Nissan X-Trail e-Power e-4ORCE. Tak się jeździ japońskim samochodem z trzema silnikami

Na co dzień jeździ jak elektryk, ale spala zwykłą benzynę. Nissan konsekwentnie udowadnia, że pożegnał się z dieslem w dużym rodzinnym SUV. Oto Nissan X-Trail e-Power e-4ORCE, czyli duży japoński SUV z trzema silnikami.

Ależ to wnętrze mi się podoba. Połączenie czerni i karmelu (tylko dla wersji z napędem e-Power) sprawiło, że X-Trail prezentuje się nadzwyczaj przytulnie. Czyżbym się zestarzał? Okazało się, że każdy bez względu na wiek polubił kabinę Nissana. Także nastolatek. 

Zobacz wideo Lego Technic 42171 Mercedes-AMG F1 W14 E Performance. Złożyłem ogromny bolid F1 z klocków

Nie zapominajmy, jaki rynek jest kluczowy dla Nissana. A jest nim USA, gdzie na początek zadebiutował pierwowzór, czyli Nissan Rouge. Dlaczego o tym wspominam? Ano dlatego że gdy wsiadłem do X-Traila to od razu doceniłem fotele. Obszerne, mięsiste i bardzo wygodne. Takie, o jakie najłatwiej w segmencie premium, a nie w SUVie marki z rynku masowego. Skojarzenia z Ameryką to także plastikowe drewno, które wygląda zaskakująco dobrze. Samo wnętrze tak zaprojektowano, że twarde tworzywa poniżej linii kratek wentylacyjnych nikomu nie przeszkadzają. Nissana chwalę także za to, że dość oszczędnie stosował tak znienawidzony przez dziennikarzy piano black. Przynajmniej nie będzie tylu widocznych rys, odcisków palców i wszędobylskiego kurzu. 

Nissan X-Trail e-Power e-4ORCENissan X-Trail e-Power e-4ORCE Tomasz Okurowski

Nissan X-Trail e-Power e-4ORCENissan X-Trail e-Power e-4ORCE Tomasz Okurowski

Jama i schowki w japońskim samochodzie

Z Ameryką kojarzę także obfitość schowków. Jest zatem gdzie wcisnąć większe butelki i spore kubki z colą czy innym podobnym tworem współczesnej chemii. W konsoli wygospodarowano głęboką przestrzeń, która pod względem pojemności i głębokości kojarzy się ze sporą jamą. Dobrze! Przynajmniej większość bałaganu można ogarnąć jednym ruchem ręki. 

Nissan X-Trail to całkiem duży samochód. Kabina jest przestronna, więc żaden z pasażerów nie powinien skarżyć się na brak miejsca. Z tyłu siedzi się nieco wyżej, więc łatwiej śledzić to co dzieje się przed autem. Miło, że pomyślano o komplecie portów USB-A (starszy typ) i nowocześniejszych USB-C (przynajmniej nie trzeba zmieniać kabla, jeśli masz starszy sprzęt). Każdy będzie mógł zatem spokojnie doładować baterię w telefonie. A czy każdy zabierze tyle bagażu, ile potrzebuje?

Nissan X-Trail e-Power e-4ORCENissan X-Trail e-Power e-4ORCE Tomasz Okurowski

Bagażnik wywołuje nieco mieszane uczucia. Przyznaję, że po takim nadwoziu oczekiwałem większej jamy. Bagażnik jest długi, więc dłuższe przedmioty zmieścisz bez problemu. Gorzej jest z wysokością, więc stawianie walizek w pionowej pozycji może być trudne do zrealizowania (przynajmniej w sytuacji, gdy chcesz skorzystać z półki). Na pocieszenie pozostają dwie niezbyt głębokie wnęki przy nadkolu. Na mniejsze przedmioty jak np. litrowe kartony soku w sam raz. 

Analogowo i cyfrowo

Dość klasyczne niemal analogowe zegary na cyfrowym wyświetlaczu – to pierwsze, na co zwracaliśmy uwagę w redakcji. Jakość grafiki dobra, ale konserwatyzm Nissana czuć od razu. Czy to zarzut? Absolutnie nie. Cóż z tego, że nie ma efektownych grafik, skoro wszystko jest czytelne i logicznie rozplanowane. Japoński porządek wciąż w dobrej formie! W tym zamiłowaniu do porządku nie zapomniano nawet o osobnych tradycyjnych przyciskach do regulacji jasności ekranu. Ucieszyłem się na ich widok, bo obecnie wygodny dostęp do regulacji jasności zegarów nie jest tak oczywisty jak kiedyś. 

Nissan X-Trail e-Power e-4ORCENissan X-Trail e-Power e-4ORCE Tomasz Okurowski

Pokładowy zestaw multimedialny działał dość sprawnie i stabilnie. Po aktualizacji oprogramowania zniknęły problemy z samoczynnym zwiększaniem głośności. Sprzęt dobrze rozpoznawał smartfony i aktywował połączenie Apple CarPlay czy Android Auto. Problemy z identyfikacją telefonu zdarzały się, ale nie tak często jak mogłem oczekiwać. Nie mogłem także narzekać na firmowe nagłośnienie Bose. Łatwo o wrażenie, że zaprojektowano je zgodnie z regułami starej szkoły car audio, co oznacza bardzo uproszczoną korekcję dźwięku i konwencjonalne rozmieszczenie głośników. Całość jednak oceniam dość wysoko, jak na system w popularnym samochodzie i markę z ogromnym doświadczeniem. Więcej szczegółów na temat audio w Nissanie X-Trail poznasz w osobnej recenzji. 

To nie jest elektryk. Ale też nie taka zwyczajna hybryda

To elektryk? - słyszałem od znajomych, których mijałem ruszając spod domu. W istocie Nissan X-Trail e-Power e-4ORCE tak często jak to tylko możliwe korzysta z napędu elektrycznego bez akompaniamentu spalinowego. To jednak nie elektryk, a hybryda. A ściślej hybryda szeregowa. Innymi słowy, trzy silniki: dwa elektryczne (204 KM z przodu i 213 KM z tyłu) i jeden spalinowy (doładowany trzycylindrowy o pojemności 1,5 l o mocy 158 KM) jako generator. Od razu studzę entuzjazm. Sumowanie mocy poszczególnych jednostek to błąd. Łącznie do wykorzystania jest 213 KM (w wersji 2WD jest o 9 KM mniej). I tak wystarczy. To przekłada się na 7 s do setki i 180 km/h prędkości maksymalnej.

Nissan X-Trail e-Power e-4ORCENissan X-Trail e-Power e-4ORCE Tomasz Okurowski

Ciśniesz pedał gazu do podłogi? Nie doświadczysz wzorcu tojotowskiego hybrydowego wycia. Owszem, usłyszysz miarową pracę benzynowego motoru, ale nie będzie się darł z rozpaczy. X-Trail znakomicie reaguje na każde wciśnięcie pedału gazu i dobrze wyrywa przed siebie (to spora zmiana, gdyż w zeszłym roku podczas jazd testowych miałem nieco inne odczucia). Ostrożnie jednak z rozpędzaniem się. Kiedyś trzeba zahamować, a w tej kwestii Nissan prezentuje się jak dr. Jekyll i Mr.Hyde. Jeździsz bez e-pedal? Masz wrażenie, że pedał hamulca trzeba mocniej cisnąć, by Nissan w końcu zaczął porządnie reagować. Włączysz e-pedal? Nissan X-Trail błyskawicznie i dość wyraźnie zwalnia, przy każdym odpuszczeniu pedału gazu. Dość spore skrajności jak na jeden samochód. Odnoszę wrażenie, że e-pedal zestrojono bardziej agresywnie, by odzyskiwać jak najwięcej energii. 

Oczywiście jaka jazda takie spalanie. Odnoszę wrażenie, że inżynierowie Nissana mają jeszcze spore pole do popisu w kwestii ograniczenia apetytu na benzynę. Różnice w spalaniu były spore. Spokojna jazda po pustych drogach powiatowych czy wojewódzkich oznacza, że możesz zejść poniżej 6 l. Krótkie przejażdżki miejskie to wynik nawet ok. 9-10 l! Na autostradzie jeszcze więcej. Przynajmniej o litr więcej. To wszystko przy przyjemnej wiosennej pogodzie i temperaturach powyżej 10 st. C. 

Z drogą jest coś nie tak?

Zawieszenie wybacza wiele. Po prostu jedziesz i delikatnie odczuwasz, że z drogą jest coś nie tak. Nic nie tłucze i nie hałasuje. X-Trail połyka ze spokojem większość nierówności. I jest zadziwiająco stabilny nawet w sytuacji mocniejszych podmuchów wiatru. Jeśli miałbym już na coś narzekać to skok zawieszenia. W tej kwestii szybsze pokonywanie progów zwalniających nie należy do zbyt przyjemnych. 

Nissan X-Trail e-Power e-4ORCENissan X-Trail e-Power e-4ORCE Tomasz Okurowski

Nissan X-Trail e-Power e-4ORCENissan X-Trail e-Power e-4ORCE Tomasz Okurowski


Prowadzenie? Skojarzenia ze starą szkołą jak najbardziej na miejscu. To nie jest samochód, którym możesz ze stoickim spokojem skakać po pasach ruchu, byle tylko być pierwszym na najbliższym skrzyżowaniu. Układ kierowniczy sprawia wrażenie nieco gumowatego. I wiecie co? Zupełnie mi to nie przeszkadza. Najwięcej przyjemności jest bowiem podczas relatywnie leniwej i nadzwyczaj spokojnej jazdy. 

Układ ProPilot to solidne wsparcie. Zdobył moje uznanie za spokój i stabilność. Nissan X-Trail nie będzie zatem miotał się pomiędzy liniami jak wiele aut na rynku. Owszem, zdarzały się sytuacje, gdy nie reagował w przypadku przekroczenia linii. Do dziś nie potrafię wyjaśnić dlaczego.

Nissan X-Trail e-Power e-4ORCENissan X-Trail e-Power e-4ORCE Tomasz Okurowski

Stoicki spokój zachowuje także przy rozpoznaniu wolniej jadących samochodów. Nie szarpnie tylko w miarę delikatnie dostosuje prędkość. Jest wyjątek. Bardziej nerwowe reakcje układu miały miejsce tylko w sytuacji, gdy znacznie wolniej jadący pojazd zmieniał pas ruchu, albo gdy nie zdążyłem sam zmienić pasa ruchu z większym wyprzedzeniem (oczywiście pod warunkiem, że różnica w prędkości obu samochodów jest większa; np. powyżej 30 km/h). 

Cennik Nissana X-Trail skonstruowano tak, że poszukujący odmiany z napędem na wszystkie koła mogą tylko wybrać droższe wyposażenie Tekna. To oznacza 231,2 tys. zł za samochód pięciomiejscowy. Dopłata do dodatkowego rzędu siedzeń (X-Trail 7-osobowy) to 4 tys. zł. Standardowa gwarancja to 3 lata z limitem przebiegu (100 tys. km). Rozszerzona gwarancja to zaś 5 lat (przebieg bez zmian). Samochód udostępniła Astara Poland.

Jaki napęd preferujesz w SUVie?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.