Co się stanie, jeśli włączysz wsteczny bieg przy 100 km/h? To jak nowa funkcja w aucie

Pewien youtuber odkrył dość ciekawą opcję. Po wrzuceniu biegu wstecznego podczas jazdy z prędkością 100 km/h, w aucie ujawnia się nieoczekiwana funkcja. Jaka konkretnie? I czy warto sprawdzić efekt we własnym samochodzie?

Jest wielu drogowych eksperymentatorów, którzy codziennie zadają sobie pytanie "Co by było gdyby...?". W filmiku zamieszczonym na profilu AutoVlog w serwisie Facebook i YouTube kierowca postanowił sprawić, co się stanie, gdy podczas jazdy wrzuci bieg wsteczny.

Zobacz wideo Jechał pod prąd, łamał przepis za przepisem. Został ukarany grzywną 550 zł i 11 punktami karnymi

Podczas jazdy po autostradzie wrzucił w automacie bieg wsteczny. Co się stało?

Eksperyment został wykonany w USA. Przekładnia jest zatem automatyczna. Jeżeli chodzi o auto eksperymentalne, tym stał się Ford Mondeo – a właściwie to amerykański odpowiednik, czyli Fusion. Kierowca pojechał nim na autostradę, rozpędził się do jakiś 140 km/h i na początek ustawił dźwignię przekładni na bieg neutralny. Z przełożenia N przy użyciu siły przeszedł na przełożenie R.

Wbrew obiegowej opinii po zmianie biegu na wsteczny podczas jazdy z prędkością nieco poniżej 140 km/h wcale nie doszło do eksplozji przekładni. Jej kawałki nie spowiły powietrza wokoło autostrady. Stało się tak naprawdę jedno wielkie... nic. Samochód dalej jechał do przodu, silnik dalej pracował, a przekładnia przenosiła napęd na koła. Jedynym nieoczekiwanym skutkiem stało się włączenie kamery cofania. Tyle! Kierowca przestawił zatem przekładnię w pozycję D i kontynuował jazdę.

Nie róbcie tego w domu. W Europie żadna kamera się nie pojawi...

Rewolucyjne odkrycie? Zanim spróbujecie tego "w domu", powinniście zdać sobie jednak sprawę z dwóch rzeczy. Pierwsza jest taka, że zmianę biegu na wsteczny w automacie robicie na własną odpowiedzialność. W tym przypadku kierowca miał do dyspozycji nowoczesną przekładnię z elektronicznym sterowaniem. Sterownik uniemożliwił zmianę biegu. W automacie starszego typu może dojść do poważnej awarii lub innej nieoczekiwanej sytuacji. A przecież samochód cały czas znajduje się w ruchu.

Po drugie, próbę przeprowadzał Amerykanin w samochodzie homologowanym na USA. W Europie kamera cofania raczej się nie pojawi na ekranie multimedialnym. Na przeszkodzie staną wymogi homologacyjne obowiązujące na Starym Kontynencie. U nas producent musi zaprogramować kamerę cofania w taki sposób, aby wyłączyła się po przekroczeniu przez pojazd 20 km/h. Auto na filmie porusza się natomiast 120 km/h. W Europie dodatkowej funkcji zatem nie będzie.

Bieg wsteczny podczas jazdy a skrzynia manualna

Autor AutoVloga przeprowadził kolejną próbę, ale tym razem z Fordem Rangerem z 1994 roku z manualną skrzynią biegów. Vloger rozpędził auto do 45-50 mil na godzinę (ok. 72-80 km na godz.) i wrzucił bieg wsteczny.

 

Okazało się, że przypadkowe wrzucenie wstecznego jest niemal niemożliwe, bo przesunięcie dźwigni na pozycję "R" wymaga użycia sporej siły (auto miało blokadę zabezpieczającą przed taką pomyłką). Youtuber zmuszony był wrzucić bieg "na siłę" oburącz. Po zwolnieniu sprzęgła, na kilka sekund zablokowana została tylna oś i samochód wyhamował, zarzucając przy okazji tyłem. Eksperyment nie doprowadził jednak do całkowitego zniszczenia przekładni. 26-letni Ranger był w stanie dalej się rozpędzać i pozwolił na jeszcze dwukrotne przeprowadzenie tego testu.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.