materiałów wprost odpowiada cenie – plastiki są tandetne, przeciętnie spasowane i podatne na zarysowania. Lepiej wygląda pod względem trwałości tapicerka. Lista wyposażenia dodatkowego jest dosyć krótka. Znajdziemy na niej komputer pokładowy, proste radio, manualną lub automatyczną klimatyzację, elektrycznie sterowane szyby i polecany lecz prymitywny, czterobiegowy automat. Przy okazji liftingu w 2017, w centralnej części pojawił się kolorowy wyświetlacz z nawigacją i kamerą cofania. Bagażnik francuskiego sedana pochłonie zadowalające 506 litrów.

Peugeot 301Peugeot 301 fot. Peugeot

Peugeot 301 - silniki. Sprawdzone źródło mocy

Peugeot 301 z założenia był możliwie tanim w produkcji i zakupie modelem, dla statecznych kierowców szukających funkcjonalnego urządzenia do przemieszczania. Do cennika trafiły więc tylko proste konstrukcje z magazynów koncernu. Bardzo przeciętne osiągi gwarantuje wolnossący, benzynowy 1.2 VTI o mocy 71-72 KM. O wiele lepiej, także z fabryczną instalacją gazową, spisuje się 1.6 VTI o mocy 115 KM. Silniki wyposażono w pośredni wtrysk paliwa, co pozwala na nieskomplikowany montaż LPG za około 3 tysiące zł. W kwestii typowych awarii, trudno tym motorom cokolwiek zarzucić. Psują się typowo eksploatacyjne podzespoły pod wpływem dużych przebiegów.

Zwolennicy jednostek wysokoprężnych też mają w czym wybierać. Początkowo Peugeota napędzał niebywale oszczędny 1.6 HDI o mocy 92 KM. Wysoki moment obrotowy małego diesla także z pełnym obciążeniem pozwala na sprawne poruszanie się. Przy okazji liftingu, do oferty wprowadzono 1.5 HDI – 99 KM. Co istotne, auto jest lekkie (niewiele ponad 1000 kg), przez już około 100 koni mechanicznych wystarczy do gwarancji niezłych osiągów.

301 oparto na sprawdzonym, prostym układzie jezdnym, który musiał wytrzymywać użytkowanie na drogach o słabej jakości w krajach rozwijających się. Wykorzystano kolumny McPhersona i tanią belkę skrętną, co korzystnie wpływa na koszty serwisu.

VW Golf VUżywany Volkswagen Golf V (2003-2009) - czy zasługuje na "piątkę"? Co się psuje? Opinie uzytkowników i typowe usterki

Seat Toledo IV - opinie

Alternatywą dla Peugeota jest Seat Toledo czwartej generacji. Technologiczny bliźniak Skody Rapid produkowany był z nią w jednych zakładach w Czechach w latach 2012-2018. W tym przypadku w cenniku znalazł się tylko pięciodrzwiowy liftback. Toledo otrzymał typowe dla ówczesnych Seatów przednie światła i grill. Dodatkowo. z tłumu budżetowych aut próbuje się wyróżnić ostrymi przetłoczeniami i atrakcyjną sylwetką. W tym przypadku również rdza nie stanowi problemu. Względem Francuza, wymiary są zbliżone. Auto ma 448 cm długości, 171 szerokości i 146 wysokości. Rozstaw osi wynosi 260 cm. Masa własna jest natomiast wyższa o około 100 kilogramów.

Seat Toledo IVSeat Toledo IV fot. Seat

Co ciekawe, Seat Toledo i jego bliźniak Rapid, korzystają z płyty podłogowej PQ25 znanej chociażby z VW Polo i innych miejskich konstrukcji koncernu. Przekłada się to na gabaryty wnętrza, gdzie dorosłe osoby wygodnie usiądą nie tylko na fotelach. Z tyłu jedynie bardzo wysocy pasażerowie zgłaszać będą zastrzeżenia do ilości miejsca na nogi i głowę. Oczywiście, jakość zastosowanych tworzyw jest wyraźnie gorsza niż w Octavii i tylko ciut lepsza niż u francuskiego rywala. Plastiki są twarde, lecz dokładnie spasowane. Nawet w egzemplarzach flotowych tapicerka po dokładnym czyszczeniu potrafi prezentować się okazale. Lista dodatków zawiera między innymi automatyczną klimatyzację, nawigację z kolorowym ekranem dotykowym, komputer pokładowy, tempomat i podstawowe systemy bezpieczeństwa. Bagażnik liftbacka mieści od 550 do 1490 litrów.

Seat Toledo IV - silniki. Uwaga na niektóre silniki benzynowe

Oczekując możliwie niskich kosztów serwisowania i bezawaryjności, mamy do wyboru tylko jeden wolnossący silnik. To trzycylindrowy 1.2 MPI o mocy 75 KM. Zużywa rozsądne porcje paliwa, dobrze współpracując przy tym z instalacją LPG, ale jest po prostu słaby. Znacznie lepsze osiągi gwarantują 1.2 TSI, 1.4 TSI i 1.0 TSI o mocach 86-110, 122-125 KM i 95-110 KM. Dysponują bezpośrednim wtryskiem paliwa oraz turbosprężarką ze stała geometrią łopat. Przez pierwsze kilkanaście tysięcy kilometrów, przekonują elastycznością, dynamiką i niskim spalaniem. Niestety, 1.2 i 1.4 TSI z początku produkcji, borykają się z nietrwałym łańcuchem rozrządu i wysokim spalaniem oleju. Wraz z kolejnymi modernizacjami i wprowadzeniem paska rozrządu, większość usterek wyeliminowano. Im młodszy egzemplarz, tym ryzyko awarii maleje. Nieco lepiej prezentuje się nowszy 1.0 TSI. Mechanicy zalecają zakup egzemplarzy tylko z udokumentowaną historią serwisową i możliwie niskim przebiegiem.

Bezpiecznym wyborem jest diesel 1.6 TDI o mocy 90-115 KM. Zużywa nikłe ilości oleju napędowego i dodatkowo dobrze radzi sobie nawet z pełnym obciążeniem auta. To jedna z najlepszych konstrukcji w tej klasie pojemnościowej.

Seat Toledo IVSeat Toledo IV fot. Seat

Peugeot 301 vs. Seat Toledo IV - ceny. Ile kosztują?

Zarówno Peugeot jak i Seat nie miały statusu bestsellerowych, zatem nie możemy spodziewać się dużej różnorodności ofert. Niemniej, francuskich aut znajdziemy około 80. Najstarsze wyceniane są na 16-20 tysięcy zł. Kwota rzędu 30-35 tysięcy zł wystarczy na samochód po liftingu (2017). Co ciekawe, mniej więcej po połowie kształtuje się udział diesla i benzyny.

Podobna jest podaż Seatów, a bliźniaczego Rapida aż 8-krotnie wyższa. Względem Peugeota, wyraźnie więcej będziemy musieli wysupłać z kieszeni. Egzemplarze z pierwszych dwóch lat produkcji wyceniane są na 25-35 tysięcy zł. Co ciekawe, na auto z końca produkcji wystarczy około 45 tysięcy złotych. W tym przypadku notujemy niewielką przewagę jednostek benzynowych.

Peugeot 301 vs. Seat Toledo IV - opinie, porównanie. Podsumowanie

Peugeot 301 i Seat Toledo IV doskonale wywiążą się z roli praktycznego urządzenia do pokonywania nie tylko miejskich kilometrów. Jednak pod względem trwałości mechaniki, kosztów serwisowania, a także kosztów zakupu, to francuska propozycja wypada wyraźnie lepiej. W przypadku Seata, spore problemy stwarzają doładowane silniki benzynowe i automatyczne przekładnie DSG. Hiszpański samochód przekonuje za to lepszymi właściwościami jezdnymi i bardziej przestronnym wnętrzem. Francuz zapewnia nieco wyższy komfort.

Więcej o: