Opinie Moto.pl: Hyundai Tucson. Szukałem w nim wad, znalazłem dwie. Raczej nieistotne

Hyundai Tucson szturmem bierze polski rynek. Trudno o przejażdżkę po ulicach naszych miast, żeby nie zobaczyć charakterystycznych reflektorów. Skąd się bierze fenomen koreańskiego SUV-a?

Ze statystyk Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar wynika jasno. Hyundai Tucson to absolutny bestseller polskiego rynku. Z wynikiem prawie 11 tysięcy zarejestrowanych sztuk nie tylko wbił się do pierwszej dziesiątki, co zajął znakomite szóste miejsce. Co ciekawe, miejsce wyżej (około 12,5 tysięcy aut) znajduje się jego siostra Kia Sportage. Oba SUV-y dość mocno różnią się od siebie stylistyką, ale to technicznie przecież te same auta. To tylko pokazuje, że południowokoreański znalazł przepis na sukces. W Polsce z szeroko pojętego segmentu crossoverów i SUV-ów sprzedaje się lepiej tylko mniejsza o cały rozmiar Toyota Yaris Cross.

Zobacz wideo Hyundai Ioniq 5 - testujemy auto nie z tego świata

Hyundai Tucson - co to w ogóle za samochód?

Kiedyś w Europie królowały samochody kompaktowe. Teraz coraz częściej ich miejsce zastępują SUV-y tych rozmiarów. Hyundai Tucson idealnie wpisuje się więc w potrzeby Europejczyków. To kawał sporego SUV-a, który spokojnie może pełnić rolę rodzinnego samochodu. Mierzy 4500 mm długości, 1865 mm szerokości i 1650 mm wysokości. Rozstaw osi wynosi 2680 mm, a to przekłada się na przestronną tylną kanapę. Imponuje także bagażnik. W wersji z popularnym silnikiem 1.6 w standardowej konfiguracji pomieści 620 litrów. Po złożeniu tylnej kanapy powiększy się do 1799 litrów.

Uniwersalna jest też oferta silnikowa. Bazowa propozycja to zwykłe benzynowe 1.6 T-GDI. W czasach kiedy w tej klasie coraz popularniejsze są silniki trzycylindrowe, Tucson ma cztery cylindry i przyzwoite 150 KM mocy. Dalej w ofercie znajdziecie ten sam silnik, ze wsparciem miękkiej hybrydy oraz jego mocniejszą, 180-konną wersję (także z układem mild hybrid). Jeździcie głównie po mieście? W salonach czeka hybrydowy Tucson o mocy 230 KM. A jeśli macie trochę więcej pieniędzy i własne gniazdko w garażu, to najlepszym wyborem może się okazać topowa propozycja w gamie, 265-konny plugin.

Z tak skrojoną ofertą Hyundai jest gotowy zainteresować i klienta indywidualnego, i firmy. Miałem okazję jeździć każdą wersją. Z punktu widzenia statystyk sprzedaży najważniejsza jest bazowa propozycja.

Czy naprawdę można wygodnie jeździć najtańszym Hyundaiem Tucsonem?

Jak najbardziej. Benzynowy silnik 1.6 zapewnia przyzwoite osiągi. W codziennym życiu dla większości kierowców w zupełności wystarczające Ważne w mieście przyspieszenie od 0 do 60 km/h to 8,1 sekundy, a pierwsza setka na liczniku pojawi się po 10,3 sekundy. Na niemieckiej autostradzie Tucsona 1.6 uda wam się rozpędzić do 189 km/h.

Jak na pierwszą pozycję na dłuższej liście dostępnych jednostek napędowych, trzeba przyznać, że liczby Hyundaia prezentują się naprawdę dobrze. Zużycie paliwa? Producent deklaruje 6,6-7,0 litra na sto przejechanych kilometrów. Mi pod koniec testu komputer pokładowy pokazał około ósemki. Uważam, że całkiem nieźle. Zwłaszcza, że to zwykła benzyna. Bez żadnych magicznych sztuczek w postaci choćby miękkiej hybrydy. Kolejny plus zapisuję też przy ręcznej skrzyni biegów. Jest precyzyjna, a kolejne biegi wchodzą z przyjemnym oporem. Troszkę jak w sportowym samochodzie.

W aktualnym cenniku przy bazowej wersji widzimy 121 400 złotych. To naprawdę uczciwa cena za sporego i przestronnego SUV-a. Zwłaszcza, że Hyundai wciąż nie bawi się w wersje-wabiki. Już absolutnie bazowa wersja wyposażenia oferuje najważniejsze i najpotrzebniejsze wyposażenie. Dobierzecie jakiś pakiet i dla wielu kierowców auto będzie wystarczają nowoczesne i komfortowe, a cena nie wystrzeli w kosmos. Zawsze chwalimy azjatyckich producentów za takie podejście. Cennik Tucsona prześwietliliśmy dokładnie w poniższym materiale:

Hyundai Tucson, czyli we wnętrzu odnajdziesz się błyskawicznie

I Hyundaia, i Kię chwalimy również za ciekawe połączenie nowoczesności z klasycznymi rozwiązaniami. Nawet najbardziej spektakularny kokpit ich samochodów urzeka prostotą i ergonomią. Koreańczycy montują oczywiście wielkie ekrany, a w reklamach przechwalają się zaawansowanymi systemami i funkcjami, ale niczego nie robią kosztem wygody obsługi. Ta jest prosta i intuicyjna.

Podoba mi się, że na pokładzie wciąż znajduje się mnóstwo fizycznych przycisków, a Tucson ma nawet rozbudowany oddzielny panel klimatyzacji. Za fizyczne przyciski i pokrętła zawsze stawiamy ogromnego plusa. Upychanie wszystkiego w ekrany to prosta droga do irytowania kierowców i odstraszania tych starszych, którzy szukają po prostu wygodnego samochodu do jazdy na co dzień. Dlatego cieszy też, że system multimedialny jest uproszczony i bez zająknięcia dogaduje się ze smartfonami. Apple CarPlay i Android Auto oczywiście działają.

Nikt nie będzie też narzekał na brak miejsca w bagażniku, na butelki w drzwiach, kubki z kawą czy drobiazgi pod ekranem. Ergonomia i przestronność wnętrza stoją na bardzo wysokim poziomie.

Hyundai Tucson 1.6 150 KM 6MTHyundai Tucson 1.6 150 KM 6MT fot. Filip Trusz

Hyundai Tucson 1.6 150 KM 6MTHyundai Tucson 1.6 150 KM 6MT fot. Filip Trusz

Dwie wady Hyundaia Tucsona, które zauważyłem

Ludzie lubią krytykować popularne rzeczy, pokazując jakimi znawcami i wybrańcami są. Dlatego ja też wziąłem się za szukanie wad w Tucsonie. Podczas jazdy bardzo irytował mnie brak pokrętła do regulacji głośności muzyki. Przyciski-płytki są niewygodne i trudno w nie trafić podczas jazdy. Kierowca może się ratować multimedialną kierownicą, ale pasażer - już nie. Pokrętła wyraźnie brakuje.

Nie rozumiem też przedziwnego pomysłu, na który Hyundai stawia w wersjach z automatem i w hybrydach. Zamiast wajchy do zmiany biegów, pokrętła lub małego prztyczka są duże przyciski. Na zdjęciach może wygląda na sprytnie rozmieszczone, ale podczas parkingowych manewrów, które chcemy wykonać szybko i sprawnie zmiana biegu z D na R albo włączenie P wcale nie jest tak wygodne. Podejrzewam, że gdybym pojeździł Tucsonem dłużej, to bym się do nich przyzwyczaił, ale po tygodniowym teście cały czas łapałem się na tym, że nie zawsze wbijałem odpowiedni tryb.

Hyundai Tucson PHEVHyundai Tucson PHEV Fot. Maciej Flis-Flisiński / Moto.pl

Ile kosztuje Hyundai Tucson? Wersji jest więcej niż bazowa, której poświęciliśmy najwięcej miejsca

Wyjściowe 121 400 złotych za Tucsona 1.6 T-GDI o mocy 150 KM podskoczy niedługo do 129 400 zł, kiedy skończy się promocja. 150-konny silnik z automatem i miękką hybrydą startuje od 146 900 zł (157 900 zł), różnica jest spora, ale przy tej okazji od razu przeskakuje się na wyższą wersję wyposażenia. Wersja 180-konna to już miękka hybryda, skrzynia 7DCT, AWD oraz wyposażenie Executive w standardzie. Stąd wyjściowa kwota 176 900 zł (187 900 zł).

A hybrydy? Klasyczna, przez niektórych nazywana samoładującą, 1.6 T-GDI HEV o mocy 230 KM startuje od 148 900 zł (161 900 zł), z napędem AWD odpowiednio od 160 900 zł (173 900 zł). Hybryda plug-in startuje od 199 900 zł (210 900 zł).

Hyundai Tucson PHEVHyundai Tucson PHEV Fot. Maciej Flis-Flisiński / Moto.pl

Hyundai Tucson - opinia, podsumowanie. Sukces mnie wcale nie dziwi

Dużo kwot, a niektóre dość wysokie, prawda?. Najważniejsze jednak, że decydując się na tę najniższą kierowca dostaje porządnego, uniwersalnego SUV-a z dobrym wyposażeniem i wystarczającymi osiągami. To uczciwa propozycja. Hyundai przyszykował samochód wręcz stworzony do brylowania w rankingach sprzedaży. Trochę kojarzy mi się z klasycznymi kompaktami sprzed lat. Może nie porywa, nie wzbudza wielkich emocji (choć wygląda zaskakująco nowocześnie jak na tak masowy model), ale wszystko co robi, robi na wysoką ocenę. Takich samochodów ludzie potrzebują.

Pozbyłbym się tylko przycisków od automatycznej skrzyni biegów i dodał pokrętło do głośności. Wtedy naprawdę trudno byłoby się do czego przyczepić. Samochody ze zdjęć do testu użyczył Hyundai Polska. W galerii i artykule widzicie kilka różnych wersji.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.