Jeździłem wodorowym SUV-em premium BMW iX5 Hydrogen. "A komu to potrzebne?"

W natłoku elektrycznych samochodów BMW stworzyło elektrycznego SUV-a, ale innego niż wszyscy. Z wodorowymi ogniwami paliwowymi. Mieliśmy okazję się nim przejechać.

Przyznam, że bardzo lubię podejście BMW do przyszłości motoryzacji i prezentacje, na których przedstawia nam, dziennikarzom, swoją wizję, a potem możemy ją przekazywać wam. Bawarczycy kiedyś określili swoją strategię "Power of Choice" i wciąż są jej wierni. Kiedy inni fiksują się na jednym rodzaju napędu, BMW otwarcie przyznaje, że oprócz elektryków (BEV) wciąż pracuje nad innymi rozwiązaniami. Kierowcy mają mieć jak najdłużej wybór w poszukiwaniu swojego wymarzonego samochodu, a marka jest gotowa na ewentualne zmiany przepisów.

BMW nie zamyka się też na tylko jeden napęd przyszłości. Inwestuje teraz oczywiście najwięcej w klasyczne elektryki, ale podjęło także współpracę z Toyotą w sprawie wykorzystania wodoru i cały czas uczy się ogniw paliwowych. Efektem jest właśnie kolejne wodorowe BMW. Do Polski przyjechało iX5 Hydrogen, a my mieliśmy okazję się nim przejechać. O nowych samochodach przeczytasz więcej na stronie głównej gazeta.pl.

Zobacz wideo Są takie samochody, które przyspieszają bicie serca. Testujemy BMW M3 [autopromocja]

BMW iX5 Hydrogen - wrażenia z jazdy

Nie chcę was dzisiaj zanudzać tym, jak jeździ się BMW iX5 Hydrogen, ponieważ... to po prostu nudne. BMW iX5 Hydrogen to zwykłe X5 z innym napędem. Poza niebieskimi detalami na nadwoziu i w kabinie nie różni się niczym od X5, które znamy z polskich dróg. To ten sam chwalony i lubiany duży SUV klasy premium, który rozpieszcza kierowcę komfortem, wyposażeniem i wykonaniem. Zawsze miałem do X5 słabość, w iX5 poczułem się więc jak w domu.

Również sama jazda nie jest jakoś specjalnie ciekawa, ponieważ BMW iX5 jeździ jak normalny, mocny samochód elektryczny. Kierowca nie czuje żadnej różnicy, jadąc SUV-em z własną elektrownią. Byłem na to przygotowany, ponieważ miałem okazję przetestować Toyotę Mirai II i to ona mi wyjaśniła, że nie ma mowy o fajerwerkach. Wodorowy samochód to zwykły samochód. Tylko, że z przyszłości.

BMW iX5 Hydrogen - testy

BMW iX5 Hydrogen jest czymś w rodzaju testu i poligonu doświadczalnego dla niemieckich inżynierów, na którym mogli się uczyć oraz testować nowy rodzaj napędu. Jest jednak czymś więcej. Około stu sztuk zostanie rzeczywiście wyprodukowanych, a auto trafi do klientów. Testy samochodu trwały cztery lata, a wodorowe X5 jeździły po całym świecie. Od mroźnej północy po upalne warunki w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Napęd na ogniwa paliwowe podobno spisywał się znakomicie w temperaturach sięgających 45 stopni, w piasku i pyle, przy zmiennym nachyleniu terenu i silnych wahaniach wilgotności.

BMW iX5 Hydrogen - napęd, wodór, zasięg

Przejdźmy teraz do szczegółów technicznych. Potrzebny do zasilania ogniwa paliwowego wodór w postaci gazu jest przechowywany w dwóch 700-barowych zbiornikach wykonanych z tworzywa sztucznego wzmocnionego włóknem węglowym (CFRP). Łącznie mieszczą one sześć kilogramów wodoru. Co to oznacza? Deklarowane zużycie paliwa to 1,2 kilograma wodoru na 100 km. Daje więc około 500 kilometrów zasięgu wg WLTP. Podczas krótkich pierwszych jazd jeździliśmy po Warszawie, obwodnicy i krajówkach wokół stolicy. Na koniec trasy komputer pokładowy pokazał 1,3 kg/100 km.

Tankowanie wodoru trwa cztery minuty. Mieliśmy nawet okazję podjechać na pierwszą ogólnodostępną stację w Polsce na warszawskim Ursynowie. Cała procedura jest rzeczywiście szybka i prosta. Ceny? Za 1,4 kg wodoru trzeba było zapłacić 97 zł. Przy naszym zużyciu 1,3 kg/100 km przejechanie 100 km kosztowałby więc około 90 zł.

BMW iX5 Hydrogen - osiągi, moc

Wodorowe X5 napędza BMW eDrive piątej generacji (silnik elektryczny, skrzynia biegów i elektronika mocy połączone w kompaktowej obudowie) na osi tylnej i opracowanym specjalnie do tego pojazdu wysokowydajnym akumulatorem litowo-jonowym, układ napędowy pojazdu generuje moc 275 kW (401 KM). W fazach jazdy bez gazu i w fazach hamowania silnik elektryczny pełni ponadto funkcję generatora, który dostarcza energię z powrotem do akumulatora.

Osiągi? Poniżej sześciu sekund do setki. BMW chwali się, że to najmocniejsze i najszybsze auto z napędem tego typu, które można kupić. Konkurencja nie jest duża, ale i tak warto to odnotować. iX5 Hydrogen potrafi wbić w fotel.

BMW iX5 HydrogenBMW iX5 Hydrogen DOMINIK KLAMUS

BMW iX5 HydrogenBMW iX5 Hydrogen DOMINIK KLAMUS

BMW iX5 Hydrogen - a komu to w ogóle potrzebne?

Na polskich drogach można natknąć się na dwa wodorowe samochody, Toyotę Mirai i Hyundaia Nexo. Oba służą we flocie Polsatu i rzeczywiście jeżdżą. Możliwe, że ktoś kiedyś ściągnie nad Wisłę testowane przez nas iX5 Hydrogen. I to... w sumie tyle. Inni producenci się przyglądają, czasem coś testują, ale o wodorze mówią raczej niechętnie, skupiając się na BEV-ach. Czemu BMW w ogóle zrobiło takiego SUV-a?

Niemcy zwracają uwagę, że zaoferowanie klientom elektryków typu BEV i FCEV sprawi, że dużo szybciej uda się odejść od paliw emisyjnych, a samochody pokryją zapotrzebowanie wszystkich kierowców. Oczywiście do ewentualnego rozpowszechnienia się wodoru jeszcze daleka droga i nie wiemy, czy do tego dojdzie, ale załóżmy scenariusz, że wodór jest opłacalny i mamy gdzie go tankować. Dla kogo byłoby takie iX5 Hydrogen, a nie np. iX? To propozycja dla użytkowników:

  • bez wygodnego dostępu do ładowarek elektrycznych,
  • wymagający elastyczności i często podróżujący,
  • mieszkający w zimnym klimacie,
  • regularnie holujący inne pojazdy.

W Polsce w przyszłości wodorowe auta mogłyby rozwiązać problem osób, które po prostu nie mają dostępu do gniazdka i nie mogą ładować auta w domowym garażu. A to przecież wtedy elektryki BWV rozwijają swoje skrzydła. BMW zwraca też uwagę, że stworzenie samochodu FCEV to około 100 kg mniej zużytych surowców niż BEV. Co więcej, akumulatory FCEV potrzebują o 90 proc. mniej krytycznych surowców niż BEV, a platyna, która jest głównym surowcem do ogniw paliwowych ma wysoki wskaźnik recyklingu.

BMW iX5 HydrogenBMW iX5 Hydrogen Dominik Kalamus

BMW iX5 Hydrogen - czy kiedyś takie auta będą powszechnym widokiem?

To właśnie lubię w podejściu BMW. Marka pokazuje różne drogi do celu i nie skupia się tylko na jednej. Sama też zwraca uwagę, że widzi przyszłość wodoru głównie w procesach przemysłowych wysokotemperaturowych, lotnictwie i żegludze, samochodach ciężarowych, busach i lekkich samochodach użytkowych. Zdaniem Niemców FCEV sprawdzić się może także w dużych samochodach osobowych i u kierowców, którzy regularnie pokonują długie dystanse. Osobówki są trochę na styku dwóch światów. W przyszłości większość pewnie będzie zasilana bateryjnie, ale możliwe, że dla ogniw paliwowych znajdzie się spory kawałek tortu. Dla kierowców byłaby to świetna informacja. Wybór jest zawsze dobry.

Toyota, Hyundai i BMW udowadniają, że same wodorowe samochody są jak najbardziej gotowe, żeby sprawnie wykonywać wszystkie zadanie, jakie można przed nimi postawić. To zwykłe osobówki z innym napędem, czego w ogóle nie czuć podczas jazdy. Czy będą powszechniejszym widokiem? To już nie zależy od samych aut, a wszystkiego dookoła. Motoryzacja zmienia się teraz tak szybko, że trudno wyrokować. W materiale wykorzystaliśmy zdjęcia, które z prezentacji dostarczyło nam BMW Polska.

BMW iX5 HydrogenBMW iX5 Hydrogen DOMINIK KLAMUS

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.