Peugeot 307 - opinie Moto.pl

Odważnie zaprojektowany Peugeot 307 był strzałem w dziesiątkę - mimo że od jego debiutu minęło kilka lat, auto wciąż wygląda świeżo
Pod względem stylistycznym spokojnie może konkurować nie tylko z nieco nudnymi autami japońskimi czy niemieckimi, ale także z Renault Megane lub najnowszym C4. Pewnie dlatego 307 sprzedawał się i sprzedaje bardzo dobrze - dzięki czemu wybór aut używanych, zarówno salonowych, jak i tych sprowadzonych w mniej lub bardziej opłakanym stanie, jest ogromny.

Metryczka

Auto pojawiło się w sprzedaży w 2001 roku - na początku jako hatchback: trzy- lub pięciodrzwiowy. Po roku ofertę uzupełniono o bardzo zgrabne kombi i jeszcze ciekawsze SW, które mimo identycznych wymiarów cieszyło oczy ogromnym szklanym dachem i możliwością legalnego "upchnięcia" na pokładzie siedmiu osób. Podstawowy silnik benzynowy to dość archaiczna konstrukcja ośmiozaworowa - 1,4 (75 KM, potrzebuje ok. 15 sekund na rozpędzenie się do "setki"), na szczęście były też w sprzedaży mocniejsze silniki szesnastozaworowe - 1,6 (110 KM) i 2,0 (138 KM). Od początku doskonale sprzedawały się diesle - 2.0 HDi (90 - 110 KM) - a od stycznia 2002 roku ofertę uzupełnił bardzo oszczędny silnik 1,4 HDi (70 KM).

Bolączki

Najwięcej przykrości mogą sprawić egzemplarze z pierwszych miesięcy produkcji - w kolejnych latach część usterek wyeliminowano. Niektóre potrafią zaleźć za skórę właścicielom, wystawiając na próbę ich cierpliwość i tolerancję... Wymowny wydaje się tytuł listu, jaki przysłał do nas jeden z użytkowników trzystasiódemki: "Peugeot uczy pokory".

Zużycie oleju - w niektórych benzynowych silnikach 1,6 bardzo niebezpiecznie zbliża się do norm wyznaczonych przez producenta (według instrukcji auto może spalić nawet 0,5 litra oleju silnikowego na 1000 km - czyli 5 litrów na 10 tys. km).

Przełącznik kierunkowskazów - średnio co dwa lata wymaga wymiany - pierwsze objawy jego uszkodzenia możemy rozpoznać po "odbijaniu" kierunkowskazów - styk odpowiedzialny za wyłączenie kierunkowskazów przy obrocie kierownicą włącza nam od razu światełka z drugiej strony. W ASO ten element kosztuje ponad 1000 zł - na giełdzie od 50 do 150 zł (podobno pasuje też od Citroena C5).

Seryjnie montowane tarcze hamulcowe wyginają się - według niektórych serwisów - przez to, że kierowcy jeżdżą po kałużach. Warto zrezygnować z "oryginałów" na rzecz dobrej jakości zamienników, najlepiej firm specjalizujących się w układach hamulcowych. Albo omijać kałuże.

Zbiorniki paliwa... przeciekają. Usterka występuje (na szczęście nie we wszystkich egzemplarzach) po zatankowaniu do pełna - pod autem pojawia się spora kałuża paliwa, które wyciekło przez wadliwie zaprojektowanie odpowietrzenie. Zbiornik powinien być wymieniony na koszt producenta - jest to bez wątpienia wada fabryczna, w dodatku na tyle niebezpieczna, że brak akcji wzywającej kierowców do serwisu na wymianę bardzo dziwi.

Elektronika

Niektóre egzemplarze z silnikiem HDi nieoczekiwanie tracą moc, a na wyświetlaczu pojawia się informacja: "antypolusion faul". Po kilkunastu minutach (lub paru godzinach) auto daje się uruchomić i działa nienagannie. Problem jednak pozostaje (podobnie jak zapalona kontrolka silnika) - warto w miarę szybko podjechać do serwisu. Trzeba od razu zasugerować wymianę regulatora ciśnienia paliwa (ok. 1500 zł), gdyż niektóre serwisy specjalizują się jedynie w kasowaniu błędów (i kontrolek), a nie w docieraniu do przyczyny awarii.

Wadliwe oprogramowanie

Wymaga aktualizacji - przyzwyczaiły nas do tego domowe komputery, a teraz powoli staje się to normą w samochodach... Na przykład - Peugeotach 307.

Po nitce do kłębka

Nowoczesny samochód to sieć wielu zależności - dlatego jedna awaria pociąga za sobą kolejne. Rozregulowany kalkulator wtrysku może w krótkim czasie doprowadzić do konieczności wymiany katalizatora. W dodatku nie można bezkrytycznie polegać na wskaźniku ilości oleju (potrafi pokazywać bzdury) lub paliwa (podobnie). Z olejem jest mniejszy problem - otwieramy maskę i tradycyjnym bagnetem sprawdzamy, czy wszystko jest OK. Gorzej z paliwem - jeśli będzie za dużo - wycieka, za mało - nie wiemy, jak mało i czy dojedziemy na stację. Polecamy kanister w bagażniku.

Ceny modelu sprawdzisz tutaj.

Jacek Balkan

Więcej o: