Opinie Moto.pl: Volvo S90 Recharge T8 AWD: lepsze od każdego SUV-a

Volvo S90 Recharge T8 AWD nie jest idealnym samochodem, ale przypomina jaką radość daje jazda potężną limuzyną. Szkoda, że rynek zdryfował w stronę SUV-ów aż tak bardzo. Mimo ich ewidentnych zalet zawszę będę wolał samochody o klasycznym nadwoziu. W dodatku testowany egzemplarz przypomina o tym, że Szwedzi obrali odważną ścieżkę.

Aktualny model Volvo S90 trafił na rynek w 2016 roku, ale nie zestarzał się specjalnie od tego czasu. Z jednej strony przypomina charakterem klasyczne modele Volvo, takie jak 940 i 960, ale we współczesnym wydaniu. Z drugiej jest wymyślony i skonstruowany bardzo nowocześnie, wręcz wyprzedza konkurencję. Bardzo śmiało wprowadza w życie pewne trendy. Do tego stopnia, że może zrazić część klientów, za to na pewno zyska innych.

Zobacz wideo

Volvo S90 Recharge T8 AWD – nadwozie, wymiary

Nie da się ukryć, że model S90 jest sporym samochodem. Do pięciu metrów długości brakuje mu tylko 3 cm. Ma też 188 cm szerokości oraz 144,6 cm wysokości. Rozstaw osi to 294,1 cm. Już od pierwszego spotkania na żywo robi potężne wrażenie. Wygląda jak duże auto, gdy podziwiamy z zewnątrz oszczędną szwedzką stylistykę. Później podobne odczucia towarzyszą w czasie jazdy.

Podróżując Volvo S90 trudno odgonić myśl, że ten model jest w połowie drogi między niemieckimi modelami klasy średniej wyższej, a pełnowymiarowymi luksusowymi limuzynami. Porównanie wymiarów to rzeczywiście potwierdza, chociaż różnica jest kwestią zaledwie kilku centymetrów. Ale Volvo jest od nich nieco dłuższe i robi bardziej majestatyczne wrażenie - na ulicy i za kierownicą w czasie jazdy. Nawet w białym kolorze i na tle śniegu zwraca uwagę innych kierowców bardziej, niż się spodziewałem.

Volvo S90 Recharge T8 AWDVolvo S90 Recharge T8 AWD fot. ŁK

Volvo S90 Recharge T8 AWD - wnętrze, bagażnik

Kabina pasażerska jest bardzo ważnym elementem samochodu. W końcu spędzamy w niej mnóstwo czasu. Powinna być wygodna, estetyczna i ergonomiczna. Volvo S90 spełnia prawie wszystkie wymienione kryteria. Przede wszystkim wrażenie robi oszczędny i elegancki projekt wnętrza. Volvo robi to chyba najlepiej w całej motoryzacyjnej branży.

Wnętrze S90 jest bardzo ładne, a materiały użyte do skonstruowania tego dzieła sztuki użytkowej są wysokiej jakości. Robią dobre wrażenie nawet w ponurych czarnych barwach, które zostały wybrane do testowego samochodu. W projekcie tablicy przyrządów i całego otoczenia kierowcy oraz pasażerów wyraźnie widać wpływ skandynawskiej szkoły designu. W czasie jazdy nowymi modelami szwedzkiej marki zawsze zastanawiam się nad tym, czy kryształowy wybierak trybów pracy skrzyni biegów to już przesada, czy idealna wisienka na torcie. Oryginalny akcent, który nadaje wnętrzu elegancki i unikalny sznyt. I do tej pory nie wiem.

W kabinie jest dużo miejsca. Jeśli podróżują w niej cztery osoby, każda będzie się czuć niczym w luksusowej limuzynie. Również bagażnik ma przyzwoitą pojemność 500 litrów, mimo konieczności umieszczenia pod nią napędu hybrydowego i pakietu akumulatorów. To częściowo zasługa zawieszenia tylnej osi o kompaktowej konstrukcji, której integralnym elementem jest kompozytowy umieszczony poprzecznie resor piórowy. Hybrydowy napęd mieści się w jego okolicach bez problemu, a ta cecha znajduje odzwierciedlenie tylko w wysokiej masie własnej, która przekracza dwie tony.

Jeśli cokolwiek wadzi we wnętrzu nowych Volvo to świadomość, że w niektórych miejscach ergonomia przegrała z wyglądem. Na desce rozdzielczej pozostało niewiele przycisków, dlatego sporo funkcji trzeba uruchamiać korzystając z dotykowego ekranu. Dotyczy to m.in. ustawień klimatyzacji, podgrzewanych foteli i kierownicy.

Nie jest to tak wygodne ani intuicyjne, jak przy użyciu klasycznych przycisków. Obsługa systemu multimedialnego Volvo jest specyficzna i wymaga przyzwyczajenia. Z każdym dniem jazdy i każdym kolejnym modelem Volvo staje się jednak coraz łatwiejsza. Przyciski wyboru podstawowych funkcji są jedyne w swoim rodzaju i potrzeba sporo czasu, aby zacząć korzystać z nich odruchowo we właściwy sposób.

Volvo S90 Recharge T8 AWDVolvo S90 Recharge T8 AWD fot. ŁK

Volvo S90 Recharge T8 AWD - komfort, własności jezdne

Pozycja za kierownicą szwedzkiej limuzyny jest bliska wzorcowej. Wszystkie niezbędne elementy (fotel, kierownica, lusterka) mają duży zakres regulacji w kilku płaszczyznach i bez trudu można dobrać idealną pozycję za kierownicą, która nawiasem mówiąc doskonale leży w rękach. Również szklany drążek zmiany trybów pracy automatycznej przekładni jest wygodny i działa poprawnie.

Trzeba tylko pamiętać, że wybranie innego trybu wymaga kilkukrotnego naciśnięcia jej w odpowiednim kierunku zamiast przesunięcia lub przytrzymania dźwigni, w przeciwieństwie do rozwiązań stosowanych przez wielu producentów. Kiedy przyzwyczaimy się do tej różnicy, obsługa staje się intuicyjna. Ale przede wszystkim powitałem z ulgą niską pozycję za kierownicą i widok długiej maski przed oczami.

Po jazdach niezliczoną ilością SUV-ów, które opanowały rynek nowych samochodów, to bardzo miła odmiana. Zawsze czuję się lepiej i pewniej siedząc nisko w aucie. Mam wtedy poczucie lepszego panowania nad jego zachowaniem. Niestety z badań prowadzonych wśród kierowców można wyciągnąć przeciwny wniosek. Większość z nich ceni w SUV-ach przede wszystkim wysoką pozycję za kierownicą.

Może dlatego Volvo S90 jeździło mi się wyjątkowo przyjemnie i dość majestatycznie. Kierowca w czasie jazdy czuje sporą masę samochodu, jego długość oraz szerokość. Dzięki temu zachowanie auta jest bardzo stabilne zarówno w trakcie autostradowej jazdy, jak i pokonywania zakrętów, chociaż wtedy do liderów segmentu brakuje mu trochę zwinności.

Zachowanie na wirażach poprawia elektryczny napęd tylnej osi, dzięki któremu S90 Recharge T8 AWD rzadko zachowuje się podsterownie. Ogólny komfort jazdy jest bardzo wysoki i wyciszenie kabiny pasażerskiej znakomite. Zwłaszcza przyjemnie jeździ się "na prądzie", dlatego warto dbać o regularne ładowanie akumulatorów, a nie tylko ze względów ekologicznych i ekonomicznych.

Idealny komfort zakłóca tylko nieco zbyt wyraźne przenoszenie nierówności drogi na nadwozie. Może to wina sporych kół wersji R-design o delikatnie sportowym charakterze. Może kwestia zachowania się na drogowych dziurach tylnego zawieszenia o specyficznej konstrukcji. Mimo to ogólny komfort resorowania pozostaje na bardzo wysokim poziomie, a największy sedan Volvo ma raczej charakter statecznej limuzyny, niż sportowego auta.

Volvo S90 Recharge T8 AWDVolvo S90 Recharge T8 AWD fot. ŁK

Volvo S90 Recharge T8 AWD - silnik, osiągi, zużycie paliwa

Źródłem mocy modelu S90 Recharge T8 AWD są dwa silniki współpracujące w kilku trybach do wyboru. Nie są połączone mechanicznie ze sobą. Przednie koła napędza benzynowa jednostka o pojemności dwóch litrów za pośrednictwem 8-stopniowego automatu. Silnik spalinowy Volvo S90 Recharge T8 AWD jest podwójnie doładowany: sprężarką mechaniczna oraz turbosprężarką.

Dzięki temu płynnie oddaje moc w całym zakresie obrotów użytecznych. Według danych technicznych wynosi ona 318 KM. Poza tym w rozpędzaniu się pomaga mu drugi silnik elektryczny napędzający tylną oś samochodu. Jego moc została określona na 87 KM, a łączna moc maksymalna powstałego układu wynosi 390 KM.

Maksymalny dostępny moment obrotowy napędu to 640 Nm. Takie parametry zgodnie z danymi producenta pozwalają na osiągnięcie prędkości 180 km/h i rozpędzenie się do 100 km/h w 5,1 sekundy. Specjalnie piszę o danych dostarczonych przez Volvo, bo prędkości maksymalnej nie sprawdziłem, a przyspieszenie subiektywnie wydaje się nieco gorsze.

Może to wynika z dużej masy limuzyny i ciut leniwie pracującej skrzyni biegów, ale nie wydaje się aż tak szybkie. Natomiast jeśli chodzi o ograniczoną prędkość maksymalną, na którą narzeka wiele osob, nie mam żadnych pretensjhi. Prędkość 180 km/h i tak jest zbyt wysoka dla większości kierowców i 90 proc. europejskich dróg, żeby można ją było uznać za bezpieczną. Tylko, że inni producenci nie są tak odważni jak Volvo i powstrzymują się przed jej ograniczeniem. Myśle, że w przyszłości samochody będą rozpędzać się szybciej, ale jeździć jeszcze wolniej.

Jak łatwo się domyślić, zużycie paliwa różni się diametralnie w zależności od tego, czy korzystamy z trybu elektrycznego i regularnie ładujemy akumulatory trakcyjne. Jeśli to robimy i jeździmy płynnie, może tylko nieznacznie przekraczać deklarowaną przez producenta wartość 1,9 l/100 km. W trakcie wyłącznie miejskiej jazdy udało mi się ją utrzymać na poziomie niższym niż 3 l/100 km.

Gdy korzystamy z samochodu zimą, bateria wyczerpuje się po około 40 km i wówczas konsumpcja benzyny rośnie dość gwałtownie, osiągając poziom zbliżony do 10 l/100 km. Dużo zależy od stylu jazdy, jeśli ktoś ma ciężką nogę, bez problemu przekroczy, ale trudno się dziwić. W końcu mamy do dyspozycji prawie 400 KM.

Volvo S90 Recharge T8 AWDVolvo S90 Recharge T8 AWD fot. ŁK



Volvo S90 Recharge T8 AWD - cena i wyposażenie

Za model ze zdjęć w wersji wyposażenia R-Design trzeba zapłacić co najmniej 322 tys. zł i nie musi być w kolorze białym. Moim zdaniem Volvo S90 wygląda znacznie lepiej w ciemnych barwach i bardziej do niego pasuje komfortowe zawieszenie oraz chromowany grill z wersji Inscription. Tak by była skonfigurowana moja wymarzona odmiana Volvo S90 Recharge T8 AWD. Ten model mimo budzącej respekt mocy maksymalnej nie powstał do wywoływania ekstremalnych emocji właściciela tylko do bardzo wygodnego podróżowania na duże i małe odległości.

Wcale nie jest łatwo znaleźć bezpośrednich konkurentów w klasie premium o podobnych parametrach i napędzie hybrydowym kategorii plug-in, który pozwala na jazdę przy użyciu wyłącznie silnika elektrycznego, choćby na mocno ograniczonym dystansie. Z tych dostępnych na rynku jeden będzie prowadzić się nieco lepiej, inny zaoferuje ciut wyższy komfort, a jeszcze inny silnik o wyższej liczbie cylindrów i wiążącej się z tym ciut lepszej kulturze pracy oraz brzmieniu. Ale klienci Volvo wybierają samochody tej marki z innego powodu.

Volvo S90 Recharge T8 AWD - opinia Moto.pl

Wcale nie chodzi mi o słynny poziom bezpieczeństwa, bo obecnie wszystkie duże auta marki premium zapewniają podobny poziom. Cechą Volvo S90 Recharge T8 AWD oraz innych nowych modeli szwedzkiej marki jest odwaga z jaką są w nich wdrożone nowoczesne rozwiązania, powstające z myślą o przeszłości.

Szwedzi chętnie zrezygnowali z potężnych silników spalinowych, ograniczyli prędkość maksymalną samochodów i pozbyli się większości przycisków z wnętrza. Robią to, bo wiedzą jak będzie wyglądała motoryzacja za kilka lat i wdrażają te rozwiązania szybciej niż konkurencja. Nie zawsze lepiej, ale to może być główny powód, który przyciąga amatorów szwedzkich samochodów jak magnes. Niektórzy po prostu lubią pionierów.

A ja zawsze będą wolał wygodną limuzynę od modnego SUV-a. Tym bardziej martwią mnie plotki o dalszym ograniczaniu oferty sedanów szwedzkiej marki na rzecz kolejnych SUV-ów, które już stanowią 3/4 jej sprzedaży. To budzi mój sprzeciw. Niech żyją limuzyny!

Volvo S90 Recharge T8 AWDVolvo S90 Recharge T8 AWD fot. ŁK