Opinie Moto.pl: Nowa Skoda Kodiaq jest lepsza niż myślałem, ale czy zdetronizuje ulubionego SUV-a Polaków?

Czesi gonią Toyotę na rynku polskim, a najnowszą bronią na polu walki o klienta i słupki sprzedażowe ma być nowy Kodiaq. Flagowy SUV Czechów doczekał się właśnie drugiej generacji. Ma wreszcie hybrydę z zasięgiem 100 km wyłącznie w trybie EV i wykończenie, które daje pstryczka w nos popularnej w Polsce RAV4. Ale czy to wystarczy?

Po ośmiu latach przyszedł czas na zupełnie nową Skodę Kodiaq. Pierwsza wersja, choć była debiutantem w segmencie dużych SUV-ów, nie ma się czego wstydzić. Od 2016 roku sprzedano ponad 866 tys. Kodiaqów, w tym najwięcej na rynku niemieckim. Trudno się dziwić, że Czesi pokładają spore nadzieje w nowej odsłonie swojego flagowego SUV-a.

Choć nowa Skoda Kodiaq z zewnątrz nie wygląda jak rewolucja, a raczej ewolucja poprzednika, to w rzeczywistości jest to nowo zaprojektowany model. Co ważne to nadal przepastny kawał SUV-a. Mimo że już poprzednik szczycił się pojemnym wnętrzem, to w nowym modelu jest go jeszcze więcej. Druga odsłona Kodiaqa jest dłuższa o 61 mm, ma o 80 litrów większy bagażnik i o 15 mm więcej miejsca na nogi w trzecim rzędzie siedzeń. Nadal będzie można ją zamawiać z napędem na 4 koła lub tylko przód oraz w wersji pięcio- lub siedmioosobowej. Zmienił się za to diametralnie wygląd wnętrza nowego Kodiaqa. Tu mamy do czynienia z zupełnie nowym rozdaniem, zarówno pod względem designu, jak i jakości.

Nowa Skoda Kodiaq - pierwsze jazdyNowa Skoda Kodiaq - pierwsze jazdy Škoda Auto

Nowa Skoda Kodiaq - pierwsze jazdyNowa Skoda Kodiaq - pierwsze jazdy Škoda Auto


Nowa Skoda Kodiaq – ciszej, ładniej i z nowymi patentami

Rewolucja w projektowaniu kabin Skody zaczęła się już od Octavii, więc wnętrze Skody nie jest już takim zaskoczeniem. Tu także mamy trójwymiarowo zaprojektowaną deską, z przetłoczeniami, mięsiste i uginające się pod palcem plastiki i ogromny 13-calowy ekran główny i całkiem sensownie zaprojektowany układ nawigacji po systemie. Po pierwsze menu główne, czyli funkcje, jakie mają być najłatwiej dostępne z poziomu ekranu głównego, można dowolnie programować. Po drugie, pod ekranem umieszczono trzy wygodne pokrętła, które także można personalizować. Za to duży plus dla Kodiaqa.

Kolejny należy się za zastosowane materiały wykończeniowe. Naprawdę jest dobrze. Miękkie i ładne materiały są wszędzie tam, gdzie dociera wzrok kierowcy i pasażera. Na desce i boczku drzwi są miękkie materiały, których nie powstydziłyby się auta marek premium. Nawet tapicerka materiałowa wykonana z materiałów uzyskanych z recyklingu i ekoskóra sprawia dobre wrażenie. Jednak największe wrażenie robią ogromne, świetlnie do tego wyglądające fotele. Dają nie tylko świetne podparcie boczne, ale mają wyjątkowo długie siedzisko, co wcale nie jest takie oczywiste u konkurentów.

Nowa Skoda Kodiaq - pierwsze jazdyNowa Skoda Kodiaq - pierwsze jazdy Škoda Auto / w{]fPS1^a4W{z}v)nlK9e7/A=-i!]&v[x2?-5^-}t05ezkYHs,mv4X]o_u}

Nowością jest też dźwignia zmiany biegów (kodiaq z automatu wychodzi wyłącznie z dwusprzęgłową przekładnią automatyczną). Manetkę umieszczono po prawej stronie kierownicy, ale nie steruje się nią, jak w Mercedesach popychając go w dół lub górę, tylko przekręca się jej głownie. To wymaga chwili przyzwyczajenia. Plusem tego rozwiązania jest dodatkowe miejsca na schowki, ładowarki indukcyjne (Kodiaq ma dwie) i uchwyty na kubki w tunelu środkowym. Znalazło się tu także miejsce na specjalny klocek oklejony miękką irchą do czyszczenia ekranu dotykowego z kurzu i śladów po palcach - to nowy gadżet z listy dodatków Simply Clever.

Nowa Skoda Kodiaq - pierwsze jazdyNowa Skoda Kodiaq - pierwsze jazdy Škoda Auto

Swoją drogą Skoda nadal robi to najlepiej. Oprócz nieśmiertelnej parosolki w podłokietniku, specjalnych szyn w bagażniku do podtrzymania mniejszych toreb oraz skrobaczki do szyb przy wlewie paliwa, pojawiły się uchwyty na kubki w tylnym rzędzie foteli i specjalne kieszenie na smatfony. Niby małe rzeczy, a jednak ułatwiają codzienne życie. Co ważne, nawet po rozłożeniu siedzeń trzeciego rzędy nie brakuje tu miejsca -  zmieszczą się tam dwie walizki kabinowe.

Nowa Skoda Kodiaq – wrażenia zza kierownicy

A teraz clou programu, czyli kilka spostrzeżeń na temat tego, jak jeździ nowy Kodiaq? Pierwsze co rzuca się w oczy, a raczej w uszy to naprawdę solidne wyciszenie kabiny. Kolejny plus to brak uczucia nadwagi w wersji Plug-in względem wersji spalinowych. Co ważne, mimo dość komfortowych nastawów zawieszenia, nowy Kodiaq prowadzi się przewidywalnie, stabilnie i jest niezwykle prosty do okiełznania. Może zabrzmi to banalnie, ale Skoda znalazła naprawdę dobry kompromis przy strojeniu zawieszenia, mimo że standardowo pakowane są tam felgi z dużym profilem. Nie bez znaczenia było jednak to, że testowane egzemplarze wyposażone były w adaptacyjne zawieszenie DCC Plus, które będzie wymagało dopłaty. Jednym słowem jest naprawdę dobrze, ale... no właśnie, żeby nie było za słodko, jest też coś, do czego można się przyczepić.

Mnie osobiście przeszkadza zbyt intensywne wspomaganie układu kierowniczego. Nie wyczułem też, żeby w trybie sport było lepiej. To już jednak czeski standard albo się to akceptuje i lubi, albo szuka auta w innych salonach, np. Cupry. Z drugiej strony manewrowanie tym mierzącym 476 cm SUV-em jest wyjątkowo łatwe.

Nowa Skoda Kodiaq - pierwsze jazdyNowa Skoda Kodiaq - pierwsze jazdy Škoda Auto

Nowa Skoda Kodiaq - jaki silnik wybrać?

Konfigurując Kodiaqa można wybierać spośród pięciu układów napędowych. Mamy dwa klasyczne benzyniaki (1,5 i 2 litry), dwie odmiany 2-litrowego diesla oraz nowość w ofercie Kodiaqa, czyli wersja hybrydowa typu Plug-in z blisko 20 kWh akumulatorami na pokładzie (wartość netto). Skoda podaje, że akumulator można naładować od 10 do 80 procent w ciągu 2,5 godziny, przy maksymalnej mocy ładowania 11 kW w domowych stacjach ładowania Wallbox i punktach ładowania prądem zmiennym. W przypadku ładowania prądem stałym (maksymalna moc ładowania wynosi 50 kW) naładowanie akumulatora od 10 do 80 procent zajmuje już tylko 25 minut.

Nowa Skoda Kodiaq - pierwsze jazdyNowa Skoda Kodiaq - pierwsze jazdy Škoda Auto

Wszystkie wersje standardowo połączone są z przekładnią DSG. Warto wspomnieć też, że wersja hybrydowa będzie dostępna wyłącznie z napędem na przednią oś, podobnie, jak wersje z bazowym benzyniakiem oraz słabszym dieslem.

Który napęd wybrać? Osobiście postawiłbym na najmocniejszego diesla. Jednostka jest przyjemnie elastyczna, a przy tym dość oszczędna. Podczas przejażdżki po katalońskim wybrzeżu, zaliczeniu korków w okolicy Barcelony i fragmentu autostrady, Kodiaq spalił średnio 6,4 l/100 km. To sprawia, że na pełnym baku mamy naprawdę duży zasięg. Wersja hybrydowa jest zdecydowanie cichsza, ale... ma mały bak, co daje nam zaledwie zasięg ok. 500 km (zbiornik paliwa ma 45 l), nie licząc zasięgu na prądzie. 

Z kolei bazowy benzyniak z miękką hybrydą, jest raczej wersją dla osób o naprawdę łagodnym usposobieniu za kierownicą. O ile wystarczy do toczenia się po mieście, to już wyprzedzanie na trasie może być wyzwaniem, a jednak Kodiaq z założenia ma być autem uniwersalnym, które nie będzie poruszać się wyłącznie po ulicach miast. Za to bazowa jednostka odwdzięcza się niskim spalaniem. Średnia z trasy oscylowała w okolicach 6,5 l/100 km - oczywiście przy spokojnym i płynnym stylu jazdy do 120 km/h.

Z kolei wersja hybrydowa ma według danych producenta przejechać w trybie EV nawet ponad 100 km. Wiem już, że w trasie to raczej niemożliwe (poza miastem testowany Kodiaq zużywał średnio ok. 22-23 kWh/100 km), ale w trybie mieszanym taki wynik może być już osiągalny.

Nowa Skoda Kodiaq - ceny

Nowy Kodiaq jest nieco większy, lepiej wyposażony i zdecydowanie lepiej wykonany i niestety, także nieco droższy. Bazowa 150-konna wersja 1.5 TSI została wyceniona o 10 tys. zł drożej względem poprzednika i zaczyna się od 174 850 zł. Z kolei 150-konny diesel to już wydatek 190 850 zł, a na 193-konnego ropniaka z napędem 4x4 trzeba wydać 209 500 zł. Skoda nie podała jeszcze cen wersji hybrydowej.

Cennik najpopularniejszej w tym segmencie Toyoty RAV4 startuje od 175 200 zł. W tej cenie co prawda dostajemy mniej finezyjne wnętrze, ale za to hybrydę PHEV z 2,5 litrowym benzyniakiem pod maską o mocy 218 KM. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.