Opinie Moto.pl: Mercedes-AMG GT. Zamknął mi usta, zdziwił nowościami i zszokował osiągami

- To nie AMG GT, to SL coupe - mówili złośliwi, kiedy Mercedes pokazał AMG GT w zupełnie nowej odsłonie. Sam miałem podobne obawy. Zupełnie niepotrzebnie.

Na międzynarodowej prezentacji nowego Mercedesa-AMG GT byłem jako jedna z dwóch osób w Polsce. Lada chwila swój materiał na YouTube wrzuci pewnie Patryk Mikiciuk. Gorąco zachęcam do zajrzenia na jego kanał i sprawdzenia, co ma do powiedzenia o nowym Mercedesie. Film o AMG GT znajdziecie także  u nas, ale jego publikację planujemy na weekend. Dzisiaj chcielibyśmy opowiedzieć o GT w formie pisanej, a także pokazać wam go na krótkich, nieprofesjonalnych filmikach, które wrzuciliśmy na nasz Instagram. Zaczniemy od sprawy, która tak bardzo zaniepokoiła wszystkich fanów modelu. Tak, uważam, że opinię z pierwszych jazd nowym AMG GT należy rozpocząć od bagażnika i... tylnej kanapy.

 

Mercedes-AMG GT - wymiary, bagażnik, kanapa

Zaskakująco duży (naprawdę jest spory) bagażnik i tylna kanapa w AMG GT? To powód, dla którego o ten niezwykły model obawiało się tak wielu fanów. Poprzednik był bezkompromisowym, brutalnym, tylnonapędowym i totalnie sportowym samochodem. Pierwszy Mercedes-AMG był szaleńcem, który na każdym kroku testował umiejętności swojego kierowcy i nie pozwalał na chwilę nieuwagi. Za błędy potrafił ukarać.

Nowemu Mercedesowi-AMG GT najbliżej technicznie do najnowszego SL-a. AMG GT stało się coupe 2+2 i znacznie urosło. Samochód mierzy teraz aż 4728 mm długości, czyli o 18 cm więcej niż poprzednik. To duża zmiana. Opcjonalna tylna kanapa nie jest zbyt imponująca, ale dzieci się na niej odnajdą. Sam producent otwarcie przyznaje, że wygodnie będą tam miały osoby o wzroście do 150 cm. Może za to pochwalić się sporym bagażnikiem. 321 litrów w tak drapieżnym sportowym modelu to dobry wynik. Złożenie oparć kanapy da nam już 675 litrów. Nada się nawet na dłuższy wyjazd we dwoje.

Przejdźmy do najważniejszego. Czy Mercedes-AMG GT to Mercedes-AMG GT?

Poprzednie AMG GT było tylnonapędową bestią, najnowsza generacja dostała napęd na cztery koła 4MATIC+ w standardzie. Z kolei o o jak najlepsze prowadzenie dba także tylne skrętna oś i adaptacyjne zawieszenie. Jest też zawieszenie AMG RIDE CONTROL z aktywną stabilizacją przechyłów i aktywna aereodynamika.  Większy rozmiar, nowe systemy oraz układy przekładają się oczywiście na wyższą masę. Superauto Affalterbach waży prawie 1900 kg.

Wsiadałem do AMG GT pełen obaw, ponieważ zawsze miałem do tego modelu jakiś dziwny sentyment, a auto mnie po prostu fascynowało. Od razu was uspokoję. Za kierownicą AMG GT czuć, że to wciąż niezwykły samochód. Niby wnętrze jest podobne do SL-a, są wielkie ekrany, kabinę wykończono luksusowymi materiałami, na pokładzie jest mnóstwo systemów bezpieczeństwa, to... GT wzbudza respekt. Wystarczy wsiąść do środka, żeby zorientować się, że to nie jest kolejne drogie auto z półki premium.

Tak naprawdę bardzo trudno to opisać. To po prostu coś na kształt pewnej aury, może charyzmy... Wsiadasz i czujesz.

Mercedes-AMG GTMercedes-AMG GT fot. Filip Trusz

Mercedes-AMG GT to teraz konkurent Porsche 911

Przyjęło się mówić, że AMG GT konkurowało z Porsche 911. Nie do końca się z tym zgadzam. Porsche 911 w zwykłych wersjach świetnie potrafi się sprawdzić jako samochód na co dzień. Męczy i przeraża osiągami dopiero w tych szalonych, podkręconych, a AMG GT było brutalne już w podstawowym wydaniu. Nowe AMG GT zbliża się do 911 nie tylko możliwością zamówienia tylnej kanapy.

Samochód rzeczywiście upodobnił się pod pewnymi względami do SL-a. Potrafi być prosty, przyjemny i komfortowy. Dopóki jest w ustawieniu Comfort, to nie szarpie, zaskakująco dobrze wybiera nierówności, jest świetnie wyciszony i zaskakuje swoją kulturą. Trochę jakby druga generacja zdecydowała się zainspirować swoją nazwą i stała się autem klasy GT. Poprzedniego AMG GT się szczerze bałem. Nową generacją spokojnie może jeździć niedoświadczony kierowca, a auto świetnie się sprawdzi podczas codziennej jazdy. Np. do pracy. Miałem okazję przejechać też spory kawałek autostradą i GT zaskoczyło wyciszeniem i komfortem. Naprawdę nada się do połykania kolejnych kilometrów po najpiękniejszych drogach świata.

Mercedes-AMG GT jednak wcale nie jest grzeczny. O nie, co to, to nie.

Mercedes-AMG GT potrafi wbić w fotel i szokować

Po poprzednich akapitach może się wydawać, że AMG GT stało się rozlazłe i nudne, ale nic bardziej mylnego. Nawet w tym Comforcie, kiedy jest autem cywilizowany i kulturalnym, GT zaznacza, że wciąż jedziemy supersamochodem za ponad milion złotych. Czuć na kierownicy, jak zwarte to auto, do naszych uszu dochodzi rasowy dźwięk V-ósemki, a skrzynia... Wspominałem, że nie szarpie, ale działa błyskawicznie, jakby od razu była w trybie Sport. To ciekawe, ponieważ producenci w Comforcie bardzo często wyraźnie kastrują napęd ze względu na normy emisji i komfort jazdy. W AMG GT na mocną ingerencję się nie zdecydowano. Reaguje na gaz dużo szybciej niż SL, co sprawia, że ciągle czujemy, że prowadzimy wyjątkowy samochód.

Ciągle powtarzam i odmieniam na wszystkie możliwe sposoby "czuję/czujemy", ale o to przecież chodzi w takich samochodach. Niekoniecznie trzeba nimi jechać na granicy ich możliwości, żeby czerpać niesamowitą frajdę z jazdy i satysfakcję. Głównie chodzi o to poczucie obcowania z czymś wyjątkowym. Wiem, że słowo supersamochód zarezerwowane jest dla kilku niszowych producentów, jednak tu pasuje. AMG GT nie będzie przecież częstym widokiem na drogach.

Poza tym jest w nim takie pokrętło na kierownicy, które zmienia wszystko. Ustawicie tryb Sport+ lub Race? Zapomnijcie o kulturze, komforcie, ciszy i wygodzie. W AMG GT budzi się bestia i duch poprzedniej generacji, a auto zaczyna szokować i przerażać. Tym jak jest absurdalnie szybkie i jak trzyma się zakrętów. Szybko pokaże wam, że te nawiązania do supersamochodów nie są wcale aż tak przesadzone. Pod ogromną maską AMG GT 63 4MATIC+ pracuje czterolitrowa V-ósemka o mocy 585 KM. Osiągi? Zaledwie 3,2 sekundy do pierwszej setki. Przyspieszenie wręcz szokuje za sprawą monstrualnego momentu obrotowego (800 Nm), który wydaje się być dostępny zawsze i wszędzie. AMG GT przyspiesza jakby od niechcenia przy każdej prędkości. W ogóle się nie waha i nie musi rozkręcić. Wciskasz gaz, a samochód w spektakularny sposób zaczyna nabierać prędkości. Podobno na torze wskazanie na prędkościomierzu może wyraźnie przekroczyć 300 km/h. Nie wiem, nie sprawdzałem, ale wierzę.

Nie odważyłem się na publicznych drogach bawić napędem 4MATIC+, ale podobno są ustawienia, które na prezentacji określono mianem "drift mode", a GT przypomina sobie w nich o swoich tylnonapędowych korzeniach i zaczyna latać bokiem jak szalony. Tu również wierzę na słowo, bo sam boję się sprawdzić. Widziałem za to film, na którym sprawdzał to Lewis Hamilton. Szło mu znakomicie.

Mercedes-AMG GT63Mercedes-AMG GT63 fot. Mercedes

Mercedes-AMG GT - opinia, cena

W Polsce Mercedes-AMG GT 63 4MATIC+ Coupe kosztuje minimum 990 000 zł. Dużo, ale czy na pewno? To tak wyjątkowy i nieczęsto spotykany model, że jego klienci na pewno nie będą nią zszokowani. Supersamochody tyle kosztują.

Przyznam, że Mercedes-AMG GT zrobił na mnie znakomite pierwsze wrażenie. Zwłaszcza, że teraz bardziej do mnie, kierowcy, który nie jest torowym wyjadaczem i nie potrafi jeździć jak profesjonalista, znacznie bardziej pasuje. Pierwszym AMG GT się fascynowałem, ale też go bałem. W tym się zakochałem i mógłbym nim naprawdę jeździć. Cieszy, że mimo że GT spokorniał i się uspokoił, to zachował swój charakter. W trybach Comfort i Sport trochę przypomina SL-a, ale kolejne przekręcenia pokrętła budzą w nim demona, którego ja się wciąż boję. Wiem, że ten tekst to jedna wielka laurka, ale AMG GT skradł moje serce. Jego nowe wcielenie idealnie trafiło w mój gust.

Zobacz wideo Zobaczcie nasz test poprzedniej generacji. Mechaniczne dzieło sztuki i skromne wnętrze - Mercedes AMG GT R

Do Mercedesa-AMG GT jeszcze wrócimy. I z filmem, i kolejnymi ciekawostkami, które przywieźliśmy z wyjazdu do Hiszpanii. Chcemy was też zaprosić na naszego Instagrama, gdzie AMG-GT poświęciliśmy kilka postów. Wcześniej obowiązywało nas embargo na wrażenia z jazdy, ale mogliśmy wam pokazać jak GT wygląda. Materiał powstał podczas wyjazdu sfinansowanego przez Mercedes-Benz Polska. Firma nie miała wpływu ani wglądu do powyższej treści.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.