Jeździłem Torresem EVX. Elektryczny SUV o długości 4,7 m z ceną miejskiego e-auta

Trzy litery EVX oznaczają elektryczną wersję nowego koreańskiego SUV-a o imieniu Torres. To zupełnie nowy model w gamie SsangYonga, który wzbudza bardzo duże zainteresowanie. I wcale mnie to nie dziwi.

Przyszłości SsangYonga pod skrzydłami nowego właściciela KG Group poświęciliśmy spory, oddzielny tekst. Tam dokładnie tłumaczyliśmy, jaki jest pomysł na markę i co czeka ją w najbliższych latach. W telegraficznym skrócie prowadzony jest właśnie rebranding na KGM, ale w Europie obie nazwy będą jeszcze funkcjonować równolegle. Elektryczny Torres EVX, w przeciwieństwie do swojego spalinowego brata, ma już na klapie bagażnika litery KGM, ale na kierownicy zobaczycie dobrze znajome logo.

SsangYong Torres EVX - co to w ogóle za samochód?

SsangYong/KGM Torres EVX to elektryczna wersja Torresa. I od razu mogę was uspokoić. EVX dołącza do spalinowego krewniaka, ale w żadnym wypadku go nie zastępuje. W salonach oba auta będą stały obok siebie, a przystępnie wyceniony Torres z silnikiem 1.5 GDI Turbo o mocy 163 KM (od 139 900 zł) dalej będzie sprzedawany.

Mówimy więc o naprawdę sporym SUV-ie klasy średniej. Torres EVX mierzy aż 4715 mm długości, a to więcej niż Toyota RAV4. Pozostałe wymiary to 1890 mm szerokości całkowitej, wysokość to 1752 mm, a rozstaw osi wynosi porządne 2680 mm. Ten ostatni parametr przekłada się na naprawdę przestronną tylną kanapę, na której usiąść mogą wysokie osoby. Imponuje ogromny bagażnik. Ma aż 839 litrów, a po złożeniu oparć zwiększy się do 1662 litrów. Przy przestronności stawiamy ogromnego plusa.

Co ciekawe, Torres EVX wyraźnie różni się od zwykłego Torresa stylistycznie. Spójrzcie przede wszystkim na zupełnie inny grill oraz przednie reflektory. Na nadwoziu EVX-a pojawiły się bardzo pomysłowe detale. I z przodu, i z tyłu zauważymy charakterystyczne trygramy. To symbole z koreańskiej flagi, co ma podkreślać pochodzenie marki.

Zobacz wideo SsangYong Rexton, SUV, który na autostradzie i w mieście porusza się sprawnie? Sprawdzamy!

SsangYong Torres EVX - akumulator, zasięg, ładowanie

Akumulator LFP (litowo-żelazowy-fosforanowy) został opracowany przez BYD, ma pojemność 73,4 kWh, a producent chwali się naprawdę przyzwoitymi liczbami. Zasięg wg WLTP to około 462 km, a deklarowane średnie zużycie wynosi 18,6 kWh/100 km. Nietypowo jak na pierwsze jazdy elektrykiem bardzo duży dystans pokonywaliśmy po tureckiej autostradzie, gdzie można jechać 140 km/h, trudno mi więc ocenić realne zużycie, ale pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne. Kilometry zasięgu znikały bardzo powoli. Ponad 400 km zasięgu wydaje się realne, ale to ocenimy, kiedy Torres EVX przyjedzie do redakcji. Co ciekawe, KGM podaje też, że w mieście zasięg skoczy do nawet 635 km...

Koreańczycy są bardzo pewni swojej konstrukcji. Przypomnijmy, że na akumulator daje 10-letnią gwarancję z limitem do... miliona kilometrów. Odważnie. Na pewno przyciągnie to zainteresowanie kierowców, którzy boją się elektryków i ich trwałości.

Torres EVX ma się nie bać także długich tras, o ile oczywiście będą wzdłuż niej szybkie ładowarki. Z takiej o mocy 100 kW ładowanie od 20 do 80 proc. ma zająć 37 minut. Jeśli znajdziecie szybszą, to Torres EVX przyjmie i 150 kW, a wtedy ładowanie od 10 do 80 proc. potrwa 28 minut. Wallbox 11 kW poradzi sobie z pełnym ładowaniem w dziewięć godzin.

SsangYong Torres EVX - wrażenia z jazdy, osiągi, moc

SsangYong Torres EVX nie ma się też czego wstydzić, jeśli chodzi o sam napęd. Silnik EVX-a oferuje 207 KM mocy i 339 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Przekłada się to na bardzo przyzwoite osiągi. Pierwsza setka pojawia się na wirtualnych zegarach po 8,1 sekund, a prędkość maksymalna wynosi 175 km/h. W codziennym życiu to osiągi lepsze niż potrzebuje większość kierowców. Napęd zapewnia przyjemną dynamikę i łatwość w wykonywaniu manewrów. Nie ma też problemów ze sprawnym rozpędzaniem się do prędkości autostradowych.

Dotąd tylko chwalę, ale w tytule już zauważyliście, że wyciągnąłem na pierwszy plan cenę. Ta jest niezwykle kusząca, a ja wiem, gdzie poszukano kompromisów. Trochę przeszkadzała mi zbyt duża kierownica podczas manewrów po ciasnych uliczkach Stambułu, ale Torres odwdzięczał się komfortową jazdą. Zaskoczył mnie też na autostradzie, bo na pokładzie było przyjemnie cicho, a auto prowadziło się stabilnie.

Mankamenty ujawniły się na krętej drodze krajowej, gdzie pojawiły się ostrzejsze zakręty. Wtedy czuć, że zawieszenie jest zbyt gumowate, a układ kierowniczy nie do końca daje sobie radę z trudniejszymi zakrętami. Konkurenci jeżdżą lepiej i pewniej, choć trzeba pamiętać, że raczej nikt nie będzie kupował Torresa EVX, żeby mierzyć się z trudnymi zakrętami. Przy spokojnej jeździe na co dzień powinien sobie radzić bardzo dobrze. Ale muszę zaznaczyć, że jeśli chodzi o zawieszenie i układ kierowniczy, to inżynierowie z KGM muszą się jeszcze trochę podszkolić. Zestrojenie samochodu, żeby jeździł tak jak europejskie auta to wyższa szkoła jazdy, o czym przekonał się choćby Hyundai. Samochody Hyundaia i Kii w ostatnich latach odmienił Albert Biermann podkupiony z działu M w BMW.

SsangYong Torres EVXSsangYong Torres EVX fot. Filip Trusz

SsangYong Torres EVXSsangYong Torres EVX fot. Filip Trusz

SsangYong Torres EVX - cena i wyposażenie. Torresa trudno krytykować

Pod względem prowadzenia Torres odstaje od konkurentów. Mogę mu też wytknąć trochę za słaby kontrast wirtualnych zegarów, które nie radzą sobie ze słońcem (nie zdziwię się jak tę wadę w produkcyjnych modelach szybko producent usunie), zbyt krzykliwe i inwazyjne systemy bezpieczeństwa czy czasami nieintuicyjną obsługę multimediów, ale... Patrzę wtedy w cennik i widzę 189 900 złotych.

W tej cenie Europejczycy oferują dużo mniejsze auta o gorszych liczbach. A Torres EVX to kawał naprawdę dużego i zaskakującego SUV-a. Ma swoje mankamenty, ale to uczciwy i mądrze zaprojektowany produkt. Pod względem ceny równać się z nim mogą tylko konkurenci z Państwa Środka. Zwłaszcza, że Torresa można naprawdę bogato wyposażyć. Bazowa wersja Joy oferuje w standardzie adaptacyjny tempomat, cały zestaw systemów bezpieczeństwa, panoramiczny wyświetlacz, zasilanie urządzeń zewnętrznych (V2L), dwustrefową klimatyzację, czujniki parkowania, kamerę cofania, oświetlenie LED czy łączność Apple Car-Play/Android Auto.

Wielka polska premiera tuż tuż, bo SsangYong Torres EVX oficjalnie zadebiutuje nad Wisłą (a raczej Wartą) podczas Salonu Samochodowego w Poznaniu. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że polski oddział jeszcze pracuje, żeby coś z wyjściowej ceny obciąć.

SsangYong Torres EVXSsangYong Torres EVX fot. Filip Trusz

SsangYong Torres EVXSsangYong Torres EVX fot. Filip Trusz

SsangYong Torres EVX - opinia, podsumowanie

Przyznam, że elektryczny Torres zrobił na mnie dobre pierwsze wrażenie. Podoba mi się, że Koreańczycy dokładnie wiedzą, co chcą zrobić i to zrobić. Ze swoimi samochodami celują w segment przystępnie wycenionych samochodów, z którego właśnie uciekają producenci o uznanych nazwach. To dobra informacja, ponieważ na rynku będziemy mieli kolejną alternatywę, a im większy wybór, tym lepiej dla klienta. Z pewnością Torres EVX nie będzie moim ulubionym elektrycznym SUV-em, a na liście wad zapisałem kilka pozycji, ale... Jeśli ktoś mnie spyta o e-SUV-a, to polecę sprawdzić, co ma KGM do zaoferowania. To naprawdę uczciwy produkt. Materiał powstał podczas wyjazdu sfinansowanego przez SsangYong Polska. Nikt nie miał wglądu w treść artykułu przed publikacją.

SsangYong Torres EVXSsangYong Torres EVX fot. Filip Trusz

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.