Rozebrali amerykańskiego diesla V6. Ciągłe usterki już nikogo chyba nie dziwią

Dziejowe wpadki producentów nie dotyczą tylko drobnych usterek. Czasami odnoszą się też do silników. Idealnym przykładem miny motoryzacyjnej jest motor 3.0 V6 EcoDiesel. Pewien mechanik rozebrał tę jednostkę. Skala uszkodzeń jest porażająca.

3-litrowy diesel V6 wprowadzony przez FCA do sprzedaży w 2014 r. miał być rewolucyjnym silnikiem. I to z dwóch powodów. Po pierwsze zasilił amerykańską gamę takich modeli, jak RAM 1500 i Jeep Grand Cherokee. Po drugie pozwolił na 30-proc. obniżenie spalania w RAM-ie w stosunku do wersji napędzanej benzynową V-ósemką.

Zobacz wideo

Silnik 3.0 V6 EcoDiesel ma włoskie korzenie i amerykański paszport

Z technologicznego punktu widzenia do silnika naprawdę trudno się przyczepić. Ma 6 cylindrów, 3 litry pojemności, doładowanie, wtrysk common rail i filtr cząstek stałych. Pierwsza wersja była parowana z 8-biegową przekładnią automatyczną i to za jej sprawą transferowała na koła 241 koni mechanicznych mocy i 550 Nm momentu obrotowego. Jednostka być może pracowała hałaśliwie, ale okazywała się oszczędna.

Największym błogosławieństwem, ale i jednocześnie przekleństwem silnika 3.0 V6 EcoDiesel było VM Motori. To włoska firma opracowała ten motor. I choć ma ona w swojej historii wiele dobrych jednostek, posiada też wiele dziejowych wpadek. Jedną z nich stał się właśnie ten diesel. Bo on pracował idealnie, ale przez bardzo krótki czas. A gdy pojawiały się z nim problemy, diagnoza często była drastyczna. Silnik nadawał się do wyrzucenia.

Co się psuje w silniku 3.0 V6 EcoDiesel?

Tragiczną historię silnika 3.0 V6 EcoDiesel w swoim filmie opublikowanym w serwisie YouTube potwierdza mechanik z profilu "I do cars". Na oczach widzów rozbiera uszkodzoną jednostkę i opisuje każdy z jej słabych punktów. Taka skala usterek jest zaskakująca. Zwłaszcza że diesel na pierwszy rzut oka prezentuje się idealnie. Nawet po rozebraniu początkowo nie robi złego wrażenia.

Tak, w silniku są widoczne ślady po wyciekach płynu chłodniczego czy spore ilości nagaru widoczne w dolocie. To jednak nic niesamowitego dla współczesnego diesla. To także nie jest usterka, która tłumaczyłaby brak możliwości rozruchu silnika. Jeszcze większe zaskoczenie pojawia się pod pokrywą zaworów. Tam jest naprawdę czysto! Wnętrze jednostki wygląda na zadbane. Skala zniszczeń ujawnia się dopiero po zdjęciu miski olejowej. Tam znajduje się mnóstwo opiłków metalu. Opiłków, które powstały w wyniku "zmielenia" łożysk korbowodów.

Łożysko rozpadło się i zostało zaklinowane między wałem korbowym a blokiem. Skutkiem stało się zablokowanie pracy silnika. Pojawienie się usterki na dole silnika nie jest niczym wyjątkowym w 3-litrowym dieslu Jeepa i RAM-a. Powód? Tym są błędy konstrukcyjne i oczywiście wady materiałowe.

 

W jakich autach można spotkać amerykańsko-włoskiego diesla?

Pierwotnie motor 3.0 V6 EcoDiesel miał być montowany przede wszystkim w Grand Cherokee i RAM-ie 1500. Ostatecznie paletę modeli na przestrzeni 8 lat produkcji poszerzono. Na gruncie europejskim był montowany m.in. pod maską Lancii Themy, Maserati Ghibli i Quattroporte oraz w Jeepach Wranglerze i Gladiatorze. Producent sukcesywnie zwiększał też moc motoru. Trzecia generacja silnika 3.0 V6 EcoDiesel oferowała już 260 koni i 650 Nm. Nie do końca wiadomo czy poważne problemy dotyczą wszystkich generacji jednostki. Szczególnie że te nowsze były montowane dopiero od 2019 r.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.