Opinie Moto.pl: Skoda Octavia w nowych wersjach. Wszystkie ze wsparciem elektrycznym

Elektryczna ofensywa Skody nabiera rumieńców. Po udanym debiucie hybrydowego Superba, przyszedł czas na model będący motorem napędowym czeskiego koncernu. Za jednym zamachem przedstawiono trzy wersje wspomagane jednostką elektryczną. Najoszczędniejsza z nich potrafi przejechać nawet 60 kilometrów w trybie bezemisyjnym. Czy to możliwe?

W ostatnich latach kompaktowy przebój znajdował rocznie około 400 tysięcy klientów. Co trzecie auto opuszczające bramu czeskiego salonu dilerskiego było Octavią. Kombi, które stanowi 2/3 sprzedaży modelu, może pochwalić się całkiem zgrabnymi kształtami. Ponadto, w stosunku do poprzednika urosło o 22 mm (4689 mm). Zwiększyła się też szerokość – o 15 mm (1829 mm). Ciekawym i efektywnym rozwiązaniem są matrycowe, aktywne reflektory LED. Przejdźmy jednak do meritum, którym są w tym przypadku wrażenia zza kierownicy.

Miękka hybryda na pierwszy ogień

Polski oddział Skody prognozuje, że wersja z miękką hybrydą będzie stanowić aż 21 procent spośród aut trafiających do klientów nad Wisłą. Nic dziwnego, bowiem wydaje się być tą najbardziej rozsądną. Litowo-jonowy akumulator trafił do 1.0 TSI 110 KM i 1.5 TSI. Mocniejszy wariant generuje 150 KM i występuje z automatyczną, dwusprzęgłową przekładnią DSG. Ma w zupełności wystarczające parametry do żwawego uczestnictwa zarówno w ruchu autostradowym, jak i miejskim. Octavii e-TEC nie naładujemy z gniazdka, ale odzyskamy energię podczas hamowania. Dodatkowy akumulator o pojemności 0,6 kWh umieszczono pod fotelem pasażera i połączono z jednostką benzynową za sprawą paska.

Dodatkowe kilogramy nie wpłynęły negatywnie na właściwości jezdne. Skoda przyspiesza do setki w niespełna 9 sekund i rozpędza się do 220 km/h. W trybie sportowym, ochoczo współpracuje z prawą nogą kierowcy, choć znacznie lepiej wypada po wybraniu modułu komfortowego. Staje się wówczas nieco bardziej miękka, co przekłada się na lepsze filtrowanie nierówności, przy zachowaniu kontroli nad autem w szybciej pokonywanych łukach. Octavia może też pochwalić się wsparciem jednostki elektrycznej. Podczas ruszania, kierowca otrzymuje dodatkowy zastrzyk 50 Nm dostępnych do 3 tys. obr./min. momentu obrotowego. Całość funkcjonuje poprawnie i pozwala na czasowe wyłączenie silnika benzynowego podczas toczenia się w mieście. Istotne, że energia zmagazynowana w akumulatorze podtrzyma wówczas funkcjonowanie klimatyzacji, centrum multimedialnego czy innych odbiorników prądu. Warto również wspomnieć o zużyciu paliwa. Producent zapewnia, że w cyklu mieszanym zaoszczędzimy 0,4 litra na 100 kilometrów. Jak to wygląda w praktyce? Przejechaliśmy czeskim kompaktem ponad 100 kilometrów po autostradach, mieście i drogach krajowych. Średnia konsumpcja wyniosła 6,4 l. Niezły wynik.

Zobacz wideo Czeska marka wkracza w erę elektromobilności. Sprawdzamy, jak jeździ pierwsza hybryda plug-in Skody – Superb iV

Tę Octavię naładujesz z gniazdka

W pogoni za niższą emisją CO2 Unia Europejska zaostrza przepisy dotyczące średniej emisji dwutlenku węgla, więc producenci musieli znaleźć sposób, by uniknąć wielomilionowych kar. Aby jednocześnie zadowolić klientów, zaczęli wdrażać do oferty hybrydy typu plug-in. W Octavii system prezentuje się całkiem korzystnie. Układ bazuje na benzynowym 1.4 TSI i jednostce elektrycznej o mocy 116 koni mechanicznych. Spalinowo-elektryczny tandem generuje 204 KM i 320 Nm. To wartości pozwalające na bardzo dynamiczną jazdę. Zwłaszcza, jeśli mamy zapas prądu w litowo-jonowym akumulatorze o pojemności 13 kWh.

Przemierzając miejskie arterie, Octavia iV spisuje się bez zarzutu. Naładowany do 100 procent akumulator pozwala na zasięg rzędu 60 kilometrów w trybie bezemisyjnym. Co ważne, można w ten sposób podróżować z prędkością 140 km/h. Jeśli wciśniemy guzik EV, będziemy korzystać wyłącznie z jednostki elektrycznej aż do 2-3 procent zapasu prądu. W razie potrzeby nagłego przyspieszenia, czy dynamicznego włączenia się do ruchu, wystarczy do końca wcisnąć pedał gazu. Wtedy do akcji włączy się motor spalinowy. Trzeba przyznać, że takie rozwiązanie dobrze sprawdza się w praktyce. W cyklu mieszanym obejmującym głównie aglomeracyjne korki i krótkie odcinki pozamiejskie, wydajnie funkcjonuje rekuperacja pozwalająca nieco zwiększyć zasięg, który w rzeczywistości wynosi około 40-52 kilometrów. Siła odzyskiwania energii zwiększy się, jeśli wybierzemy tryb sportowy. Skoda zyskuje też wtedy na animuszu i bardziej żywiołowo reaguje na polecenia kierowcy. Usztywnia też lekko zawieszenie i zwiększa precyzję układu kierowniczego. Gorzej, jeśli w trasie wyczerpie się bateria i pierwsze skrzypce zacznie grać TSI. Wówczas, wyraźnie pogarsza się dynamika, a silnik zaczyna nieprzyjemnie wyć podczas zapędzania wskazówki w górne partie obrotomierza.

Dużo dobrego możemy natomiast powiedzieć o skuteczności dwusprzęgłowego, 6-stopniowego automatu i zużyciu paliwa. Jazda bez większych wyrzeczeń po mieście będzie wiązać się z zużyciem na poziomie 2,5-4 litrów. Pod warunkiem oczywiście, że będziemy pamiętać o regularnym wpinaniu elektrycznej wtyczki. Ładowanie z domowego gniazdka do 80 procent trwa blisko 4 godziny.

Szukamy większych emocji

Na deser pozostawiliśmy nacechowanego sportem, przynajmniej w teorii, RS-a iV. To pierwszy tego typu model w koncernie debiutujący oficjalnie na rynku. Jako RS, nie jest najmocniejszy w historii, ale jako debiutant ze sportowej linii otrzymał całkiem solidne wsparcie elektryczne. Rozwiązanie jest podobne do tego z odmiany plug-in, ale mamy trochę więcej mocy i nieco sztywniejsze nastawy zawieszenia. Finalnie, Octavia generuje 245 koni mechanicznych i 400 Nm. Sprint do setki w 7,3 sekundy nie należy do najlepszych wyników w segmencie, ale musimy przyznać, że robi wrażenie. Tym bardziej, że to pierwszy hot kompakt tego typu, mający dodatkowo kilka twarzy.

Skoda Octavia w hybrydowych wersjachSkoda Octavia w hybrydowych wersjach fot. Skoda

Pierwsza z nich jest rodzinna. Po ustawieniu podzespołów zawiadujących układem jezdnym w tryb Normal, RS iV nie różni się za bardzo od hybrydy ładowanej z gniazdka. Jeśli ma pełny akumulator, potrafi w ciszy i z gracją pokonywać kolejne kilometry. Zasięg w trybie elektrycznym jest identyczny, jak w iV, ale trzeba się mocno napocić, by uzyskać wynik na poziomie deklarowanych przez producenta 60 kilometrów. W ustawieniu ekologicznym i normalnym, łagodnie też przedstawia się rekuperacja, co ułatwia swobodne żeglowanie na dojazdach do czerwonego światła lub zjazdów z lekkich wzniesień. Korzystnie też wypada zużycie paliwa. Lekko traktowany pedał gazu zaowocuje średnim zużyciem rzędu 3,5-4 litrów na 100 kilometrów. Musimy jednak założyć, że ruszamy z baterią naładowaną w 90-100 procentach.

Szukamy sportu

Druga twarz objawia się po wciśnięciu ikonki Sport. Adaptacyjne zawieszenie się wówczas utwardza, a układ kierowniczy zyskuje na precyzji. Wyostrza się też reakcja na dociskanie gazu i pojawia zaskakujący dźwięk. Głośniki wybrzmiewają potężnym basem rodem z wolnossących jednostek V8. O ile na pierwszych kilometrach takie zjawisko budzi ciekawość i intryguje, o tyle na dłuższą metę staje się męczące. Dobrze, że jest jeszcze moduł, w którym możemy ustawić poszczególne parametry niezależnie.

Z energią w akumulatorze o pojemności 13 kWh, Octavia żwawo nabiera prędkości już od startu, gdy jednostka elektryczna oddaje maksymalny moment obrotowy. Nie słabnie powyżej 100 km/h, ale wskazówka prędkościomierza została wyposażona w blokadę elektroniczną kończącą bieg na wartości 225 km/h. To o 5 km/h wolniej od 150-konnego 1.5 TSI. Auto w zakrętach prowadzi się dość pewnie, ale zbyt szybkie wejście w łuk skończy się uślizgiem przedniej osi. Winą należy obarczyć masę własną przekraczającą 1700 kilogramów. Dobrze, że mamy do dyspozycji wydajnych, elektronicznych asystentów. Należy też pamiętać, że katalogowe 7,3 sekundy do setki nie jest wartością stałą. Gdy niemal do końca zużyjemy zmagazynowany wcześniej prąd, auto traci swój pierwotny temperament i do głosu dochodzi przeciętnie wyciszony 1.4 TSI.

Skoda Octavia w hybrydowych wersjachSkoda Octavia w hybrydowych wersjach fot. Skoda

Hybrydowa Skoda Octavia - podsumowanie. Czy warto bratać się z prądem?

Elektryczna ofensywa musiała stać się faktem. Czy w dobrym wydaniu? RS pozostawia trochę do życzenia, ale warto wiedzieć, że wkrótce na rynku pojawi się 245-konna, benzynowa odmiana usportowionego kompaktu i 2-litrowy diesel o mocy 200 KM. Plug-in iV to ciekawa alternatywa dla osób poruszających się głównie po mieście i korzystających z przydomowych gniazdek. Eksploatacja hybrydy może być naprawdę tania. Nam jednak najbardziej przypadła do gustu Skoda z 48-woltową instalacją Mild Hybrid. Jest najbardziej uniwersalna, cechuje się dobrą dynamiką i umiarkowanym zapotrzebowaniem na paliwo.