Opinie Moto.pl: VW ID.5. Nowy w portfolio. Sprawdzamy elektryczne coupe

Niemcy nie próżnują i sukcesywnie powiększają gamę elektryków. Zaczęli od kompaktowego ID.3. Kilkanaście miesięcy później pojawił się ID.4 reprezentujący kompaktowe SUV-y. Teraz nadszedł czas na stylowe coupe ze znaną z innych modeli technologią. Czy aby na pewno? Wsiedliśmy za kierownicę i sprawdziliśmy, co reprezentuje najnowsze dziecko Volkswagena.

Co ciekawe, to nie VW, a Skoda wypuściła pierwszego elektryka z mocno opadającą linią dachu. Enyaq coupe zadebiutował oficjalnie zaledwie kilka tygodni wcześniej. Oba modele mają podobne parametry, ale mocno różnią się sferą wizualną. Czesi postawili na linie proste i kanciaste figury, a Niemcy postanowili, że obłości przyciągną klientów do salonów. Trzeba przyznać, że w obu przypadkach jest ciekawie. Nie zapominajmy, że w rodzinie jest jeszcze Audi Q4 e-tron.

Więcej testów nowych samochodów znajdziesz na stronie głównej gazety.pl

Zobacz wideo Najnowszy Volkswagen ID.4 potrafi potrafi wiele, na przykład możesz z nim porozmawiać. Zobacz, w jaki sposób

Bestsellerowy segment

ID.5 nawiązuje gabarytami do kompaktowego Tiguana. Nie tylko Polacy, lecz również Europa Zachodnia upodobała sobie ten segment. Sprzedaż modeli spalinowych liczona jest w setkach tysięcy rocznie. Czy elektryczna alternatywa ma szansę powtórzyć ten wynik? Nie od razu. Póki co, elektryki mają w tym roku około 10 procent rynku, co wynika głównie z dostępności aut. Nad Wisłą, ten wskaźnik nieznacznie przekracza 1 proc. Powoli dojrzewamy do elektromobilności. Musimy jednak pamiętać, że 45 proc. Polaków mieszka w blokach, a liczba publicznych słupków ładowania dopiero dobija do dwóch tysięcy.

Niemniej, ID.5 ma wszelkie atrybuty, by przypodobać się klientom. Ma 456 cm długości, 185 szerokości i 163 wysokości. Rozstaw osi wynosi 277 cm. Co ciekawe, poza atrakcyjnym designem, możemy liczyć na ciekawe dodatki z zakresu komfortu i bezpieczeństwa. To przede wszystkim opcjonalne, matrycowe reflektory LED dopasowujące snop światła do sytuacji na drodze. Dostępu do kabiny i bagażnika strzeże bezkluczykowy system.

Volkswagen T-Roc 1.5 TSI 150 KM DSG7 StyleOpinie Moto.pl: Ulubiony Volkswagen Polaków dostał miękkie boczki. T-Roc już po liftingu

Względem klasycznej odmiany, w specyfikacji GTX zdecydowano się na zmniejszenie prześwitu o 15 mm i umieszczenie w nadkolach 20 lub 21-calowych obręczy przygotowanych z myślą tylko o tym modelu. Mamy też kontrastowy, czarny dach i zmienioną grafikę tylnych świateł diodowych.

Jeździ jak po sznurku

Już pierwsze kilometry pokazują, że Volkswagen ma dużo wigoru. Moment obrotowy (310 Nm) wpędzający w ruch ponad 2,1-tonowy pojazd robi swoje. Takie wrażenia daje jednak większość samochodów elektrycznych. Auto nie traci też tchu przy prędkościach autostradowych, choć maksymalne wychylenie licznika ograniczono wartością 160 km/h (wersje o mocy 174 i 204 KM). W naszych warunkach wystarczy. Trzeba też pamiętać, że forsowanie elektryka odbija się na zasięgu. Ten na drogach ekspresowych wystarczy na pokonanie około 270-300 kilometrów. Nie musimy się zatem martwić planując wyjazd poza obszar miejski.

Volkswagen ID.5 GTXVolkswagen ID.5 GTX fot. Volkswagen

W trasie robi też wrażenie izolacja akustyczna, także przy prędkości maksymalnej. Masa własna wpływa też na stabilność konstrukcji. Niemniej, zawieszenie jest dość sprężyste, a trakcja nie generuje niepokoju podczas opadów deszczu. ID.5 wgryza się w asfalt na 20-calowych obręczach ze stopów lekkich i pozwala żwawo wpisywać się w ostre łuki. Ma precyzyjny układ kierowniczy i minimalną tendencję do uślizgów. Skutecznie też radzi sobie z ubytkami w asfalcie.

Volkswagen ID.5 - zużycie. Ile to pali?

Istotną rzecz stanowi zapotrzebowanie energetyczne, które weryfikuje rzeczywisty zasięg. Czy możemy spać spokojnie? Gdy sprawdzaliśmy Volkswagena przy wiosennych temperaturach przekraczających 20 stopni Celsjusza, niespieszna trasa powiatowymi ścieżkami owocowała zużyciem na poziomie 13-14 kWh, co przekładało się na blisko 500 kilometrów do kolejnego tankowania. Ta sama ścieżka, ale zimą (w ID.4 o tych samych parametrach), skutkuje wzrostem zapotrzebowania do 20-22 kWh.

W mieście musimy się liczyć z konsumpcją elektronów rzędu 25-27 kWh, jeśli wykorzystujemy rekuperację połączoną z adaptacyjnym tempomatem i wskazaniami nawigacji. Gorzej ma się rzecz na drogach szybkiego ruchu 28-33 kWh.

Volkswagen ID.5 Pro PerformanceVolkswagen ID.5 Pro Performance fot. Volkswagen

Volkswagen ID.5 GTX - osiągi. Jeszcze więcej emocji

W topowej odmianie GTX, Volkswagen postanowił zainstalować dwie jednostki elektryczne, których moc systemowa wynosi 299 KM i 460 Nm. Dodatkowy motor dorzucił niespełna 130 kg masy. Całość trafia na koła obu osi poprzez wiskotyczne sprzęgło typu Haldex. Napęd można też zblokować, ale tylko do prędkości 25 km/h. Klasyka gatunku. Na prostych odcinkach, GTX żwawo nabiera prędkości. Maksymalna moc dostępna jest przez 30 sekund z uwagi na troskę o nie przegrzanie litowo-jonowej baterii. Niemniej, odczucia są naprawdę przyjemne. Sprint do setki trwa 6,3 sekundy, a wskazówka prędkościomierza kończy bieg na 180 km/h. Istotne, że mamy do czynienia z pełnokrwistym elektrykiem, zatem spore pokłady momentu obrotowego otrzymujemy od chwili ruszenia. Z łatwością będziemy też przeprowadzać manewry wyprzedzania.

Nieco więcej wyobraźni musimy natomiast zachować w ostrych łukach. Tutaj dochodzą do głosu prawa fizyki i masa własna GTX-a. Brak mu zwinności Golfa GTI, choć pewnie taki chciałby być. Niemniej, pewność prowadzenia to i tak sporo frajdy. W tym aspekcie większość elektryków tej wielkości może pozazdrościć.

Należy jeszcze wspomnieć o ładowaniu. Jeśli korzystamy z ładowarki prądu zmiennego o mocy 11 kW, tankowanie od 0 do 100 procent zajmie 7,5 godziny. Takie urządzenie możemy zainstalować w domu. Jeśli jednak podłączymy się do szybkiego urządzenia transmitującego nawet 135 kW, uzupełnianie energii od 5 do 80 proc. zajmie 38 minut. Co ważne, już po niespełna 10 minutach zyskujemy dodatkowe 100 km zasięgu. Co ciekawe, ID.4 przyjmuje maksymalnie 125 kW.

Hyundai Ioniq 5Opinie Moto.pl: Skoda Enyaq iV 80, Hyundai Ioniq 5 i VW ID.4 GTX. Trzy elektryki w zimę

Volkswagen ID.5 - wnętrze. Nowe udogodnienia

Przy okazji wdrożenia do produkcji nowego modelu, VW nie poprzestaje na laurach. Inżynierowie usprawnili system multimedialny, co ograniczyło spowalnianie działania lub tymczasowe zawieszanie. Mamy też do dyspozycji szybsze złącza USB (do 45 W). ID.5 ma też pierwszeństwo do aktualizacji, a także nowy system zapamiętujący miejsca parkingowe. Dysponując stałym obszarem postojowym pod wiatą, w garażu lub na parkingu strzeżonym, VW jest w stanie odtworzyć autonomicznie wykonywane wcześniej manewry. Potrafi też sam zmienić pas na autostradzie lub drodze ekspresowej, ale to tylko w teorii. Praktyka okazuje się kłopotliwa.

Komfortowe wnętrze

Kto miał sposobność obcowania z kompaktowym ID.3 lub ID.4, w kabinie ID.4 odnajdzie się bez problemu. Auto zapewnia sporo przestrzeni w dwóch rzędach. Docenimy między innymi okazały bagażnik, który w standardowej konfiguracji pochłonie 543 litry. Po złożeniu asymetrycznego oparcia drugiego rzędu, możliwości przewozowe rosną do 1561 l. Jeśli to wciąż za mało, z pomocą przychodzi opcjonalny boks dachowy mieszczący 75 l. Dodatkową korzyść stanowi instalacja haka holowniczego i możliwość ciągnięcia przyczepy o masie 1500 kilogramów. O 500 mogą holować odmiany o mocy 174 i 204 KM.

Lista udogodnień ID.5 zakrawa o kategorię premium. Tutaj nie ma miejsca na oszczędności, czy wyposażeniowe braki. Auto możemy swobodnie personalizować. VW przygotował liczne gadżety z zakresu komfortu i bezpieczeństwa.

Na pierwszy plan wybija się duży ekran dotykowy obsługujący nawigację analizującą bieżące natężenie ruchu, zestaw kamer 360 stopni, a także wydajne nagłośnienie. Mamy też przezierny wyświetlacz z rozszerzoną rzeczywistością, pompę ciepła, panoramiczne okno dachowe czy automatyczną klimatyzację regulowaną w trzech strefach. Sportowe dopełnienie najmocniejszej odmiany stanowią dość mocno wyprofilowane fotele pokryte alcantarą, emblematy GTX i czerwone przeszycia.

Volkswagen ID.5Volkswagen ID.5 fot. Volkswagen

Volkswagen ID.5 - opinie. Podsumowanie

ID.5 to nie lada gratka dla miłośników elektrycznych SUV-ów. W standardzie dysponuje napędem na tylną oś i jest optymalnym środkiem transportu na krótkich i średnich dystansach. Do tego wyróżnia się modną stylizacją i wygodnym wnętrzem. Jeśli potrzebujemy większych możliwości, postawmy na wersję GTX. Auto z napędem na cztery koła poradzi sobie w lekkim terenie. Zwiększony prześwit ułatwi pokonywanie wysokich krawężników i zapadniętych studzienek. Jest wydajne też na mokrym asfalcie, gdzie ryzyko utraty przyczepności mieści się w granicach błędu.

Szkoda, że nie ma w nim jeszcze więcej sportu i emocji, które znajdziemy w Golfie GTI czy R. Musimy też liczyć się z niemałym wydatkiem. Bazową odmianę o mocy 174 KM wyceniono na 193 890 zł. Dopłata do lepiej wyposażonej i mocniejszej o 30 koni specyfikacji wynosi skromne 7100 zł. GTX startuje z pułapu 229 590 zł.

Więcej o: